<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540</id><updated>2012-02-16T11:47:52.076+01:00</updated><category term='ciekawostki'/><category term='Wieliczka'/><category term='Kraków'/><category term='jak to jest zrobione...'/><category term='Miechów'/><category term='Solina'/><category term='zamki'/><category term='Ojców'/><category term='Międzygórze'/><category term='geocaching'/><category term='Inwałd'/><category term='Rabka-Zdrój'/><category term='Zator'/><category term='Ciężkowice'/><category term='Rzeszów'/><category term='dinozaury'/><category term='eksperymentują'/><category term='zoo i mini zoo'/><category term='uprawiają sporty ekstremalne'/><category term='Solec - Zdrój'/><category term='zabawa'/><category term='Pacanów'/><category term='Dębno'/><category term='poznają kulturę innych narodów'/><category term='Wambierzyce'/><category term='Kielce'/><category term='Warszawa'/><category term='Wrocław'/><category term='Gdynia'/><category term='Bochnia'/><category term='Tokarnia'/><category term='Pieskowa Skała'/><category term='walim'/><category term='szczyty'/><category term='kopalnie'/><category term='Gdańsk'/><category term='przyroda'/><category term='Kurozwęki'/><category term='Niepołomice'/><category term='idą do kina i teatru'/><category term='wydarzenia'/><category term='Sopot'/><category term='ciekawe rzeźby'/><category term='Krynica'/><category term='czytają i polecają'/><category term='Lipiny'/><category term='zima'/><category term='Nowy Wiśnicz'/><category term='Moszna'/><category term='przenoszą się w przeszłość'/><category term='Sanok'/><category term='Złoty Stok'/><category term='Brno'/><category term='muzea'/><category term='fauna bieszczadzka'/><category term='Kletno'/><category term='skanseny'/><category term='Muszyna'/><category term='Chabówka'/><category term='Podzamcze'/><category term='jaskinie'/><category term='Hel'/><category term='podziemia'/><title type='text'>MALI WĘDROWCY</title><subtitle type='html'>czyli zwiedzamy Polskę z Julką i Julkiem</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>108</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1121913230367396031</id><published>2011-11-06T18:15:00.005+01:00</published><updated>2012-01-25T18:32:48.073+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytają i polecają'/><title type='text'>15. Targi Książki w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Mf954i3rdKE/Tra40jNPWjI/AAAAAAAAAqg/-bkmNpwA_2s/s1600/DSC09615.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-Mf954i3rdKE/Tra40jNPWjI/AAAAAAAAAqg/-bkmNpwA_2s/s400/DSC09615.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W piątek wieczorem wszystko mieliśmy przygotowane: nasz własny harmonogram spotkań na stoiskach, książki z brakującymi dedykacjami od autorów i skarbonkę z funduszami na zakup nowości. Niestety, w sobotę rano Julka obudziła się z bólem brzucha i cały plan legł w gruzach... musiała zostać w domu...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DhgPRFOTEzM/Tra5i1DbCmI/AAAAAAAAAqo/ArMLNf75n3s/s1600/DSC09609.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-DhgPRFOTEzM/Tra5i1DbCmI/AAAAAAAAAqo/ArMLNf75n3s/s320/DSC09609.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julek na stoisku Tataraku&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;My z Julkiem dotarliśmy na Targi dopiero po południu i niestety, nie zdążyliśmy już na warsztaty gałgankowe, ani na spotkanie z Andrzejem Maleszką. Nie zniechęcił nas brak parkingu przy hali targowej (zostawiliśmy auto przy M1, a Julek z przejęciem pierwszy raz w życiu jechał busem :)), ani ogromna kolejka do kasy. Kiedy już dostaliśmy się do środka, przeciskając się przez tłumy odwiedzających szukaliśmy kolejnych stoisk z wydawnictwami dla dzieci. Na szczęście przy nich nie było aż takiego dużego tłoku, dlatego Julek mógł w spokoju "poczytać" nowości Tataraku, Eneduerabe czy Czerwonego Konika. Oczywiście, cały czas wypatrywał wszędzie dinozaurów i nie było chyba takich, obok których przeszedłby obojętnie... ostatecznie kupiliśmy tylko 3 nowe książki o dinusiach...&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Julek ucieszył się też na widok Pana Wojciecha Cejrowskiego podpisującego swoje książki (zawsze oglądamy razem jego programy podróżnicze) i grzecznie czekał w kolejce po autograf dla Małych Wędrowców. Udało nam się nawet spotkać autora jednej z ulubionych książek Julka "Afryki Kazika" - Pana Łukasza Wierzbickiego, który również zadedykował dzieciakom specjalne afrykańskie pozdrowienia.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i322g_yuOk4/Tra6Ev24eDI/AAAAAAAAAqw/B9Ac03CXKw4/s1600/DSC09627.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-i322g_yuOk4/Tra6Ev24eDI/AAAAAAAAAqw/B9Ac03CXKw4/s320/DSC09627.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;nasze targowe zakupy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Na koniec, tradycyjnie udaliśmy się na stoisko Egmontu, gdzie Julkowi (miłośnikowi i znawcy zwierząt) bardzo spodobała się gra Fauna Junior, zagraliśmy też po rundce w "Nogi stonogi" i "Pędzące żółwie". Niestety, musieliśmy szybko wracać do domu, bo Jula już nie mogła się doczekać nowych książek... Na szczęście, za pół roku Targi Książek dla Dzieci. Już odliczamy czas...&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: justify;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-twRxKLp_oYc/Tra6TqL_NWI/AAAAAAAAAq4/lHnc4B8xw68/s1600/DSC09630.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-twRxKLp_oYc/Tra6TqL_NWI/AAAAAAAAAq4/lHnc4B8xw68/s320/DSC09630.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;dedykacje dla Małych Wędrowców&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;PS. Książka o Muminku, Mimbli i Małej Mi rewelacyjna! Nie możemy przestać jej czytać :)&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1121913230367396031?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1121913230367396031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/11/15-targi-ksiazki-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1121913230367396031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1121913230367396031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/11/15-targi-ksiazki-w-krakowie.html' title='15. Targi Książki w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Mf954i3rdKE/Tra40jNPWjI/AAAAAAAAAqg/-bkmNpwA_2s/s72-c/DSC09615.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2284405329918247026</id><published>2011-08-28T09:56:00.000+02:00</published><updated>2011-08-28T09:56:04.689+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wambierzyce'/><title type='text'>Ruchoma Szopka w Wambierzycach</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EOTfnsnyT5E/TlnxItRE88I/AAAAAAAAAqc/zA_WfhMtFc8/s1600/ruchoma_szopka_20100211_1593623841.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;i&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-EOTfnsnyT5E/TlnxItRE88I/AAAAAAAAAqc/zA_WfhMtFc8/s400/ruchoma_szopka_20100211_1593623841.jpg" width="400" /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;źródło: www.wambierzyce.pl&lt;/i&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wambierzyce są niewielką, ale bardzo urokliwą miejscowością przy bocznej trasie z Kłodzka do Kudowy. Nad wsią (tak, tak to jest wieś, choć układ ulic i zabudowa przypomina miasteczko) góruje Bazylika pod wezwaniem Nawiedzenia NMP z początku XVIII wieku. Kilkaset metrów dalej, w szarym, niepozornym budynku znajduje się prawdziwe cudo. Ruchoma szopka, bo o niej mowa, pochodzi z XIX w. Małe figurki napędzane prostym mechanizmem zostały wyrzeźbione z drewna lipowego przez miejscowego zegarmistrza Longina Wittiga - zajęło mu to 28 lat. Szopka składa się z ponad 800 figurek (przedstawiających różne sceny w poszczególnych gablotach), z czego 300 jest ruchomych. Scenki przedstawiają m.in. narodziny Jezusa, rzeź niewiniątek, ostatnią wieczerzę czy 12-letniego Jezusa przy pracy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jjXDIiaYT3w/TlceKnpXPlI/AAAAAAAAAqY/GFm6CAbHYB8/s1600/DSC05824.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jjXDIiaYT3w/TlceKnpXPlI/AAAAAAAAAqY/GFm6CAbHYB8/s1600/DSC05824.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-jjXDIiaYT3w/TlceKnpXPlI/AAAAAAAAAqY/GFm6CAbHYB8/s200/DSC05824.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Julek z Julką jak zaczarowani wpatrywali się w maleńkie. kolorowe postacie (Julkowi oczywiście bardziej podobały się zwierzątka - np. słoń machający trąbą :)). Oprócz scen biblijnych obejrzeliśmy jak wyglądała praca w kopalni (malutkie wagoniki wywożą węgiel na powierzchnię) i dawna zabawa ludowa. Tutaj "hitem" okazał się mały pomocnik kominiarza - Franek - wyskakujący znienacka z komina. Na koniec wrzuciliśmy monety do skarbonki małego muzykanta - zgodnie z instrukcją, jeśli się ukłoni to znaczy, że wrzucający pieniążka był w ostatnim czasie grzeczny...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Szopkę zwiedza się z przewodnikiem (wejścia odbywają się co 15 minut), w obiekcie nie wolno robić zdjęć, ani filmować - można natomiast obejrzeć piękną galerię zdjęć na &lt;a href="http://www.wambierzyce.pl/galeria-zdjec.html?func=viewcategory&amp;amp;catid=12"&gt;stronie internetowej&lt;/a&gt; Sanktuarium. Przy Szopce nie ma osobnego parkingu, można jednak zaparkować przy ulicy obok budynku (pod warunkiem, że będzie jeszcze wolne miejsce).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2284405329918247026?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2284405329918247026/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/ruchoma-szopka-w-wambierzycach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2284405329918247026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2284405329918247026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/ruchoma-szopka-w-wambierzycach.html' title='Ruchoma Szopka w Wambierzycach'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-EOTfnsnyT5E/TlnxItRE88I/AAAAAAAAAqc/zA_WfhMtFc8/s72-c/ruchoma_szopka_20100211_1593623841.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5856687647134340352</id><published>2011-08-22T17:23:00.003+02:00</published><updated>2011-08-23T06:36:38.010+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Międzygórze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyroda'/><title type='text'>Ogród Bajek i Wodospad Wilczki w Międzygórzu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Y3iOe0XcjGc/TkyTJPJPdbI/AAAAAAAAAqE/ZpHPtXcKJow/s1600/DSC05682.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-Y3iOe0XcjGc/TkyTJPJPdbI/AAAAAAAAAqE/ZpHPtXcKJow/s400/DSC05682.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nasza wyprawa zaczyna się w Międzygórzu, u stóp góry Iglicznej. Wypatrujemy dookoła żółtych i czerwonych krasnoludków, które mają zaprowadzić nas w niezwykłe miejsce…. O jest jeden! Drugi! Trzeci! Idziemy! Maszerujemy za nimi pod górę… "Daleko jesce?" pyta Julek, ale dzielnie wspina się dalej. Tym bardziej, że dokoła mnóstwo atrakcji - to trzeba przeskoczyć kałużę, to znów przenieść ślimaka w bezpieczne miejsce albo dokładnie obejrzeć wielkiego grzyba :) Zatrzymujemy się przed ogromną skałą, która nagle wyrasta na naszym szlaku, a&amp;nbsp;magiczna woda z zaczarowanego górskiego źródełka dodaje sił i „leczy” bolące nóżki. Jeszcze tylko jedno strome podejście i.... Nareszcie! Dotarliśmy do…. Ogrodu Bajek.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zgsYWRXVNXU/TlDXeTxpGmI/AAAAAAAAAqM/xMr6Svk49qw/s1600/solilandia.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-zgsYWRXVNXU/TlDXeTxpGmI/AAAAAAAAAqM/xMr6Svk49qw/s320/solilandia.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;wchodzimy do środka...&lt;/i&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;To magiczne miejsce powstało już po I wojnie światowej. Stworzył je pracownik leśny - Izydor Kriesten, który &lt;/i&gt;&lt;i&gt;w swoim ogrodzie poustawiał własnoręcznie wykonane z drzew, korzeni, kory i szyszek bajkowe postacie. Niestety, po 1945 roku część eksponatów bajkowych uległa zniszczeniu lub została skradziona. Od tamtej pory kilkakrotnie próbowano odrestaurować Ogród. Udało się to dopiero w 1986 roku, kiedy to uroczyście udostępniono Ogród Bajek zwiedzającym.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kupujemy więc bilety i wchodzimy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Na zboczu góry,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;wśród drzew, krzewów i kwiatów, czekają na nas kilkupoziomowe ścieżki, schodki, ławeczki. Można pospacerować lub po prostu usiąść i odpocząć. Julek i Julka jednak ani myślą odpoczywać, podbiegają do kolejnych drewnianych figurek i na wyścigi rozpoznają bajkowe postacie: "Reksio!", "Muminki!", "Różowa Pantera!", "Jaś i Małgosia!". Są nawet Pszczółka Maja, Koziołek Matołek, Smerfy i Kubuś Puchatek. A oprócz tego mnóstwo zakamarków, małych jaskiń, źródełek, domków, do których można wejść... Dzieciaki bawią się lepiej niż w wesołym miasteczku...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ViXlR23C9Gw/TlJyKTHEl9I/AAAAAAAAAqU/4sF9jBs5dmc/s1600/DSC05734.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-ViXlR23C9Gw/TlJyKTHEl9I/AAAAAAAAAqU/4sF9jBs5dmc/s320/DSC05734.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Wracając naszym znajomym "krasnoludkowym" szlakiem zauważamy prowadzące stromo w dół kamienne schodki, tabliczka na drzewie informuje nas, że idziemy do kolejnego niezwykłego miejsca... schodki wydają się nie mieć końca... w miarę jak schodzimy w dół słyszymy coraz głośniejszy szum... "Co to może być?" - dziwi się Julka... w końcu przed nami ukazuje się... najprawdziwszy wodospad...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wodospad Wilczki (bo to do niego prowadziły tajemnicze schodki) ma wysokość 22 m i jest drugim co do wielkości w Sudetach. Nad wodospadem znajduje się stalowy mostek dla zwiedzających, można też obserwować go ze specjalnej platformy widokowej. Spadająca z głośnym szumem woda robi wrażenie, zwłaszcza na dzieciakach, które aż wstrzymują oddech...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VNsWIcRhTAY/TlHdHqfYKOI/AAAAAAAAAqQ/NeUjjO3d4k4/s1600/DSC05774.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-VNsWIcRhTAY/TlHdHqfYKOI/AAAAAAAAAqQ/NeUjjO3d4k4/s320/DSC05774.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Na koniec kilka informacji praktycznych. Auto można zostawić w Międzygórzu na jednym z kilku płatnych parkingów lub na bezpłatnym parkingu obok pensjonatu "Sarenka". Stamtąd też najlepiej rozpocząć wędrówkę do Ogrodu Bajek. Prowadzą do niego specjalnie wytyczone szlaki dla dzieci oznaczone czerwonym i żółtym krasnalem. Żółte podejście jest łatwiejsze, można wybrać się nawet z wózkiem dziecięcym (ostatnie kilkadziesiąt metrów trochę bardziej strome). Ogród Bajek jest czynny w godzinach 10.00-18.00, wstęp do niego jest płatny (6 zł bilet normalny, 4 zł - ulgowy, dzieci do 3 roku życia bezpłatnie).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5856687647134340352?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5856687647134340352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/ogrod-bajek-i-wodospad-wilczki-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5856687647134340352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5856687647134340352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/ogrod-bajek-i-wodospad-wilczki-w.html' title='Ogród Bajek i Wodospad Wilczki w Międzygórzu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Y3iOe0XcjGc/TkyTJPJPdbI/AAAAAAAAAqE/ZpHPtXcKJow/s72-c/DSC05682.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-9045674642246013759</id><published>2011-08-15T13:59:00.001+02:00</published><updated>2011-08-15T14:02:49.316+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muszyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geocaching'/><title type='text'>Cerkiew w Złockiem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4I0BHV62E0c/Tkj3HqiYPhI/AAAAAAAAAps/J8XhCwDPPm0/s1600/DSC08655.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-4I0BHV62E0c/Tkj3HqiYPhI/AAAAAAAAAps/J8XhCwDPPm0/s400/DSC08655.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Niedaleko Muszyny (gdzie spędzaliśmy jeden z sierpniowych weekendów), we wsi Złockie znajduje się piękna drewniana greckokatolicka Cerkiew p.w. św. Dymitra (obecnie kościół rzymskokatolicki). Zbudowano ją w II połowie XIX w., u stóp południowych stoków Jaworzyny Krynickiej. Julek i Julka zazwyczaj nie są zainteresowani zwiedzaniem tego typu obiektów, wystarczyło jednak im powiedzieć, że gdzieś obok znajduje się geocaching'owa skrytka i już byli gotowi do wyjazdu ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ilt1M_kf21o/Tkj3YVUI-eI/AAAAAAAAApw/43p0zPJgAE8/s1600/DSC08667.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ilt1M_kf21o/Tkj3YVUI-eI/AAAAAAAAApw/43p0zPJgAE8/s200/DSC08667.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Na miejscu dość szybko udało nam się znaleźć małą "skrzyneczkę", Julka wpisała się do logbook'a i poszliśmy obejrzeć zabytek. Julcia zwróciła uwagę na wieże z charakterystycznymi kopułami, udało nam się też zobaczyć piękny ikonostas (czyli ozdobną, pokrytą ikonami ścianę) wewnątrz kościoła. Obok świątyni znajduje się niewielki cmentarz greckokatolicki oraz drewniana dzwonnica.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eZSIIsmi3j4/Tkj9funOxJI/AAAAAAAAAp0/9FfXcvIF6sk/s1600/DSC08660.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-eZSIIsmi3j4/Tkj9funOxJI/AAAAAAAAAp0/9FfXcvIF6sk/s320/DSC08660.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z parkingu obok cerkwi roztacza się przepiękny widok, stąd też można wyruszyć zielonym szlakiem na szczyt Jaworzyny Krynickiej. Julek i Julka szybko wypatrzyli pobliski plac zabaw i oczywiście musieli go wypróbować :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cRKLN86g4Fc/TkkKvNaD4ZI/AAAAAAAAAqA/4meHtq5PaPo/s1600/DSC08686.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-cRKLN86g4Fc/TkkKvNaD4ZI/AAAAAAAAAqA/4meHtq5PaPo/s320/DSC08686.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-9045674642246013759?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/9045674642246013759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/cerkiew-w-zockiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/9045674642246013759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/9045674642246013759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/cerkiew-w-zockiem.html' title='Cerkiew w Złockiem'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4I0BHV62E0c/Tkj3HqiYPhI/AAAAAAAAAps/J8XhCwDPPm0/s72-c/DSC08655.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8545382035257630977</id><published>2011-08-11T12:07:00.000+02:00</published><updated>2011-08-11T12:07:26.586+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kletno'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dinozaury'/><title type='text'>Muzeum Ziemi w Kletnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cML6KxAV6YY/TkNqgF47aRI/AAAAAAAAApU/FFWv1YdIqp4/s1600/DSC05584.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-cML6KxAV6YY/TkNqgF47aRI/AAAAAAAAApU/FFWv1YdIqp4/s400/DSC05584.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Szliśmy właśnie z parkingu w stronę Jaskini Niedźwiedziej, kiedy Julek krzyknął "Mama, zobac, allozalł". Rozejrzałam się. Rzeczywiście, za ogrodzeniem, wśród drzew, stał sobie pokaźnych rozmiarów dinozaur. Podeszliśmy bliżej, Julek podskakując z radości (jak zwykle na widok prehistorycznych gadów) wołał: "O, jest nawet mamut, mama idziemy?" Jasne, że poszliśmy :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PJuKE0-l5i8/TkN00vxhi6I/AAAAAAAAApc/WT1oaegoc90/s1600/DSC05588.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-PJuKE0-l5i8/TkN00vxhi6I/AAAAAAAAApc/WT1oaegoc90/s200/DSC05588.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;skamieniałe gniazda&lt;br /&gt;z jajami dinozaurów&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Okazało się, że trafiliśmy do niewielkiego, ale bardzo ciekawego muzeum. Zostało ono stworzone przez pełnego pasji człowieka, Pana Arnolda Miziołka, który od 27 lat sam zdobywa eksponaty prezentowane zwiedzającym. Najcenniejszy okaz to kolekcja skamieniałych gniazd z jajami dinozaurów, które zostały sprowadzone aż z Chin, a znalezione na obrzeżach Pustyni Gobi. Należały one do segnozaurów i hadrozaurów&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Ale to nie wszystkie niezwykłości znajdujące się w muzeum. Julka zainteresowały też zęby spinozaura oraz odciski łap dinozaurów znalezione w Górach Stołowych. Widzieliśmy też muszle amonitów, kolekcję minerałów, a nawet prawdziwy meteoryt. W&amp;nbsp;ogrodzie spotkaliśmy jaskniowców, mamuta i kilka sympatycznych dinusiów. Julek przedstawił nawet swojemu iguanodonowi jego nieco większych kuzynów :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FqVuUbfF_Gw/TkOF4Udg9aI/AAAAAAAAApg/jZH8oU6RrRI/s1600/DSC05591.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-FqVuUbfF_Gw/TkOF4Udg9aI/AAAAAAAAApg/jZH8oU6RrRI/s320/DSC05591.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8545382035257630977?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8545382035257630977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/muzeum-ziemi-w-kletnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8545382035257630977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8545382035257630977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/muzeum-ziemi-w-kletnie.html' title='Muzeum Ziemi w Kletnie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-cML6KxAV6YY/TkNqgF47aRI/AAAAAAAAApU/FFWv1YdIqp4/s72-c/DSC05584.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4159772954975834136</id><published>2011-08-10T21:10:00.000+02:00</published><updated>2011-08-10T21:10:01.196+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Złoty Stok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kopalnie'/><title type='text'>Kopalnia Złota w Złotym Stoku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hkgEz17I3Xk/TkIsYinRIcI/AAAAAAAAApA/6sy9WAJBbMU/s1600/DSC05452.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-hkgEz17I3Xk/TkIsYinRIcI/AAAAAAAAApA/6sy9WAJBbMU/s400/DSC05452.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Latarki spakowane, ciepłe bluzy też. Przed nami wyprawa do Kopalni Złota. Ciekawe, czy usłyszymy kroki ducha? Czy spotkamy Gnoma? Kto wie, może uda nam się nawet znaleźć prawdziwe złoto...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dawno, dawno temu w Polsce naprawdę wydobywano cenny kruszec - w czasach swojej świetności kopalnia dostarczała ok. 8% całej europejskiej produkcji złota. Przez cały okres jej eksploatacji (czyli ok. 1000 lat) w Złotym Stoku wydobyto 16 ton złota.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwiedzanie zaczynamy w Sztolni Gertrudy - nazwa ta pochodzi od imienia żony jednego z górników przysypanych podczas katastrofy w kopalni. Prowadzenie akcji ratowniczej nie było opłacalne dla ówczesnego właściciela, dlatego dzielna Gertruda postanowiła sama dotrzeć do męża i uratować go. Niestety, ta historia nie ma szczęśliwego zakończenia - kobieta została na zawsze w labiryntach złotostockiej kopalni. Od tamtej pory jej duch niósł pomoc zbłąkanym górnikom, którzy podążając za odgłosami kroków docierali do wyjścia.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie udało nam się spotkać ducha, którego podobno nikt nigdy jeszcze nie widział, ale Julka słyszała jakieś kroki...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HnAzZAecpEM/TkJWQ3Y26DI/AAAAAAAAApI/CzZBi2Y8zkQ/s1600/kotlinaklodzka+117.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-HnAzZAecpEM/TkJWQ3Y26DI/AAAAAAAAApI/CzZBi2Y8zkQ/s200/kotlinaklodzka+117.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Idziemy więc dalej podziemnym korytarzem, w głębi widać przytłumione światło, słychać jakiś brzęk, podchodzimy bliżej, z ciemności wyłania się pracownia alchemika, w której wita nas sam Hans Schärfenberg - to on w XVI w. zdenerwowany nieudanymi próbami odkrycia eliksiru nieśmiertelności cisnął do ognia bryłę rudy arsenu. Jakież było jego zdumienie, kiedy rano w ognisku odkrył biały proszek, który okazał się bardzo silną trucizną. W ten sposób kopalnia złota stała się kopalnią rud arsenu i na ponad 100 lat głównym światowym dostawcą arszeniku. Legenda mówi, że arszenikiem z tutejszej kopalni podtruwano samego Napoleona.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przechodzimy obok skarbca - zgromadzono tutaj 1066 sztabek symbolizujących całe wydobyte w kopalni złoto. Tutaj dowiadujemy się, że litr złota waży 20 kg, a jedna niewielka sztabka - aż 12,5 kg (oj, rabusie wynoszący pełne kieszenie takich sztabek z sejfów musieli mieć sporo siły ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_qBG19XveXw/TkK0NVTgYOI/AAAAAAAAApM/SY3kGy-ui1U/s1600/DSC05468.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-_qBG19XveXw/TkK0NVTgYOI/AAAAAAAAApM/SY3kGy-ui1U/s200/DSC05468.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;A oto i najprawdziwszy Gnom o imieniu Szary, zamieszkujący korytarze kopalni. Chętnie wita się z dzieciakami, pozuje do zdjęć, a nawet tańczy. Po krótkiej pogawędce prowadzi nas przez zaułek duchów do specjalnie przygotowanej ośmiometrowej zjeżdżalni, którą wjeżdżamy prosto do... Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;"Maszyna to twój przyjaciel. Szanuj ją i pielęgnuj",&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;"Nie rzucaj młotkiem, będąc na rusztowaniu",&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;"Rolników obsługujemy szybko, sprawnie i życzliwie",&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;"Co zrobiłeś dzisiaj dla obniżenia kosztów własnych?"&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;to tylko mała próbka zabawnych haseł, informacji i ostrzeżeń które kiedyś funkcjonowały w życiu codziennym, a które możemy teraz oglądać w kopalnianym Muzeum.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wychodzimy na powierzchnię. Teraz czeka nas 10-minutowy spacer pod górę. Mijamy "Skalisko" podobno największy w Polsce park linowy. Podziwiamy ogromny kamieniołom. Przed nami Góra Sołtysia - to w niej znajduje się wejście do Sztolni Czarnej Górnej, której na&lt;/i&gt;&lt;i&gt;j&lt;/i&gt;&lt;i&gt;większą atrakcją jest jedyny w Polsce 8-metrowy, podziemny wodospad.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ze sztolni wyjeżdżamy na powierzchnię pomarańczowym tramwajem. Lokomotywa "Gacek" dowozi nas na stację Kopalnia Złota - Główna. Tutaj dalszy ciąg atrakcji - wybijamy monetę z sympatycznym nietoperzem, odbieramy certyfikat zdobywców kopalni, odwiedzamy Muzeum Minerałów i bawimy się w poszukiwaczy złota.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f_FVRKHmZPI/TkK9LdXyn7I/AAAAAAAAApQ/MUWIzCHG7mg/s1600/DSC05533.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-f_FVRKHmZPI/TkK9LdXyn7I/AAAAAAAAApQ/MUWIzCHG7mg/s320/DSC05533.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zmęczeni ponad 2-godzinną zabawą odpoczywamy i jemy obiad w Karczmie (polecamy zwłaszcza pierogi). Jeszcze tylko mały spacerek wśród zieleni nad strumykiem i kierujemy się w stronę parkingu. Na pożegnanie "macha" nam Gacek - sympatyczny nietoperz - symbol kopalni.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both;"&gt;&lt;i&gt;temperatura w kopalni wynosi ok.&lt;/i&gt; 7° C.&lt;/div&gt;&lt;i&gt;czas zwiedzania: ok. 1,5 godz.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;parking: duży, bezpłatny, przed wejściem na teren kopalni&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;można do woli filmować i robić zdjęcia&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;na &lt;a href="http://kopalniazlota.pl/"&gt;stronie internetowej&lt;/a&gt; kopalni można znaleźć wiele dodatkowych informacji&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4159772954975834136?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4159772954975834136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/kopalnia-zota-w-zotym-stoku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4159772954975834136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4159772954975834136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/kopalnia-zota-w-zotym-stoku.html' title='Kopalnia Złota w Złotym Stoku'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hkgEz17I3Xk/TkIsYinRIcI/AAAAAAAAApA/6sy9WAJBbMU/s72-c/DSC05452.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7170997319246800768</id><published>2011-08-09T09:49:00.003+02:00</published><updated>2011-08-10T04:27:27.288+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moszna'/><title type='text'>Zamek w Mosznej</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UP8h2oZLoVw/TkDm9WKp-5I/AAAAAAAAAo8/IefztlJgtCo/s1600/DSC05401.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-UP8h2oZLoVw/TkDm9WKp-5I/AAAAAAAAAo8/IefztlJgtCo/s400/DSC05401.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jadąc na wakacje postanowiliśmy zrobić sobie przystanek i przy okazji zwiedzić jeden z najpiękniejszych zamków w Polsce. Nie bez powodu jest on nazywany bajkowym - to chyba dzięki 99 wieżom i wieżyczkom wydaje się, jakby mieszkała w nim sama Królewna Śnieżka. Dojazd do zamku jest dobrze oznakowany - jadąc za drogowskazami dotarliśmy do kościoła w Mosznej, obok którego można zostawić auto (ten parking jest podobno płatny, więc my zaparkowaliśmy po sąsiedzku - przed sklepem spożywczym). Stąd czekał nas już tylko 3-minutowy spacerek w trakcie którego zza drzew powoli wyłoniły się mury zamku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ze0tdWVjlGU/TkDG5pv892I/AAAAAAAAAos/Gi9WT-zu9E4/s1600/DSC05342a.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-ze0tdWVjlGU/TkDG5pv892I/AAAAAAAAAos/Gi9WT-zu9E4/s320/DSC05342a.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wchodząc na teren parku otaczającego zamek, trzeba wykupić bilet (5 zł/3 zł, dzieci do lat 7 - wstęp wolny). Ze względu na to, iż obecnie w zamku mieści się&amp;nbsp;Centrum Terapii Nerwic, zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem o ściśle określonych godzinach ( najlepiej sprawdzić je wcześniej na stronie &lt;a href="http://www.moszna-zamek.pl/zwiedzanie-zamku.html"&gt;internetowej zamku&lt;/a&gt;). Zwiedzanie wnętrz wymaga zakupu kolejnego biletu (8 zł/5 zł, dzieci do lat 4 - wstęp wolny).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przechodząc przez kolejne pomieszczenia zamku podziwiamy marmury, drewniane, rzeźbione portale (ten najokazalszy został sprowadzony aż z Wenecji), kwiatowe kasetony na sufitach, żyrandole, kolorowe witraże w oknach. Oglądamy kawiarnię, jadalnię, oranżerię z egzotycznymi palmami i fontanną, salę kominkową z okazałym malowidłem na ścianie, salę pawia, która wzięła swoją nazwę od płaskorzeźby ptaka nad drzwiami (dawniej była to sala lustrzana z mnóstwem ogromnych luster w pięknych ramach), salę balową z przeszklonym sufitem i bibliotekę z dziwnie wysoko zawieszonym lustrem (podobno hrabia chcąc pochylić je, tak, aby można było się w nim przejrzeć, naciskał ukryty w ramie tajemniczy przycisk, którego jednak do dnia dzisiejszego nie odnaleziono...). Ostatnim pomieszczeniem jakie zwiedzamy jest kaplica z kryptą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-v6mcjdoewKo/TkDSBSMs-XI/AAAAAAAAAo0/MU2WQZDX3to/s1600/DSC05364.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-v6mcjdoewKo/TkDSBSMs-XI/AAAAAAAAAo0/MU2WQZDX3to/s320/DSC05364.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Trzeba przyznać, że zamek z zewnątrz prezentuje się równie ciekawie jak wewnątrz. Balustradki, balkoniki, wieżyczki, rzeźby ozdobione są mnóstwem detali. Udało nam się odnaleźć lwy, niedźwiedzia, dzika, sowę, a&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;w najwyższej wieży zamku wypatrzyliśmy nawet szkielet.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wgLJdHxYiPM/TkDjKpxfznI/AAAAAAAAAo4/j1YymAAJVzY/s1600/DSC05425.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-wgLJdHxYiPM/TkDjKpxfznI/AAAAAAAAAo4/j1YymAAJVzY/s200/DSC05425.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;\&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wokół zamku rozciąga się piękny park z aleją lipową, stawem z fontanną, licznymi mostkami, Wyspą Wielkanocną, rododendronami i azaliami. Te ostatnie najpiękniej prezentują się wiosną - wtedy też organizowane jest w parku Święto Kwitnących Azalii.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7170997319246800768?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7170997319246800768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/zamek-w-mosznej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7170997319246800768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7170997319246800768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/08/zamek-w-mosznej.html' title='Zamek w Mosznej'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-UP8h2oZLoVw/TkDm9WKp-5I/AAAAAAAAAo8/IefztlJgtCo/s72-c/DSC05401.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2082888072235526917</id><published>2011-07-17T21:50:00.006+02:00</published><updated>2011-07-25T11:04:32.456+02:00</updated><title type='text'>Bacówka "Biały Jeleń" w Iwkowej</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L9tzv2s1ZJc/TiLTBxRan7I/AAAAAAAAAn8/ZLwKpMwHdKo/s1600/DSC04982.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-L9tzv2s1ZJc/TiLTBxRan7I/AAAAAAAAAn8/ZLwKpMwHdKo/s400/DSC04982.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"Co tu tak pachnie?" zapytała Julka, kiedy zmęczeni po całym dniu szaleństw w Rabkolandzie dotarliśmy wreszcie do Bacówki w Iwkowej. Było mokro, widocznie niedawno padał deszcz i właśnie dlatego w powietrzu unosił się charakterystyczny zapach... Zapach lasu. Nic dziwnego, na zboczu Góry Kozłowej, tam gdzie kończy się droga, jest już tylko las. A tuż obok, sprytnie wkomponowana w krajobraz, Bacówka "Biały Jeleń". To idealne miejsce dla dzieciaków: świeże powietrze, dużo miejsca do biegania i zabawy, no i mnóstwo atrakcji.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qMqh-dABKoQ/TiMoZDC-hSI/AAAAAAAAAoA/0BCN7uR6SuU/s1600/DSC04972.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-qMqh-dABKoQ/TiMoZDC-hSI/AAAAAAAAAoA/0BCN7uR6SuU/s320/DSC04972.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;My najpierw wybraliśmy się na rozpoznawczy spacer po okolicy. Okazało się, że wokół bacówki jest tyle ścieżek, przejść i zakamarków, że nasz "krótki" spacer trwał dobrą godzinę. Znaleźliśmy nawet zagrody ze zwierzątkami. Osiołek, owieczki i daniele chętnie podchodziły do ogrodzenia i nie odmawiały poczęstunku suchym chlebem i marchewką. Niedaleko znaleźliśmy stajnię, z czego Julek i Julka ucieszyli się najbardziej - oboje uwielbiają jeździć konno (chociaż może to za dużo powiedziane:)). Na dzieciaki czeka też kameralny, zaciszny plac zabaw z piaskownicą, zjeżdżalnią, huśtawkami i wielką beczką ;) Jest nawet ogromny basen. A tuż obok stoliki, przy których dorośli siedząc sobie z kawką pod parasolami mogą obserwować swoje bawiące się maluchy.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XQiIRkByre4/TiM0hWHKwVI/AAAAAAAAAoI/lIXgS47gekM/s1600/DSC04987.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-XQiIRkByre4/TiM0hWHKwVI/AAAAAAAAAoI/lIXgS47gekM/s320/DSC04987.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;W razie niepogody najmłodsi mają do dyspozycji ciekawie wyposażoną salę zabaw (Julek wolał układać tam klocki i puzzle niż szaleć na huśtawkach :)). Na gości czeka także klimatycznie urządzona restauracja z tarasem i ogromnymi oknami przez które można podziwiać niesamowite widoki. Przygotowano również zadaszone miejsce z grillem na biesiady na świeżym powietrzu. Od poniedziałku do piątku organizowane są specjalne zajęcia dla dzieci. My spędzaliśmy w bacówce jedynie weekend, więc Julek i Julka niestety nie mogli w nich uczestniczyć.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VVQwa5xCGyY/TiMr-p4anmI/AAAAAAAAAoE/-Mx58JYt74Q/s1600/DSC05048.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-VVQwa5xCGyY/TiMr-p4anmI/AAAAAAAAAoE/-Mx58JYt74Q/s320/DSC05048.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Za to spędzili dwa dni oddychając świeżym, górskim powietrzem i bawiąc się świetnie z nowymi koleżankami i kolegami. I nawet mama mogła w końcu odpocząć, za co serdecznie dziękujemy organizatorowi konkursu - portalowi &lt;a href="http://www.rodzinny-krakow.pl/"&gt;rodzinny-krakow.pl&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;oraz właścicielom &lt;a href="http://www.bacowka.com.pl/"&gt;Bacówki "Biały Jeleń"&lt;/a&gt;,&amp;nbsp;którzy ufundowali nagrodę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na pewno jeszcze tam wrócimy :)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;PS. więcej zdjęć&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.217822694928070.52042.170504099659930"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2082888072235526917?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2082888072235526917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/07/bacowka-biay-jelen-w-iwkowej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2082888072235526917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2082888072235526917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/07/bacowka-biay-jelen-w-iwkowej.html' title='Bacówka &quot;Biały Jeleń&quot; w Iwkowej'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-L9tzv2s1ZJc/TiLTBxRan7I/AAAAAAAAAn8/ZLwKpMwHdKo/s72-c/DSC04982.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3104490788697126436</id><published>2011-07-15T19:10:00.002+02:00</published><updated>2011-07-15T19:20:30.201+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skanseny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chabówka'/><title type='text'>Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RbcH25oF6Ks/TiB2rUMgi1I/AAAAAAAAAn4/GISvqg05Grk/s1600/DSC04880.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-RbcH25oF6Ks/TiB2rUMgi1I/AAAAAAAAAn4/GISvqg05Grk/s400/DSC04880.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oj, trudno w dzisiejszych czasach spotkać prawdziwą ciuchcię z wiersza Tuwima. Taką, co to "stoi i sapie, dyszy i dmucha", a "żar z rozgrzanego jej brzucha bucha" ;). Na szczęście znaleźliśmy takie miejsce, gdzie lokomotyw jest całe mnóstwo - wszystkie odnowione, z błyszczącymi reflektorami, pięknie prezentują się zwiedzającym.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce (ok. 2 km od Rabki) powstał na miejscu dawnej parowozowni. Obecnie znajduje się w nim ponad 90 eksponatów - głównie parowozów, lokomotyw spalinowych i elektrycznych. Są też pługi, którymi odśnieżało się kiedyś tory i żurawie kolejowe. Niektóre zabytkowe pociągi są w pełni sprawne, uruchamia się je na specjalne okazje, a nawet wypożycza do filmów (te z Chabówki "grały" np. w "Liście Schindlera" i w "Katyniu").&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-He1TxFOgnGI/Th9M_NeUA6I/AAAAAAAAAns/oc1W2XU2jO0/s1600/DSC04877.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-He1TxFOgnGI/Th9M_NeUA6I/AAAAAAAAAns/oc1W2XU2jO0/s320/DSC04877.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julki, początkowo były dość sceptycznie nastawione do zwiedzania skansenu, wystarczyło jednak, że udaliśmy się do kasy, która mieściła się w.... wagonie. Kupiliśmy tam bilety i pocztówki, a miła pani przybiła na nich specjalne, pamiątkowe stemple. Zaraz potem dzieciaki dostały tzw. zadanie bojowe: każde miało odnaleźć w skansenie lokomotywy ze swojej pocztówki :) Dzięki temu udało nam się zobaczyć prawie wszystkie parowozy bez narzekania na bolące nogi :) Widzieliśmy ogromne, przedwojenne lokomotywy parowe i małe ciuchcie, wagony osobowe, bagażowe i towarowe, a nawet te służące do przewozu zwierząt. W skansenie zainscenizowano nawet stację kolejową z ławkami dla pasażerów czekających na odjazd pociągu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KnvGMtt2O5o/TiB0N9PsVZI/AAAAAAAAAn0/a_Pt63EN2iM/s1600/DSC04924.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-KnvGMtt2O5o/TiB0N9PsVZI/AAAAAAAAAn0/a_Pt63EN2iM/s320/DSC04924.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;informacje praktyczne i opis eksponatów&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.parowozy.pl/skansen/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3104490788697126436?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3104490788697126436/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/07/skansen-taboru-kolejowego-w-chabowce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3104490788697126436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3104490788697126436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/07/skansen-taboru-kolejowego-w-chabowce.html' title='Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-RbcH25oF6Ks/TiB2rUMgi1I/AAAAAAAAAn4/GISvqg05Grk/s72-c/DSC04880.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7831460073879479535</id><published>2011-07-14T17:17:00.003+02:00</published><updated>2011-07-25T10:59:24.291+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rabka-Zdrój'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><title type='text'>Rabkoland</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fyFXnWBxe8o/Th5teCB8i-I/AAAAAAAAAnc/WFAW5qUQpHw/s1600/DSC04815.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-fyFXnWBxe8o/Th5teCB8i-I/AAAAAAAAAnc/WFAW5qUQpHw/s400/DSC04815.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Na wyjazd do Rabkolandu Julek i Julka czekali kilka tygodni - był to obiecany już dawno prezent z okazji Dnia Dziecka. W międzyczasie udało nam się kupić 3 karnety w promocyjnych cenach (50% zniżki na grupowych zakupach i akcji Rabkolandu na Facebook'u). Kiedy w piątkowe przedpołudnie dotarliśmy do Rabki świeciło piękne słońce, a Julki już daleka dostrzegły diabelski młyn. Zgodnie z sugestiami znalezionymi na forum internetowym, zaparkowaliśmy auto na bezpłatnym parkingu przed wejściem od strony Rynku. Wstęp do Parku jest bezpłatny, w kasie kupuje się żetony, którymi "płaci się" za poszczególne atrakcje (zazwyczaj 1 żeton za 1 przejazd). Najkorzystniej jest oczywiście od razu kupić karnet na 10 przejazdów. Dla maluchów przygotowano ok. 15 atrakcji, głównie karuzeli. Większość z nich przeznaczona jest dla dzieci od 4 roku życia, dlatego też Julek mógł wsiąść na nie tylko w towarzystwie starszej siostry :).&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZftvbO6zJZU/Th8BRFPi57I/AAAAAAAAAno/Q_jaz7XlGN8/s1600/DSC04697.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZftvbO6zJZU/Th8BRFPi57I/AAAAAAAAAno/Q_jaz7XlGN8/s320/DSC04697.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na pierwszy ogień poszedł pociąg wodny prosto z Epoki Lodowcowej - w sam raz dla Julusia. Potem, mijając po drodze najdłuższą hulajnogę na świecie, dotarliśmy do ślizgawki, która okazała się ulubioną atrakcją Juli (wracaliśmy na nią jeszcze dwukrotnie :)). Dzieciaki wypróbowały też pociąg Safari, szybki tor samochodowy, dmuchaną chatkę z piernika, karuzelę z postaciami z Księgi Dżungli, latające nad ziemią samoloty, autka jeżdżące wokół Wieży Eiffel'a i stateczki pirackie. Razem odwiedziliśmy Dom Śmiechu z krzywymi lustrami, Pałac Wampirów i Dom do góry nogami (albo raczej "do dołu dachem"). Na koniec Julka wyruszyła w "rejs" pontonem i .... zaczęliśmy drugą turę :). W międzyczasie zrobiliśmy sobie przerwę na odwiedzenie Muzeum Orderu Uśmiechu i troszkę chyba ostatnio zaniedbane Muzeum Rekordów i Osobliwości. Obejrzeliśmy też oryginalną galerię rzeźb z jednej zapałki autorstwa pana Anatola Karonia z Warszawy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bzgTaPfdTPw/Th5xONTilCI/AAAAAAAAAng/lPjnEWLfMLI/s1600/DSC04733.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://4.bp.blogspot.com/-bzgTaPfdTPw/Th5xONTilCI/AAAAAAAAAng/lPjnEWLfMLI/s320/DSC04733.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;opis poszczególnych atrakcji i inne informacje na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.rabkoland.pl/"&gt;stronie internetowej Rabkolandu&lt;/a&gt;, a zdjęcia z naszej wycieczki na Facebook'u :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7831460073879479535?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7831460073879479535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/07/rabkoland.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7831460073879479535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7831460073879479535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/07/rabkoland.html' title='Rabkoland'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fyFXnWBxe8o/Th5teCB8i-I/AAAAAAAAAnc/WFAW5qUQpHw/s72-c/DSC04815.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4795806335710563162</id><published>2011-06-19T20:47:00.013+02:00</published><updated>2011-08-11T12:13:41.152+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dinozaury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inwałd'/><title type='text'>Park Dinozaurów "Dinolandia" w Inwałdzie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LMHneQ8H78Y/TdH1xC7vwQI/AAAAAAAAAks/jglBywUnE1Q/s1600/DSC02970.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-LMHneQ8H78Y/TdH1xC7vwQI/AAAAAAAAAks/jglBywUnE1Q/s400/DSC02970.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julek - megafan "dinozalłów" już od kilku tygodni lobbował za wyjazdem do jakiegoś dinoparku, zawsze jednak coś stawało na przeszkodzie...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy więc w leniwe świąteczne popołudnie Julek po raz kolejny zapytał "Jedziemy do palku dinozalłów?", spakowaliśmy się w ciągu 5 minut i już za chwilę jechaliśmy w stronę Krakowa. Pogoda nie była, co prawda, zbyt sprzyjająca, ale postanowiliśmy zaryzykować. Na miejscu okazało się, że są jednak jakieś plusy pochmurnego nieba i lekkiej mżawki.... - park był właściwie pusty. Ominęła nas więc kolejka do kasy i tłumy zwiedzających :). A miła pani w kasie pożyczyła Julkowi prawdziwy dinozaurowy polar :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-s4Bl8EjKhwU/Tf31T16x6rI/AAAAAAAAAm8/WXSuwd2ijZw/s1600/DSC02930.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-s4Bl8EjKhwU/Tf31T16x6rI/AAAAAAAAAm8/WXSuwd2ijZw/s320/DSC02930.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span id="goog_788448961"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_788448962"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julek na widok swoich ogromnych ulubieńców zaniemówił, najpierw musiał wszystkich po kolei obejrzeć, zadając przy każdym pytanie: "Mama, a ten dinozałl, jak się nazywa?" :) Dopiero po części "oficjalnej" nastąpiła zabawa. Najfajniejsza okazała się sztolnia badawcza (w której wyeksponowano odkryte w 2009 roku podczas robót ziemnych znaleziska) oraz Jaskinia Tajemnic z labiryntem mrocznych korytarzy i kilkoma wyjściami. Julki bawiły się w niej w chowanego, pojawiając się co rusz z innej strony...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nvZhxbVzBvE/Tf5Bz4SK8LI/AAAAAAAAAnA/T3fcKapWkn4/s1600/DSC02976.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-nvZhxbVzBvE/Tf5Bz4SK8LI/AAAAAAAAAnA/T3fcKapWkn4/s320/DSC02976.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Sama ekspozycja dinozaurów nie jest zbyt rozległa, ale dzięki temu Julki dały radę obiec park kilkanaście razy i dokładnie obejrzeć swoje ulubione gady. Największe wrażenie zrobiły na nas stojący na tylnych nogach diplodok oraz największy w parku okaz - mamenchizaur, który od głowy do ogona mierzy aż 22 m. Julkowi bardzo podobał się też stojący na wzgórzu spinozaur, jeden z niewielu dinozaurów, do których można było podejść tak blisko. Oprócz 50 figur dinozaurów w kolekcji znajdują się eksponaty głów, kości i szkieletów prajaszczurów.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Alejki w parku wyłożone są kostką brukową, wokół pełno jest zakamarków, mostków i ścieżek. Jedna z nich prowadzi na plażę, gdzie młodzi paleontolodzy mogą spróbować swych sił w poszukiwaniu kości tyranozaura. Dla dzieci przygotowano cały szereg atrakcji poczynając od dinozaurowego placu zabaw, poprzez park linowy, trampoliny, dmuchane zjeżdżalnie, a kończąc na zorbingu. Na nieco starszych czekają minigolf, petanque i ścianka wspinaczkowa. W zależności od aktualnej oferty poszczególne atrakcje są wliczone w cenę biletu lub płatne osobno. W T-Rextaurant głodni odkrywcy dinozaurów znajdą Brontoburgery i Dinopaki.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yZrSdmtwKPY/Tf306_ZmOCI/AAAAAAAAAm4/6lYn8RMoRgw/s1600/DSC02920.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-yZrSdmtwKPY/Tf306_ZmOCI/AAAAAAAAAm4/6lYn8RMoRgw/s320/DSC02920.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W trakcie zwiedzania czekała na nas dodatkowa niespodzianka - za znalezienie czterech ukrytych na terenie parku pisanek można było otrzymać niespodziankę. My musieliśmy znaleźć oczywiście osiem jajek. Udało się! Julki dostały kupony na lody w dinozaurowej restauracji, a do domu wróciły z plakatami Dinolandii i lizakami ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.dinolandia.eu/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, a więcej zdjęć na profilu Małych Wędrowców na facebook'u&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4795806335710563162?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4795806335710563162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/park-dinozaurow-dinolandia-w-inwadzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4795806335710563162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4795806335710563162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/park-dinozaurow-dinolandia-w-inwadzie.html' title='Park Dinozaurów &quot;Dinolandia&quot; w Inwałdzie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LMHneQ8H78Y/TdH1xC7vwQI/AAAAAAAAAks/jglBywUnE1Q/s72-c/DSC02970.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2339198474158099871</id><published>2011-06-19T12:44:00.000+02:00</published><updated>2011-06-19T12:44:32.962+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podzamcze'/><title type='text'>Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fhRzTGscq6o/Tfg2Z2tb3mI/AAAAAAAAAmk/k3HKGzqbcy0/s1600/DSC04209.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-fhRzTGscq6o/Tfg2Z2tb3mI/AAAAAAAAAmk/k3HKGzqbcy0/s400/DSC04209.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ten największy zamek Jury, a właściwie pozostałości po nim, znajdują się w miejscowości Podzamcze, kilka kilometrów na wschód od Ogrodzieńca. Widać go już z daleka, ponieważ stoi na najwyższym wzniesieniu Jury - Górze Janowskiego (515,5 m n.p.m.). Kiedyś był potężną twierdzą, potem został przebudowany na renesansową rezydencję, nazywaną nawet "małym Wawelem". Niestety, najazdy Szwedów i pożar tak dotkliwie zniszczyły budowlę, że już nigdy nie udało jej się odbudować. Mimo to, potężne ruiny nadal robią ogromne wrażenie na zwiedzających.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-c-TytIkkdqI/Tf2hbeXchDI/AAAAAAAAAmo/mDIDU3v_26g/s1600/DSC04089.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-c-TytIkkdqI/Tf2hbeXchDI/AAAAAAAAAmo/mDIDU3v_26g/s320/DSC04089.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Po dotarciu do Podzamcza, zostawiliśmy auto na jednym z wielu parkingów (opłata 5 zł) i pomaszerowaliśmy na wzgórze. Poszliśmy jednak w przeciwną stronę niż tłum zwiedzających. I bardzo dobrze, bo dzięki temu dotarliśmy do zamku szlakiem prowadzącym przez lasek i między malowniczymi skałkami. Odkryliśmy też biegnącą wokół ruin ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną "Przez skalne miasto Podzamcza". Na jednym z przystanków naszą uwagę zwróciły... Dwie Siostry, czyli skały o nazwach Sfinks i Lalka. Tuż obok natknęliśmy się na Niedźwiedzia :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wędrując w stronę wejścia do zamku Julek i Julka świetnie się bawili wdrapując się na małe skałki i zaglądając w dawne otwory strzelnicze. Po przejściu przez most nad fosą znaleźliśmy się się na okazałym, tętniącym życiem, dziedzińcu. Stoją tu kramy z pamiątkami, można wypróbować dyby i obejrzeć katapultę, stąd też schodzi się do Karczmy Rycerskiej.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cpVdni4emfY/Tf3SutUWM7I/AAAAAAAAAmw/pvaODUzNYBc/s1600/DSC04218.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-cpVdni4emfY/Tf3SutUWM7I/AAAAAAAAAmw/pvaODUzNYBc/s320/DSC04218.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Na górne kondygnacje prowadzą wąskie, strome schody (tu trzeba szczególnie uważać na ruchliwe, małe dzieci). &amp;nbsp;Zwiedzając zamek wysoki przechodzimy przez dawne sypialnie, bibliotekę i dochodzimy do Baszty Kredencerskiej, ze szczytu której rozciąga się niesamowity widok na okolicę. Idąc dalej mijamy Salę Jadalną i docieramy do Wieży Skazańców. To dawne więzienie pozbawione było okien i drzwi, a skazańców spuszczano do środka na linie. Udając się schodami w dół docieramy do zbrojowni, a następnie do Kurzej Stopy - pięciokondygnacyjnego budynku, w którym kiedyś mieściły się kazamaty, strzelnice, komnaty białogłowskie, a nawet sala balowa.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mbLmUlSzw6o/Tf3N2XiTfEI/AAAAAAAAAms/36wKW5NYErs/s1600/DSC04235.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-mbLmUlSzw6o/Tf3N2XiTfEI/AAAAAAAAAms/36wKW5NYErs/s320/DSC04235.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Spacerując po ruinach trafiliśmy też do Muzeum Zamkowego, w którym znajdują się m.in. makiety zamku, fotografie z planu kręconej tu "Zemsty" Andrzeja Wajdy oraz znaleziska archeologiczne. Można tu też własnoręcznie wybić pamiątkową monetę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W znajdującym się obok zamku Muzeum Tortur poznaliśmy zasadę działania Krzesła Czarownic, Hiszpańskiego Buta i Kołyski Judasza.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zamek Ogrodzieniec wciąż tętni życiem. W weekendy organizowane są w nim pokazy rycerskie, plenery rzemieślnicze prezentujące zaginione profesje, spektakle, teatralne, "Wieczór z duchami", czyli nocne zwiedzanie zamku i wiele innych imprez, który dokładne kalendarium można prześledzić na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.zamek-ogrodzieniec.pl/"&gt;stronie internetowej Zamku&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2339198474158099871?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2339198474158099871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/zamek-ogrodzieniec-w-podzamczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2339198474158099871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2339198474158099871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/zamek-ogrodzieniec-w-podzamczu.html' title='Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fhRzTGscq6o/Tfg2Z2tb3mI/AAAAAAAAAmk/k3HKGzqbcy0/s72-c/DSC04209.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4746453101813768469</id><published>2011-06-14T06:06:00.002+02:00</published><updated>2011-06-14T06:31:31.473+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podzamcze'/><title type='text'>Park Miniatur Ogrodzieniec w Podzamczu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OhzXsrpALy0/TfWWeueU32I/AAAAAAAAAmY/SgFyD0ENwfE/s1600/DSC04124.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-OhzXsrpALy0/TfWWeueU32I/AAAAAAAAAmY/SgFyD0ENwfE/s400/DSC04124.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Czy można zobaczyć wszystkie zamki Jury Krakowsko-Częstochowskiej w jeden dzień? Można! Nam się udało. Co prawda były sporo mniejsze od oryginałów, ale za to wyglądały tak, jak za czasów swojej świetności. W Parku Miniatur zrekonstruowano bowiem zamki i warownie, z większości których dzisiaj pozostały już tylko ruiny. Kilka z nich widzieliśmy już "na żywo", resztę planujemy zwiedzić w niedalekiej przyszłości :) Niektóre z nich&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;(jak Zamek Tenczyn)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;zaskoczyły nas swoją wielkością, inne - miejscem usytuowania&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;(np. Zamek Ojców wybudowany na wysokiej, urwistej skarpie na brzegu Prądnika).&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aYCkqwJ6B94/Tfbbcth3kJI/AAAAAAAAAmc/44DQ3zgXSJE/s1600/DSC04148.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-aYCkqwJ6B94/Tfbbcth3kJI/AAAAAAAAAmc/44DQ3zgXSJE/s320/DSC04148.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Bardzo podobał nam się pałac barokowy w Pilicy. Dzisiaj, niestety, nie można go zwiedzać - jest zaniedbany i zdewastowany.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Julek w każdym zamku szukał zwodzonego mostu i zaglądał przez malutkie okienka, Julka czytała nazwy budowli na tabliczkach, ale sama, bez problemu rozpoznała Zamek w Pieskowej Skale. Zauważyłyśmy też budowany właśnie :) Zamek Królewski na Wawelu.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W Parku Miniatur można obejrzeć repliki średniowiecznych machin oblężniczych: trebusza (przypominającego ogromną, mechaniczną procę), balisty&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;(rodzaj kuszy na kołach&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;miotającej ogromne kamienie na odległość nawet 400 m&lt;/i&gt;&lt;i&gt;) i katapulty, a nawet wieżę oblężniczą, niczym z komiksów o Kajku i Kokoszu :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TJHKFUqpgfY/TfbdzvpvEHI/AAAAAAAAAmg/1L4hoi0KwDA/s1600/Zamek+Smole%25C5%2584.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-TJHKFUqpgfY/TfbdzvpvEHI/AAAAAAAAAmg/1L4hoi0KwDA/s320/Zamek+Smole%25C5%2584.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Na koniec dzieciaki mogły wyszaleć się do woli na "królewskim" placu zabaw, zjeżdżając na dmuchanej zjeżdżalni i skacząc w dmuchanym zamku.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Park Miniatur znajduje się w Podzamczu, tuż przy Zamku Ogrodzieniec. Dzieciaki do 4 roku życia nie płacą za wstęp, bilet dla starszych dzieci kosztuje 8 zł, a dla dorosłych - 10 zł (my polecamy skorzystanie ze "złotego" biletu, który kosztuje 20 zł i upoważnia do zwiedzenia: Parku Miniatur, Zamku Ogrodzienieckiego wraz z wystawami oraz Grodu na Górze Birów).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na terenie obiektu znajduje się małe bistro oraz toalety.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dodatkowe informacje na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.park-ogrodzieniec.pl/"&gt;stronie internetowej&lt;/a&gt;, a więcej zdjęć na naszym profilu facebook'owym.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4746453101813768469?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4746453101813768469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/park-miniatur-ogrodzieniec-w-podzamczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4746453101813768469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4746453101813768469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/park-miniatur-ogrodzieniec-w-podzamczu.html' title='Park Miniatur Ogrodzieniec w Podzamczu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-OhzXsrpALy0/TfWWeueU32I/AAAAAAAAAmY/SgFyD0ENwfE/s72-c/DSC04124.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1860030253460533304</id><published>2011-06-11T15:12:00.004+02:00</published><updated>2011-06-15T05:32:18.672+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytają i polecają'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Targi Książki dla Dzieci w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kFsd0i3gUNQ/TfBGt0BQ3iI/AAAAAAAAAmE/qDMcxtBUx4E/s1600/DSC03848.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-kFsd0i3gUNQ/TfBGt0BQ3iI/AAAAAAAAAmE/qDMcxtBUx4E/s400/DSC03848.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na I Targi Książek dla Dzieci w Krakowie jechaliśmy pełni entuzjazmu: Julka miała odebrać nagrodę (oczywiście książkową) za rysunek wyróżniony w konkursie portalu czasdzieci.pl "Nowi bohaterowie starych baśni", Julek - największy fan czytania w naszej rodzinie postanowił wybrać coś na wieczorne czytanki, a mama, która ma bzika na punkcie książek dla dzieci chciała po prostu nacieszyć oczy nowościami wydawniczymi. Nie rozczarowaliśmy się...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W hali przy ulicy Centralnej prezentowało się 98 wystawców: większość naszych ulubionych wydawnictw, portale internetowe, firmy produkujące zabawki i gry. Spacerując leniwie między stoiskami zatrzymywaliśmy się co jakiś czas, żeby poczytać książkę, porysować lub pobawić się. Najdłużej dzieciaki "utknęły" w strefie Empiku, gdzie wzięły udział w maratonie sportowym i warsztatach o historii powstawania książki. Na stoisku Zakamarków spotkaliśmy Panią Barbarę Gawryluk, która ozdobiła nasz nowy egzemplarz "Biura detektywistycznego Lassego i Mai" uśmiechniętym autografem. Zaraz obok, w namiocie Egmontu spędziliśmy&amp;nbsp;dobre pół godziny grając w "Skubane kurczaki" i "Pędzące żółwie". Na stoisku portalu czasdzieci.pl Julkowi szczególnie przypadły do gustu premierowe książeczki o Bolku i Lolku. Musiał obejrzeć wszystkie części, zanim mogliśmy ruszyć dalej...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-deYu-pK169I/TfNpSmd51CI/AAAAAAAAAmQ/XWMm5B4naJA/s1600/DSC04032.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-deYu-pK169I/TfNpSmd51CI/AAAAAAAAAmQ/XWMm5B4naJA/s320/DSC04032.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dzieciakom podobało się do tego stopnia, że w niedzielę musieliśmy tam wrócić :) i znowu spędziliśmy bardzo udane dwie godziny. Niestety, nie zdążyliśmy na warsztaty prowadzone przez Panią Joannę Krzyżanek - autorkę książek o Cecylce Knedelek, ale za to na stoisku &lt;a href="http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/04/muzeum-przyrodnicze-aquarium-w-krakowie.html"&gt;Aquarium i Muzeum Przyrodniczego w Krakowie&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Julki mogły dotknąć prawdziwego węża i wytropić kameleona. Na stoisku "Świerszczyka" zauważyliśmy nawet autorów historyjek o Bajetanie Hopsie, a do domu przywieźliśmy wspaniałe zdobycze i mnóstwo pomysłów na zabawę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zmg9jPKIRO0/TfNkQUrVAKI/AAAAAAAAAmM/N6KlMB-Zrqg/s1600/sta%25C5%2584czyk+i+sta%25C5%2584czyk.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-zmg9jPKIRO0/TfNkQUrVAKI/AAAAAAAAAmM/N6KlMB-Zrqg/s320/sta%25C5%2584czyk+i+sta%25C5%2584czyk.JPG" width="276" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;nasze targowe zdobycze :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1860030253460533304?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1860030253460533304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/targi-ksiazki-dla-dzieci-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1860030253460533304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1860030253460533304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/targi-ksiazki-dla-dzieci-w-krakowie.html' title='Targi Książki dla Dzieci w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kFsd0i3gUNQ/TfBGt0BQ3iI/AAAAAAAAAmE/qDMcxtBUx4E/s72-c/DSC03848.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5340177020938860141</id><published>2011-06-07T05:27:00.079+02:00</published><updated>2011-06-13T05:42:06.678+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>XI Wielka Parada Smoków w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-H7_qLtcMFsw/Te2U4ylgocI/AAAAAAAAAlU/H5KbzqmmSmk/s400/DSC03828.JPG" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Motywem przewodnim tegorocznej Wielkiej Parady Smoków były żywioły, a projekt był realizowany wspólnie z partnerami z Norwegii. Nic więc dziwnego, że oprócz Smoka Wawelskiego można było w Krakowie spotkać smoki lodowe, smoki w wielkich hełmach z rogami czy te płynące łodzią Wikingów. XI Parada Smoków była pierwszą Paradą, na którą zabrałyśmy Julka. Przygotowania do niej trwały kilka dni - zrobiliśmy dla małego rycerza przebranie, żeby nie zanadto wyróżniał się z tłumu ;), przeczytaliśmy legendę o Smoku spod Wawelu i obejrzeliśmy zdjęcia z zeszłorocznej imprezy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2-QizgK-tDk/Te2VTJmJ5JI/AAAAAAAAAlc/T4KShw8sM9g/s1600/smok+kameleon.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-2-QizgK-tDk/Te2VTJmJ5JI/AAAAAAAAAlc/T4KShw8sM9g/s200/smok+kameleon.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;smok kameleon&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Smoczy pochód podziwialiśmy stojąc j&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ak zwykle&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;na ulicy Grodzkiej, u podnóży Zamku. Julek z przejęciem witał każdego nadchodzącego stwora. Razem z Julą zgadywali jak się nazywa i z czego jest zrobiony, a trzeba przyznać, że ich twórcom&amp;nbsp;nie brakowało&amp;nbsp;pomysłów i fantazji. Bo kto by pomyślał, że do wykonania smoka-kameleona można zużyć rolki po ręcznikach i papierze toaletowym... a smok lodowy powstanie z firanek..&lt;/i&gt;.&lt;i&gt; Smoki błyskały oczami, ryczały, a nawet ziały... bańkami mydlanymi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Konkurs na najpiękniejszego gada wygrał smok, który przybył do Krakowa prosto z norweskiego lodowca, miał gąbkowy pysk i pięknie błyszczał w słońcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hDBkL_kDy9c/Te2Zm8cRfbI/AAAAAAAAAlg/oRTY9rcE9JU/s1600/DSC03819.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-hDBkL_kDy9c/Te2Zm8cRfbI/AAAAAAAAAlg/oRTY9rcE9JU/s320/DSC03819.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julek ze smokiem zwycięzcą&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;A wieczorem czekała na nas niesamowita niespodzianka - smocze widowisko plenerowe na zakolu Wisły, tuż przy Moście Dębnickim. Na miejsce dotarliśmy pół godziny przed czasem, a mimo to z trudem znaleźliśmy skrawek trawnika, na którym można było usiąść. Punktualnie o 22.00 przy dźwiękach muzyki i w świetle fajerwerków wypłynęły pierwsze smoki... ogromne i latające. Julek przez pierwszy kwadrans siedział z otwartą buzią i powtarzał tylko "mama, fajne te smoki", Julka też była zachwycona.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DVDr-WHtlUY/Te7qfn2OJAI/AAAAAAAAAl8/WIcuQkvOvHU/s1600/DSC03973.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-DVDr-WHtlUY/Te7qfn2OJAI/AAAAAAAAAl8/WIcuQkvOvHU/s320/DSC03973.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tegoroczne widowisko zostało zainspirowane mitologią nordycką, dlatego towarzyszyła mu charakterystyczna muzyka. Kolorowe światła, kurtyny wodne i sztuczne ognie tworzyły niesamowitą scenerię dla kilkunastometrowych, wznoszących się nad powierzchnią wody stworów. Smoki tańczyły i walczyły ze sobą. Zrobiły na nas ogromne wrażenie, już szykujemy się na przyszłoroczną imprezę :)&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vcM7ZkUm08g/Te7qX4It6iI/AAAAAAAAAl4/HW2Ozszx2S0/s1600/DSC03968.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-vcM7ZkUm08g/Te7qX4It6iI/AAAAAAAAAl4/HW2Ozszx2S0/s320/DSC03968.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę rano wybraliśmy się na Bulwary Wiślane na Smoczy Piknik - festyn rodzinny towarzyszący przez cały weekend Paradzie Smoków. Czekało tam na maluchów mnóstwo atrakcji, konkursów, warsztatów i pokazy grup teatralnych.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-26ok0t5O8y4/Te7yuUFWqkI/AAAAAAAAAmA/W7JVR2MB96k/s1600/DSC04009.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-26ok0t5O8y4/Te7yuUFWqkI/AAAAAAAAAmA/W7JVR2MB96k/s320/DSC04009.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Julek z Julką postanowili zdobyć Smoczy Certyfikat i w związku z tym wzięli udział w niecodziennym pięcioboju :) Musieli wcielić się w Złodzieja Smoczych Jaj tocząc slalomem swoją zdobycz, Łowcę Skarbów z wędką i Smoczego Rycerza na specjalnym koniu. W skórze smoka musieli przejść specjalną trasę, a tropiąc smoka pokonać tor przeszkód. Za wykonanie wszystkich zadań czekały na nich symboliczne upominki.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;więcej zdjęć na naszej facebook'owej stronie, a dodatkowe informacje na&amp;nbsp;&lt;a href="http://paradasmokow.pl/"&gt;stronie Parady Smoków&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5340177020938860141?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5340177020938860141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/xi-wielka-parada-smokow-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5340177020938860141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5340177020938860141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/06/xi-wielka-parada-smokow-w-krakowie.html' title='XI Wielka Parada Smoków w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-H7_qLtcMFsw/Te2U4ylgocI/AAAAAAAAAlU/H5KbzqmmSmk/s72-c/DSC03828.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-549322954247874008</id><published>2011-05-31T07:14:00.087+02:00</published><updated>2011-06-21T06:40:52.780+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przenoszą się w przeszłość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5XOau0qbPTw/TgALkce0kQI/AAAAAAAAAnE/WiO7bgCAqm8/s1600/DSC03601.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-5XOau0qbPTw/TgALkce0kQI/AAAAAAAAAnE/WiO7bgCAqm8/s400/DSC03601.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muzeum Powstania Warszawskiego - poważne, smutne miejsce pełne tragicznych pamiątek - wydawać by się mogło, że nie ma tam nic ciekawego dla maluchów. Nic bardziej mylnego - wizyta w Muzeum zrobiła na Julce ogromne wrażenie i dużo ją nauczyła.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na zwiedzanie wybraliśmy się w niedzielę (miło zaskoczył nas darmowy wstęp) i tuż za wejściem znaleźliśmy Salę Małego Powstańca - miejsce stworzone specjalnie z myślą o najmłodszych odwiedzających.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-P-yrigktoFg/TgAeeShhlUI/AAAAAAAAAnQ/We7kRJQNGBI/s1600/DSC03608.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-P-yrigktoFg/TgAeeShhlUI/AAAAAAAAAnQ/We7kRJQNGBI/s320/DSC03608.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Już od progu wita ich chłopiec w za dużym hełmie (bezbłędnie rozpoznany przez Julków Pomnik Małego Powstańca). Pełno tutaj dziecięcych eksponatów - starych zabawek, modeli samolotów, książek i gier (można się nimi oczywiście pobawić). Na ścianie namalowany dziecięcą rączką komiks o Powstaniu, w kąciku zainscenizowana harcerska poczta polowa z prawdziwymi pieczątkami. Rodzice mogą tutaj nawet zostawić dzieciaki pod opieką instruktorów, a sami ruszyć na zwiedzanie wystawy. My, całkiem przypadkiem trafiliśmy na lekcję muzealną (odbywają się w weekendy, w samo południe), na której miła pani w bardzo przystępny sposób opowiedziała dzieciom czym była wojna, okupacja i jak przebiegało Powstanie Warszawskie. Julka słuchała jej z naprawdę dużym zainteresowaniem. Na koniec każde dziecko otrzymało zestaw pytań, na które miało odpowiedzieć podczas oglądania ekspozycji. Dla wytrwałych przewidziano nawet nagrody :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Pcz5kRqm2MM/TgAbjUZFOyI/AAAAAAAAAnM/hRYM9tUi-QE/s1600/DSC03606.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-Pcz5kRqm2MM/TgAbjUZFOyI/AAAAAAAAAnM/hRYM9tUi-QE/s320/DSC03606.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Trzeba przyznać, że niepozorna karteczka z pytaniami okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzięki niej zwiedzanie zamieniło się w prawdziwą przygodę w Muzeum ;). Julka liczyła orzełki, sprawdzała, ile wejść ma bunkier, słuchała, co "mówi" ogromny monument, szukała rysunku namalowanego na Liberatorze, sama nawet przeczytała nazwę kina i narysowała symbol Polski Walczącej. Za prawidłowe rozwiązanie wszystkich zadań otrzymała nagrodę - przypinkę w kształcie powstańczej kotwicy, którą na drugi dzień dumnie zaniosła do szkoły ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Vbkz-HfF4ZY/TgAalUdiKfI/AAAAAAAAAnI/PXWLFslC9UE/s1600/DSC03595.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Vbkz-HfF4ZY/TgAalUdiKfI/AAAAAAAAAnI/PXWLFslC9UE/s320/DSC03595.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Okazało się, że nawet tak "dorosłe" Muzeum może zainteresować sześciolatka, pod warunkiem, że plan zwiedzania zostanie dostosowany do jego wieku. Szkoda, że Muzeum nie ma w swojej ofercie przewodnika dla dzieci... Pozostaje wierzyć, że wkrótce się to zmieni, a wtedy na pewno wybierzemy się tam kolejny raz.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-549322954247874008?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/549322954247874008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/muzeum-powstania-warszawskiego-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/549322954247874008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/549322954247874008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/muzeum-powstania-warszawskiego-w.html' title='Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5XOau0qbPTw/TgALkce0kQI/AAAAAAAAAnE/WiO7bgCAqm8/s72-c/DSC03601.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7123998726823145850</id><published>2011-05-31T07:08:00.001+02:00</published><updated>2011-05-31T07:11:49.851+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawe rzeźby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>Pomnik Małego Powstańca w Warszawie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1qJwZPsaCJY/TeR4dvRsIlI/AAAAAAAAAlQ/VICLpg_ZHZ8/s1600/DSC03546.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-1qJwZPsaCJY/TeR4dvRsIlI/AAAAAAAAAlQ/VICLpg_ZHZ8/s400/DSC03546.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;O Pomniku Małego Powstańca opowiadałam Julce przed naszym wyjazdem do Warszawy. Wytłumaczyłam jej czym było Powstanie i dlaczego chłopczyk z pomnika ma za duże buty i hełm, w ręce trzyma karabin. Jula bardzo chciała go zobaczyć... Udało nam się to przy okazji wyprawy na Plac Zamkowy. Ten, jeden z najmniejszych pomników można znaleźć w fosie pod murami obronnymi wokół Starego Miasta. Stoi tam od 1983 roku. Upamiętnia dzieci, które walczyły i zginęły w Powstaniu Warszawskim.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2bOatJw6Y7M/TeR3t5B1XlI/AAAAAAAAAlM/r9AGeohQUlQ/s1600/DSC03545.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-2bOatJw6Y7M/TeR3t5B1XlI/AAAAAAAAAlM/r9AGeohQUlQ/s200/DSC03545.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7123998726823145850?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7123998726823145850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/pomnik-maego-powstanca-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7123998726823145850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7123998726823145850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/pomnik-maego-powstanca-w-warszawie.html' title='Pomnik Małego Powstańca w Warszawie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-1qJwZPsaCJY/TeR4dvRsIlI/AAAAAAAAAlQ/VICLpg_ZHZ8/s72-c/DSC03546.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4489460660386183994</id><published>2011-05-30T06:21:00.001+02:00</published><updated>2011-05-30T06:22:17.533+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><title type='text'>Pałac Kultury i Nauki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qijUJIQyhow/TeMZe0ifv4I/AAAAAAAAAlA/AZUfDq0D3Wo/s1600/DSC03305.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-qijUJIQyhow/TeMZe0ifv4I/AAAAAAAAAlA/AZUfDq0D3Wo/s400/DSC03305.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pałac Kultury i Nauki zrobił na dzieciakach ogromne wrażenie, tym bardziej, że wyrastał przed nami znienacka, za każdym razem, kiedy wychodziliśmy z hotelu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na początek postanowiliśmy zwiedzić okolicę i zrobiliśmy sobie spacer dookoła budynku. Naszymi przewodnikami była rodzina Ciumków (bohaterowie książki &amp;nbsp;"Warszawa. Spacery z Ciumkami"), dzięki którym przypomnieliśmy sobie legendę o Warsie i Sawie, dowiedzieliśmy się gdzie jest koniec ulicy Złotej i skąd wzięło się powiedzenie "ruch jak na Marszałkowskiej" ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-b76fUgH1eII/TeMZvVK_zOI/AAAAAAAAAlE/fiJhJMHhimY/s1600/DSC03319.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-b76fUgH1eII/TeMZvVK_zOI/AAAAAAAAAlE/fiJhJMHhimY/s200/DSC03319.JPG" width="131" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Pałac Kultury jest oczywiście najwyższym budynkiem w Warszawie (ma 231 m wysokości, 42 pietra i ponad 3200 pomieszczeń); został wybudowany w 1955 roku i mieszczą się w nim nie tylko biura, urzędy i sale konferencyjne, ale też m.in. Muzeum Techniki, Muzeum Ewolucji, Teatr Lalka, Kinoplex i Pałac Młodzieży. W PKiN organizowane są wystawy, targi oraz festiwale.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;My, spacerując wokół wieżowca, zauważyliśmy stojącą przez wejściem do Muzeum Techniki niezwykłą rzeźbę - syrenkę wykonaną z zepsutych i zużytych sprzętów. Dzieciaki miały sporą frajdę zgadując, z czego jest zrobiona.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Następnego dnia postanowiliśmy obejrzeć Warszawę z góry. Na XXX piętro PKiN wyjechaliśmy oczywiście windą (bilety: 20/15 zł, dzieci do 3 roku życia bezpłatnie).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A co zobaczyliśmy z góry? Malutkie samochodziki na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi, malutkich ludzi na Placu Defilad, nawet nasze małe autko stojące na parkingu przed hotelem :) Julka bez problemu wypatrzyła Wisłę, Stadion Narodowy i czerwone dachy Starego Miasta.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na górze są lornetki (na monety 2-złotowe), sklepik z pamiątkami, kawiarnia i toalety.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ikV0UO0bfwU/TeMZ38tRBNI/AAAAAAAAAlI/xf9gXEPpMbo/s1600/DSC03386.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-ikV0UO0bfwU/TeMZ38tRBNI/AAAAAAAAAlI/xf9gXEPpMbo/s320/DSC03386.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4489460660386183994?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4489460660386183994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/paac-kultury-i-nauki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4489460660386183994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4489460660386183994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/paac-kultury-i-nauki.html' title='Pałac Kultury i Nauki'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qijUJIQyhow/TeMZe0ifv4I/AAAAAAAAAlA/AZUfDq0D3Wo/s72-c/DSC03305.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1569972686032749003</id><published>2011-05-25T18:07:00.001+02:00</published><updated>2011-05-25T18:09:24.191+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eksperymentują'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><title type='text'>Centrum Nauki Kopernik w Warszawie: Galeria Bzzz!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-V707IQokNIY/Td0kyFkHg0I/AAAAAAAAAkw/k0QUCl2KoZ0/s1600/DSC03179.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-V707IQokNIY/Td0kyFkHg0I/AAAAAAAAAkw/k0QUCl2KoZ0/s400/DSC03179.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do Centrum Nauki Kopernik dotarliśmy w piątkowe przedpołudnie. Wewnątrz była już spora kolejka do kas. Dzieciaki nie nudziły się jednak czekając na wejście - miłe animatorki zabawiały je eksperymentami. Nauczyły nawet Julkę gwizdać przez specjalnie przyciętą słomkę ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kupując bilety należy poprosić o specjalne wejściówki do części dla maluchów, gdyż jednorazowo może przebywać w niej określona liczba osób. Wejścia odbywają się co 70 minut. W Galerii Bzzz! mogą bawić się dzieci w wieku od 2 do 6 lat (starsze dziecko może wejść tylko, jeśli przyszło z opiekunem młodszego). Wejście do magicznego świata jest tuż za kasami, Julek i Julka wbiegają tam przejęci i już za chwilę bawią się poduchami w kształcie kaktusów... a może to nie były kaktusy....&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ce8qJfxlp20/Td0lZKmfW5I/AAAAAAAAAk0/igLDjrN8Ee8/s1600/DSC03153.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ce8qJfxlp20/Td0lZKmfW5I/AAAAAAAAAk0/igLDjrN8Ee8/s320/DSC03153.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Idąc dalej trafiamy na... koncert na łące - Julek pociąga za zwisające z góry sznurki, słyszymy szum wiatru, spadające krople deszczu, a nawet bzyczenie komara... Julka szybko biegnie dalej, by już za chwilę pobawić się w detektywa - za pomocą specjalnej lupy szuka ukrytych na ciemnej tablicy mieszkańców łąk i lasów.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy dzieciaki układają drzewo z miękkich klocków, przed nimi,&amp;nbsp;na ekranie&amp;nbsp;wyrasta multimedialna roślina...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na środku sali znajduje się platforma, wbiegając na nią i trzymając ręce na specjalnie wyprofilowanych poręczach, można przez chwilę poczuć się jak wzbijający się do lotu ptak. Na górze czeka na nas układanka z kolorowych, małych i dużych kół zębatych. Julki wspólnymi siłami uruchamiają w końcu kręcący się mechanizm, ptaki na suficie zaczynają machać skrzydłami...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Maluchy zaglądają też przez peryskop, w którym widać...stojąca pod nimi mamę :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dzieciaki wracają na dół zjeżdżalnią. Tutaj Julek zatrzymuje się przy tablicy ze zdjęciami ptaków, po naciśnięciu odpowiedniego guzika słychać stukanie dzięcioła, kukanie kukułki, ćwierkot wróbelka, skrzeczenie sroki... Julka za to nie może się oderwać od eksperymentów wodnych - bawi się wirem, robi tor przeszkód dla piłek, odkręca kraniki, kręci śrubą Archimedesa (dobrze, że wzięliśmy ubrania na zmianę :)).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W międzyczasie Julek znalazł sobie nowe zajęcie - układa ogromny plaster miodu. W nagrodę może obejrzeć rysunkowy film, o tym jak powstaje miód, a nawet powąchać jak pachnie :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CS_4P246NFk/Td0l1Y8A18I/AAAAAAAAAk4/-pBHQLomasY/s1600/DSC03184.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-CS_4P246NFk/Td0l1Y8A18I/AAAAAAAAAk4/-pBHQLomasY/s320/DSC03184.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Ciekawym pomysłem są tez ustawione na wysokości dziecięcego wzroku niezwykłe lornetki, przez które można zobaczyć świat oczami psa, węża czy mrówki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na specjalnym przyrządzie uczymy się&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;razem z Julką&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;określać wiek drzewa, razem z Julkiem sprawdzamy jaki zapach mają fiołki, drzewa iglaste, a nawet lis i jeleń... Na koniec na specjalnej tablicy pełnej malutkich kołeczków zostawiamy odciski naszych dłoni...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DL48oWLwjAQ/Td0mmCXXrdI/AAAAAAAAAk8/a8a7spK_RDA/s1600/DSC03162.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-DL48oWLwjAQ/Td0mmCXXrdI/AAAAAAAAAk8/a8a7spK_RDA/s320/DSC03162.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy wejściu do galerii Bzzz! znajduje się ekran, służący do zalogowania się przy pomocy karty - biletu wstępu (trzeba podać adres mailowy). Dzięki temu, po przyłożeniu karty do specjalnych czytników możemy zapisać filmy, zdjęcia czy efekty naszych eksperymentów w CNK. Później po zalogowaniu się na specjalną stronę, można ściągnąć pliki na domowy komputer.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.kopernik.org.pl/"&gt;stronie internetowej Centrum Nauki Kopernik&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1569972686032749003?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1569972686032749003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/centrum-nauki-kopernik-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1569972686032749003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1569972686032749003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/centrum-nauki-kopernik-w-warszawie.html' title='Centrum Nauki Kopernik w Warszawie: Galeria Bzzz!'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-V707IQokNIY/Td0kyFkHg0I/AAAAAAAAAkw/k0QUCl2KoZ0/s72-c/DSC03179.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2420900290386774629</id><published>2011-05-03T18:21:00.001+02:00</published><updated>2011-05-03T18:21:41.333+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Solec - Zdrój'/><title type='text'>Malinowy Zdrój w Solcu - Zdroju</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Laa4bE0Y5Kc/TcAqNu4IEXI/AAAAAAAAAkU/dXaa_DbIFOk/s1600/DSC02881.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-Laa4bE0Y5Kc/TcAqNu4IEXI/AAAAAAAAAkU/dXaa_DbIFOk/s400/DSC02881.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Często jeździmy do "Malinowego Zdroju". Nie korzystamy jednak z zabiegów rehabilitacyjnych ani SPA. Jest to po prostu świetne miejsce na wypad z dzieciakami. Kameralny plac zabaw, pole do mini-golfa, mega-szachy, pobliski staw, nad którym można pospacerować i pyszne lody w hotelowej restauracji wystarczą, żeby zająć Julkowi i Julce całe popołudnie :) A jeśli po tym wszystkim mają jeszcze zapasy energii, to wyciągamy z bagażnika samochodu rowery albo hulajnogi i ruszamy do sąsiadującego z hotelem parku. Ostatnio odkryliśmy jeszcze coś - obok hotelu powstała ścieżka zdrowia z urządzeniami do ćwiczeń i ścianką do wspinaczki. Polecamy!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DfHhcQR1oEc/TcAqVf_xnuI/AAAAAAAAAkY/zokVFhZ0BDA/s1600/DSC02908.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-DfHhcQR1oEc/TcAqVf_xnuI/AAAAAAAAAkY/zokVFhZ0BDA/s320/DSC02908.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2420900290386774629?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2420900290386774629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/malinowy-zdroj-w-solcu-zdroju.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2420900290386774629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2420900290386774629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/05/malinowy-zdroj-w-solcu-zdroju.html' title='Malinowy Zdrój w Solcu - Zdroju'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Laa4bE0Y5Kc/TcAqNu4IEXI/AAAAAAAAAkU/dXaa_DbIFOk/s72-c/DSC02881.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3754738120536348764</id><published>2011-04-21T20:36:00.004+02:00</published><updated>2011-07-17T09:10:56.543+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><title type='text'>Park przy Wrocławskim Teatrze Lalek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UzqlqLfEV8Y/TbBu8uUIflI/AAAAAAAAAjk/J8dcjXWfEQQ/s1600/DSC02668.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-UzqlqLfEV8Y/TbBu8uUIflI/AAAAAAAAAjk/J8dcjXWfEQQ/s400/DSC02668.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Spacerując obok Teatru Lalek we Wrocławiu znaleźliśmy niewielki, ale przeuroczy park, pełen atrakcji dla maluchów. Tuż za wejściem do ogrodu znajduje się fontanna otoczona ławeczkami. Stanowi ona replikę XIX-wiecznej fontanny stojącej kiedyś w tym miejscu. Przedstawia chłopca trzymającego za szyję łabędzia, z którego dzioba woda tryska na 3,5 metra w górę. Niedaleko, na otwarcie sezonu czekają już scena teatralna oraz mała kawiarenka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc dalej odnowionymi alejkami wśród drzew napotykamy wolierę. Niestety, nie ma w niej żadnych mieszkańców - pewnie jest jeszcze za zimno...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jUnLZfk91I8/TbBvjc1SdoI/AAAAAAAAAjo/wW6iw8wMxI0/s1600/DSC02710.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-jUnLZfk91I8/TbBvjc1SdoI/AAAAAAAAAjo/wW6iw8wMxI0/s320/DSC02710.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Docieramy na drugi koniec parku. Julki zafascynowane patrzą na piękną, kolorową karuzelę. Podobno przywieziono ją do Wrocławia aż z Francji. Białe konie i karety kręcą się przy dźwiękach muzyki. Miły pan obsługujący karuzelę pozwala Julkowi włączyć ją pilotem. Dzieciaki są zachwycone - Julka nawet wyciąga swoje oszczędności, żeby tylko przejechać się jeszcze raz :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idziemy dalej, przed nami "kosmiczny" plac zabaw. Huśtawki i zjeżdżalnie wyglądają, jakby spadły z innej planety. Do tego specjalne, gumowe podłoże w czarno-białą szachownicę. Julka od razu znajduje koleżanki i biega z nimi, Julek spokojnie wypróbowuje wszystkie urządzenia. Najbardziej przypada mu do gustu ślizgawka ze ścianką wspinaczkową i futurystyczny bujak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mGtqcgqw5NA/TbBzPQH-EMI/AAAAAAAAAjs/zjhGjlKuUbI/s1600/DSC02691.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-mGtqcgqw5NA/TbBzPQH-EMI/AAAAAAAAAjs/zjhGjlKuUbI/s320/DSC02691.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zgłodnieliśmy trochę po tych szaleństwach na świeżym powietrzu. Na szczęście tuz obok, w podziemiach Teatru znajduje się niesamowita restauracja "Teatralna". Jej wnętrza, zaprojektowane specjalnie z myślą o najmłodszych, naprawdę robią wrażenie. W każdej sali czekają na nas niespodzianki, z sufitu zwisają stoliki, w ścianach kryją się dziwni lokatorzy, wokół ogromnego drzewa jeździ kolejka i naprawdę można zajrzeć do mysich dziur albo wystąpić na najprawdziwszej scenie. W restauracji jest specjalne menu dla maluchów oraz kącik, gdzie dzieciaki mogą odpocząć i pobawić się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MmQOQ9ZuHAI/TbB49SpKidI/AAAAAAAAAjw/ca949tYCVxo/s1600/DSC02644.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-MmQOQ9ZuHAI/TbB49SpKidI/AAAAAAAAAjw/ca949tYCVxo/s320/DSC02644.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3754738120536348764?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3754738120536348764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/park-przy-wrocawskim-teatrze-lalek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3754738120536348764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3754738120536348764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/park-przy-wrocawskim-teatrze-lalek.html' title='Park przy Wrocławskim Teatrze Lalek'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-UzqlqLfEV8Y/TbBu8uUIflI/AAAAAAAAAjk/J8dcjXWfEQQ/s72-c/DSC02668.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3525765220064259831</id><published>2011-04-20T22:48:00.003+02:00</published><updated>2011-04-20T22:55:10.630+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawe rzeźby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Wrocławskie krasnale</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-34MenGCPS5k/Ta9GI0Kq0wI/AAAAAAAAAjg/AymOuDvPE28/s1600/DSC02599.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-34MenGCPS5k/Ta9GI0Kq0wI/AAAAAAAAAjg/AymOuDvPE28/s400/DSC02599.JPG" width="390" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kiedy powiedziałam dzieciakom, że jedziemy na poszukiwania krasnoludków, nie mogły się doczekać, choć tak naprawdę chyba nie do końca w to uwierzyły... A jednak... w końcu udało się nam dotrzeć do magicznego miasta - stolicy krasnali...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nasze poszukiwania zaczęliśmy, kierując się oczywiście w stronę Rynku, gdzie aż roi się od małych ludzików w szpiczastych czapeczkach. Zaopatrzeni w specjalną, krasnoludkową mapę Wrocławia ruszyliśmy przed siebie. Julka co kilkanaście metrów wołała: "Tam jest!", chociaż niektóre skrzaty naprawdę trudno było dostrzec...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oczywiście z każdym krasnoludkiem Julki robiły sobie pamiątkowe zdjęcie :) Odgadywaliśmy co robi mały ludzik i jak może mieć na imię.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pierwszy napotkany krasnal patrzył na nas z góry wisząc na lampie. Podobno wdrapał się tak wysoko, żeby lepiej widzieć okolicę :) Tak w ogóle, krasnali latarnianych jest we Wrocławiu więcej, dzielą się na wspinaczy i spoglądaczy. Nasz wydawał się należeć do tych pierwszych :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8rV9wPBNVU0/TaUkk3J-PPI/AAAAAAAAAic/aOBZxLCark8/s1600/DSC02544.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-8rV9wPBNVU0/TaUkk3J-PPI/AAAAAAAAAic/aOBZxLCark8/s320/DSC02544.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zaraz obok napotkaliśmy dwóch miłośników muzyki: Grajka i Melomana. Jeden z nich z gra na małej gitarce, drugi, leżąc sobie i machając nogami, słucha jego melodii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7Kus0c2jebU/TaUlwq76-3I/AAAAAAAAAig/IMLO5ipF9fA/s1600/DSC02547.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-7Kus0c2jebU/TaUlwq76-3I/AAAAAAAAAig/IMLO5ipF9fA/s320/DSC02547.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc slalomem pomiędzy kamiennymi kulami docieramy do chyba najczęściej fotografowanych krasnali - Syzyfków. To podobno dzięki nim, po każdej imprezie na Rynku, kule grzecznie wracają na swoje miejsce. Jula postanowiła im trochę pomóc :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uCPf-CX03iw/TaXDN0iK3wI/AAAAAAAAAik/kULWA3NTG-o/s1600/DSC02557.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-uCPf-CX03iw/TaXDN0iK3wI/AAAAAAAAAik/kULWA3NTG-o/s320/DSC02557.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy jednym z banków spotkaliśmy Bankusia - w wyciągniętej łapce trzyma banknot stukrasnalowy (?), ale nie zamierza się nim z nikim podzielić - Julka sprawdzała :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tPxiHKEiTQU/Taukgu1qQ2I/AAAAAAAAAiw/8zvoVoy2P1c/s1600/DSC02578.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-tPxiHKEiTQU/Taukgu1qQ2I/AAAAAAAAAiw/8zvoVoy2P1c/s320/DSC02578.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zaraz obok zauważyliśmy mały bankomacik Oddziału Krasnoludzkiego WBK. Julek i Julka grzecznie stanęli w kolejce, ale, niestety, nie udało nam się wypłacić gotówki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lPqo1nRSSwo/TaukvwbJevI/AAAAAAAAAi0/vr__XPe8MIg/s1600/DSC02585.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-lPqo1nRSSwo/TaukvwbJevI/AAAAAAAAAi0/vr__XPe8MIg/s320/DSC02585.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy fontannie na Rynku spotkaliśmy Życzliwka - ten wesoły skrzat stara się każdemu umilić dzień. W ręce niesie słonecznik i macha przyjaźnie do odwiedzających go gości. &amp;nbsp;Ma nawet swoje święto, które obchodzone jest &amp;nbsp;21 listopada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k0ikcYJIgUI/TaunSxdkAuI/AAAAAAAAAi4/dWSbEMeDi58/s1600/DSC02570.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-k0ikcYJIgUI/TaunSxdkAuI/AAAAAAAAAi4/dWSbEMeDi58/s320/DSC02570.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Krasnal Turysta znalazł swoje miejsce nie gdzie indziej, a przed Centrum Informacji Turystycznej. Udało nam się go złapać w ostatniej chwili, był już spakowany i właśnie szykował się do wyjazdu...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1uKs9VqHahU/Taung_ZG5sI/AAAAAAAAAi8/RCrr1dG_20o/s1600/DSC02593.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-1uKs9VqHahU/Taung_ZG5sI/AAAAAAAAAi8/RCrr1dG_20o/s320/DSC02593.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ci trzej mali przyjaciele stojący przed ratuszem mają bardzo ważną misję do spełnienia.&amp;nbsp;W-skers wraz ze swoimi przyjaciółmi Głuchoniemym i Niewidomym,&amp;nbsp;wędrują po Wrocławiu i sprawdzają, czy miasto jest przyjazne dla osób niepełnosprawnych. Krasnale są ambasadorami akcji "Wrocław bez barier".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-beyGZ-1YKOM/TaunqkABo7I/AAAAAAAAAjA/SddTZv6xASY/s1600/DSC02603.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-beyGZ-1YKOM/TaunqkABo7I/AAAAAAAAAjA/SddTZv6xASY/s320/DSC02603.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy poczcie zauważyliśmy Pocztowca - to bardzo pożyteczny krasnal - dzięki niemu wszystkie listy wrzucone do skrzynki docierają na czas do adresatów :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Pix6TEHbxyc/TaurYqANUBI/AAAAAAAAAjE/2ZgrNyUiFys/s1600/DSC02611.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Pix6TEHbxyc/TaurYqANUBI/AAAAAAAAAjE/2ZgrNyUiFys/s320/DSC02611.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wyjątkowym miejscem okazała się krasnoludkowa fontanna przy Teatrze Lalek. Zaprojektował ją nie kto inny, a Paweł Pawlak. Dowiedzieliśmy się, że jest on też autorem ilustracji do historii skrzatów z fontanny, którą opisał Wojciech Widłak. Książka nosi tytuł "Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach". Niestety, mimo podjęcia kilku prób, nie udało jej się kupić na naszej wycieczce. Została jednak dopisana do listy książkowych zakupów :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8TKB2v5P3sU/Taurjwyg33I/AAAAAAAAAjI/oqE1NTFIyOM/s1600/DSC02621.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-8TKB2v5P3sU/Taurjwyg33I/AAAAAAAAAjI/oqE1NTFIyOM/s320/DSC02621.JPG" width="261" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Krasnal Puszczający Stateczki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-epBGqRxqnRI/TauruWkNzMI/AAAAAAAAAjM/aNL8HxVZVZA/s1600/DSC02625.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-epBGqRxqnRI/TauruWkNzMI/AAAAAAAAAjM/aNL8HxVZVZA/s320/DSC02625.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Krasnal Karmiący Ptaki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DwEPmsg1ZJs/Ta9AHLGsYvI/AAAAAAAAAjY/Qho0kYvsh-0/s1600/DSC02631.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-DwEPmsg1ZJs/Ta9AHLGsYvI/AAAAAAAAAjY/Qho0kYvsh-0/s320/DSC02631.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Parasolnik i Wierzbnik&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Naprzeciwko Teatru Lalek, przed wejściem do Mediateki mieszka sobie krasnal, który chyba niedawno przywędrował do Wrocławia, bo nie udało nam się go zlokalizować na naszej mapie. Mały Bibliofil siedzi sobie i czyta książkę - szczęściarz :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-X1Ap3LhRdt0/Taur3qKr4iI/AAAAAAAAAjQ/25gzWtzIk5g/s1600/DSC02712.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-X1Ap3LhRdt0/Taur3qKr4iI/AAAAAAAAAjQ/25gzWtzIk5g/s320/DSC02712.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na koniec udało nam się spotkać najważniejszego skrzata w mieście. Papa Krasnal stoi dumnie przy wyjściu z przejścia podziemnego przy ulicy Świdnickiej już od 2001 roku. To on był pierwszym krasnalem, który zamieszkał we Wrocławiu, a inne skrzaty poszły za jego przykładem....&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vhxhaCaJYPU/TausAp0JjHI/AAAAAAAAAjU/8dclx8kYKgA/s1600/DSC02715.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-vhxhaCaJYPU/TausAp0JjHI/AAAAAAAAAjU/8dclx8kYKgA/s320/DSC02715.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wrocławskim krasnalom poświęcona jest &lt;a href="http://www.krasnale.pl/"&gt;strona internetowa&lt;/a&gt;, na której można dowiedzieć się więcej o tych sympatycznych mieszkańcach stolicy Dolnego Śląska.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3525765220064259831?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3525765220064259831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/wrocawskie-krasnale.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3525765220064259831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3525765220064259831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/wrocawskie-krasnale.html' title='Wrocławskie krasnale'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-34MenGCPS5k/Ta9GI0Kq0wI/AAAAAAAAAjg/AymOuDvPE28/s72-c/DSC02599.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-795321799292268509</id><published>2011-04-14T20:36:00.001+02:00</published><updated>2011-04-14T20:39:52.504+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawe rzeźby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Niedźwiadek z wrocławskiego rynku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zjdfP0iBQuQ/Tac_VIOhK2I/AAAAAAAAAis/ppscBv2TtxI/s1600/DSC02605n.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-zjdfP0iBQuQ/Tac_VIOhK2I/AAAAAAAAAis/ppscBv2TtxI/s400/DSC02605n.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;i&gt;Przed Ratuszem we Wrocławiu spotkaliśmy niedźwiadka… Sympatyczny zwierzak stanął na Rynku już w 1902 roku. Pełnił wtedy funkcję fontanny - po odkręceniu kurka w jego obroży, z misiowego nosa lała się woda. Niestety, w czasie wojny rzeźba zaginęła... Udało się ją zrekonstruować dopiero w 1998 roku. Od tej pory stoi przy wejściu do Piwnicy Świdnickiej i chętnie pozuje dzieciakom do zdjęć :)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-795321799292268509?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/795321799292268509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/niedzwiadek-z-wrocawskiego-rynku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/795321799292268509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/795321799292268509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/niedzwiadek-z-wrocawskiego-rynku.html' title='Niedźwiadek z wrocławskiego rynku'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zjdfP0iBQuQ/Tac_VIOhK2I/AAAAAAAAAis/ppscBv2TtxI/s72-c/DSC02605n.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3782710146750436688</id><published>2011-04-12T17:47:00.001+02:00</published><updated>2011-04-12T17:53:15.997+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='walim'/><title type='text'>Walim</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f50xLx5ulH4/TaRuRZrNhtI/AAAAAAAAAiM/LHrW8Empgn0/s1600/DSC02724.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-f50xLx5ulH4/TaRuRZrNhtI/AAAAAAAAAiM/LHrW8Empgn0/s400/DSC02724.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Chyba każdy miłośnik rajdów samochodowych zna walimskie "patelnie". Przy okazji ostatniej eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski - &amp;nbsp;39. Rajdu Świdnickiego, Julek i Julka też "zaliczyli" najsłynniejsze zakręty w Polsce.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SWwfl6xS0Bc/TaRx0JM8gUI/AAAAAAAAAiU/KQQk0otADkM/s1600/DSC02781.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-SWwfl6xS0Bc/TaRx0JM8gUI/AAAAAAAAAiU/KQQk0otADkM/s320/DSC02781.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;W maju 2008 roku tuż przy trasie odcinka specjalnego został odsłonięty pomnik upamiętniający znanych, tragicznie zmarłych, rajdowców - Mariana Bublewicza i Janusza Kuliga.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W okolicach Walimia znajdują się też niecodzienne atrakcje turystyczne - sztolnie, kompleks podziemi Riese czy XIV-wieczna kopalnia rud i srebra Siberloch. Niestety, zabrakło nam czasu, żeby je zwiedzić. Nadrobimy to na pewno podczas następnej wycieczki w Góry Sowie...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DJ5RSVFdW1U/TaRuhQ8XY3I/AAAAAAAAAiQ/0hI8v86g4sw/s1600/DSC02793.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://4.bp.blogspot.com/-DJ5RSVFdW1U/TaRuhQ8XY3I/AAAAAAAAAiQ/0hI8v86g4sw/s320/DSC02793.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;słynne walimskie "patelnie"&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3782710146750436688?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3782710146750436688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/walim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3782710146750436688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3782710146750436688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/walim.html' title='Walim'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-f50xLx5ulH4/TaRuRZrNhtI/AAAAAAAAAiM/LHrW8Empgn0/s72-c/DSC02724.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4995465985324702356</id><published>2011-04-03T20:00:00.035+02:00</published><updated>2011-04-04T05:20:57.756+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyroda'/><title type='text'>Chodząca sosna w Wełeczu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hqR4Knx7ei4/TZizGpxWcoI/AAAAAAAAAiA/IImEIe057Zk/s1600/DSC02461.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-hqR4Knx7ei4/TZizGpxWcoI/AAAAAAAAAiA/IImEIe057Zk/s400/DSC02461.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Chodząca sosna w miejscowości Wełecz, koło Buska-Zdroju jest bardzo nietypowym pomnikiem przyrody. Nie jest ona ani wyjątkowo stara, ani rekordowo duża. Jest za to bardzo dziwna, przypomina bowiem drzewo-pająka kroczącego na nogach-korzeniach. Jej pień zaczyna się dopiero ok. 3 m nad ziemią. Swoją postać "zawdzięcza" ludziom, którzy przez wiele lat wybierali spod niej piasek aż odsłonięte zostały jej korzenie. &amp;nbsp;Od 2002 roku sosna jest pomnikiem przyrody.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dojazd: przy drodze Busko-Zdrój-Pińczów w miejscowości Wełecz niedaleko stacji paliw Lotos należy skręcić w nieutwardzoną leśną drogę (przy głównej drodze znajduje się drogowskaz prowadzący do sosny).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DK2Ueh347Yg/TZk4GxV07FI/AAAAAAAAAiI/DBAHopNmXF8/s1600/DSC02464.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-DK2Ueh347Yg/TZk4GxV07FI/AAAAAAAAAiI/DBAHopNmXF8/s320/DSC02464.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4995465985324702356?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4995465985324702356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/chodzaca-sosna-w-weeczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4995465985324702356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4995465985324702356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/chodzaca-sosna-w-weeczu.html' title='Chodząca sosna w Wełeczu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hqR4Knx7ei4/TZizGpxWcoI/AAAAAAAAAiA/IImEIe057Zk/s72-c/DSC02461.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3404002551226273334</id><published>2011-04-03T19:16:00.002+02:00</published><updated>2011-04-03T19:18:05.931+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eksperymentują'/><title type='text'>MIM-kowy poranek z wodą w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X86fmAKu4EM/TZifVW40XlI/AAAAAAAAAhw/wK70ydLHLEk/s1600/DSC02451.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-X86fmAKu4EM/TZifVW40XlI/AAAAAAAAAhw/wK70ydLHLEk/s400/DSC02451.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na ostatnich warsztatach w Muzeum Inżynierii Miejskiej Julki bawiły się wodą... przelewały, mieszały, próbowały i rozlewały :) Wspólnie zastanawialiśmy się, czy woda ma kształt, zapach i smak. Sprawdzaliśmy, czy wszystko można rozpuścić w wodzie i co dzieje się z kostką lodu po wyciągnięciu z zamrażarki... Na koniec dzieciaki wspólnie "rozgryzły" w jaki sposób woda krąży w przyrodzie, a nawet dowiedziały się skąd bierze się deszcz, śnieg i mgła.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julkowi i Julce tak się podobało, że po powrocie do domu wyciągnęliśmy z półki "101 eksperymentów z wodą" i nastąpił ciąg dalszy zabawy :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3404002551226273334?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3404002551226273334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/mim-kowy-poranek-z-woda-w-muzeum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3404002551226273334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3404002551226273334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/04/mim-kowy-poranek-z-woda-w-muzeum.html' title='MIM-kowy poranek z wodą w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-X86fmAKu4EM/TZifVW40XlI/AAAAAAAAAhw/wK70ydLHLEk/s72-c/DSC02451.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3955192757129224317</id><published>2011-03-18T12:41:00.000+01:00</published><updated>2011-03-18T12:41:23.261+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poznają kulturę innych narodów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Wystawa "Z tatami pod stopami" w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-U7uDMWVr5v8/TX7szPVeNYI/AAAAAAAAAgI/UttRoZB5oWw/s1600/DSC02391a.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh5.googleusercontent.com/-U7uDMWVr5v8/TX7szPVeNYI/AAAAAAAAAgI/UttRoZB5oWw/s400/DSC02391a.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Rozpoczynamy naszą podróż po Japonii... najpierw zdejmujemy buty, na tatami należy wchodzić w skarpetkach. Wejście boso lub w butach oznacza lekceważenie gospodarzy... Przechodzimy pod noren - (zasłonkami oddzielającymi pomieszczenia) i oto znajdujemy się w przytulnej sali. Siadamy na poduszkach. Na ekranie film o Japonii, a wokół nas w gablotach tradycyjne instrumenty japońskie, gry towarzyskie, zabawki. Julce podobają się kolorowe latawce i papierowe piłeczki - kami fusen.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Rozpoznaje też grę madżong i robota - pieska Aibo ("mama, w książce o Muku jest taki sam").&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przechodzimy dalej - do pomieszczenia symbolizującego wiosnę. A w nim naszą uwagę zwracają odświętne stroje dla dzieci (jest nawet kimono dla chłopca), noszone z okazji święta schichi-go-san (siedem-pięć-trzy). Z przewodnika dowiadujemy się, że w tym uroczystym dniu rodzice zabierają swoje dzieci (trzyletnich chłopców i dziewczynki, pięcioletnich chłopców i siedmioletnie dziewczynki) do świątyń, gdzie uczestniczą one w specjalnych obrzędach. Dostają też od rodziców tradycyjne&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;długie,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;biało-czerwone cukierki, zwane chitose ame (co oznacza "tysiącletnie cukierki").&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Słodycze są w specjalnych torebkach z wizerunkami żółwia i żurawia - zwierząt będących w Japonii symbolami szczęścia.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-_fVWQoZFXHI/TX70ZXCCktI/AAAAAAAAAgM/QsnSsbBT6m0/s1600/DSC02387.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="https://lh6.googleusercontent.com/-_fVWQoZFXHI/TX70ZXCCktI/AAAAAAAAAgM/QsnSsbBT6m0/s200/DSC02387.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Julcia zwraca też uwagę na tabi - dziwne, dwupalczaste skarpetki, które zakłada się do widocznych na zdjęciu obok sandałów geta.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zatrzymujemy się w japońskiej kuchni, oglądamy naczynia, czajniki, sztućce, pałeczki, wąchamy japońską herbatę, dotykamy wodorostów (Julka zdziwiona pyta "To się je?!"). Dzieciaki zamieniają się w szefów kuchni, Julka próbuje zrobić sushi z kawałków materiału udających nori, ryż i ryby, Julek w tym czasie przygotowuje pluszowe onigiri - ryżową kanapkę, codzienny posiłek Japończyków.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-FRRNeCLcmpg/TYLwFhi1CFI/AAAAAAAAAgs/DTo9uaakmzQ/s1600/DSC02390.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh6.googleusercontent.com/-FRRNeCLcmpg/TYLwFhi1CFI/AAAAAAAAAgs/DTo9uaakmzQ/s200/DSC02390.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Idziemy do części wystawy symbolizującej lato. Po drodze Julka zauważa drzewko obwieszone mnóstwem kolorowych karteczek... zatrzymujemy się i czytamy przewodnik... okazuje się, że z okazji święta Tanabata Japończycy wieszają na gałązkach bambusa karteczki z życzeniami... Jula przy pomocy mamy wypisuje swoją karteczkę i wiesza wśród pozostałych...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Podziwiamy wiszące w gablocie piękne kimono zakładane na ceremonię ślubną oraz specjalne akcesoria na tą okazję (jest nawet peruka). Przy stoliku obok, mali projektanci mody mogą zaprojektować swój własny wzór kimona.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W kolejnej sali Julek od razu zasiada na krześle bez nóg przy tradycyjnym japońskim stole i udaje, że pije&amp;nbsp;"helbatkę" :), Jula przymierza letnie kimono - yukata (do zawiązania długiego pasa obi potrzebujemy jednak pomocy).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nagle Julek zauważa wysoko, wysoko pod sufitem stado żurawi origami, szybko idziemy więc do następnej części wystawy... tutaj robimy z papieru swojego własnego żurawia na szczęście, poznajemy kilka japońskich słów (Julka szybko zapamiętuje, że dwa "drzewka" narysowane obok siebie oznaczają "las"), oglądamy przybory do pisania i pieczątki hanko.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-MCfj7HGgkVY/TYNDp-LMC3I/AAAAAAAAAgw/kPjSgEnWtcw/s1600/DSC02394.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="https://lh3.googleusercontent.com/-MCfj7HGgkVY/TYNDp-LMC3I/AAAAAAAAAgw/kPjSgEnWtcw/s320/DSC02394.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Julek, jak zwykle biegnie przodem, i zanim my z Julką docieramy do zimowego ogrodu, on już dawno siedzi tam przy stoliku i małymi grabkami grabi piasek w specjalnym pojemniku. Obok ogromne kamienie tworzą zainscenizowany japoński ogród zen. Dzieciaki tworzą tutaj swoje własne małe ogródki, przesypują piasek, zakopują i odkopują kamyki, grabkami robią wzorki na piasku...i tak przez&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;prawie&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;pół godziny :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;I to już koniec oglądania... zakładamy buty...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;w domu oglądamy &lt;a href="http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/muk-w-podrozy-dookoa-swiata.html"&gt;Muka&lt;/a&gt;... na stronach o Japonii Julek szuka przedmiotów, które widział wcześniej na wystawie.... jestem zaskoczona, jak dużo zapamiętał... razem z Julką jeszcze raz dokładnie czytamy&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;przewodnik, rozwiązujemy krzyżówkę... rozmawiamy o japońskich świętach, kulturze, tradycjach, składamy origami...to był bardzo ciekawy dzień :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-IeayVVWXSD8/TYLvf4Yup-I/AAAAAAAAAgo/I713ZRrM2N4/s1600/DSC02403.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh4.googleusercontent.com/-IeayVVWXSD8/TYLvf4Yup-I/AAAAAAAAAgo/I713ZRrM2N4/s320/DSC02403.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wystawa jest czynna do 3 maja 2011 r., więcej informacji na jej temat&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.manggha.krakow.pl/wydarzenia/tatami"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3955192757129224317?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3955192757129224317/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/03/wystawa-z-tatami-pod-stopami-w-muzeum.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3955192757129224317'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3955192757129224317'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/03/wystawa-z-tatami-pod-stopami-w-muzeum.html' title='Wystawa &quot;Z tatami pod stopami&quot; w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-U7uDMWVr5v8/TX7szPVeNYI/AAAAAAAAAgI/UttRoZB5oWw/s72-c/DSC02391a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2411805581273574810</id><published>2011-03-08T20:50:00.000+01:00</published><updated>2011-03-08T20:50:25.294+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawe rzeźby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Pomnik Dżoka - symbol psiej wierności</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-qE_275l6E0Y/TXaFa3rbHKI/AAAAAAAAAfs/ZSSn3MRvPUI/s1600/d%25C5%25BCok.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh5.googleusercontent.com/-qE_275l6E0Y/TXaFa3rbHKI/AAAAAAAAAfs/ZSSn3MRvPUI/s400/d%25C5%25BCok.JPG" width="272" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Napis na pomniku głosi: "Pies Dżok - Najwierniejszy z wiernych, symbol psiej wierności. Przez rok / 1990-1991/ oczekiwał na Rondzie Grunwaldzkim na swojego Pana, który w tym miejscu zmarł".&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kundelek wytrwale czekał, dokarmiany przez mieszkańców Krakowa. Dopiero po roku pozwolił przygarnąć się nowej właścicielce, a gdy ta, po kilku latach zmarła, Dżok uciekł i zginął pod kołami pociągu...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jego niezwykła historia sprawiła, że zwierzak doczekał się pomnika. Znajduje się on oczywiście w Krakowie - na Bulwarach Wiślanych w pobliżu Wawelu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2411805581273574810?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2411805581273574810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/03/pomnik-dzoka-symbol-psiej-wiernosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2411805581273574810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2411805581273574810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/03/pomnik-dzoka-symbol-psiej-wiernosci.html' title='Pomnik Dżoka - symbol psiej wierności'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-qE_275l6E0Y/TXaFa3rbHKI/AAAAAAAAAfs/ZSSn3MRvPUI/s72-c/d%25C5%25BCok.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3694506497371367552</id><published>2011-02-28T17:41:00.000+01:00</published><updated>2011-02-28T17:41:59.410+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geocaching'/><title type='text'>Miska szczawiu z ryżem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-4fHYeEobyeo/TWsveooutiI/AAAAAAAAAfc/Q6SzbYsg24s/s1600/DSC02352.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="https://lh4.googleusercontent.com/-4fHYeEobyeo/TWsveooutiI/AAAAAAAAAfc/Q6SzbYsg24s/s400/DSC02352.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julka jak na prawdziwego fana geocachingu przystało, bez względu na porę roku i pogodę za oknem wyrusza na poszukiwanie nowych skrzynek :) W pewne słoneczne, zimowe popołudnie wybrała się na kolejną wyprawę. Towarzyszyła jej oczywiście mama z aparatem :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Już sama nazwa skrytki "miska szczawiu z ryżem" brzmiała zachęcająco, szybko okazało się, że skrzyneczka schowana jest w miejscowości Szczaworyż na pozostałościach wczesnośredniowiecznego grodziska. Po krótkim spacerze po zaśnieżonych pagórkach dotarłyśmy do malowniczego miejsca, z którego rozciągał się piękny widok na Ponidzie. Julka szybko znalazła skrytkę pod jałowcem i nawet sama wpisała się do logbooka (czyli na listę znalazców skrytki).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-gQMq91nh-Z4/TWvN5UVg1lI/AAAAAAAAAfk/-kG379b1Huo/s1600/DSC02344.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh5.googleusercontent.com/-gQMq91nh-Z4/TWvN5UVg1lI/AAAAAAAAAfk/-kG379b1Huo/s200/DSC02344.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3694506497371367552?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3694506497371367552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/miska-szczawiu-z-ryzem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3694506497371367552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3694506497371367552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/miska-szczawiu-z-ryzem.html' title='Miska szczawiu z ryżem'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-4fHYeEobyeo/TWsveooutiI/AAAAAAAAAfc/Q6SzbYsg24s/s72-c/DSC02352.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7088848613855552251</id><published>2011-02-19T22:36:00.236+01:00</published><updated>2011-02-26T08:25:20.330+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><title type='text'>Tropical Islands</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jWHa-dXj4AU/TWA8C-Vzj5I/AAAAAAAAAeU/3kdVKkKhWcw/s1600/DSC01696.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-jWHa-dXj4AU/TWA8C-Vzj5I/AAAAAAAAAeU/3kdVKkKhWcw/s400/DSC01696.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tropical Islands to największy aquapark w Europie położony ok. 60 km od Berlina. Na powierzchni 66 tys. metrów kwadratowych przygotowano cały szereg tropikalnych atrakcji. Jak na park wodny przystało, Tropical Islands oferuje dwa baseny z ciepłą wodą: Morze Południowe z piaszczystą plażą pod palmami (i sztucznym błękitnym niebem ;)) oraz Laguna Bali z jacuzzi i "rwącą rzeką". Oprócz tego można pograć w minigolfa (płatny 3,50 euro), wybrać się w dwudziestominutowy lot balonem (kosztuje 25 euro + 5/2,50 euro za pasażera), pozjeżdżać z super wysokiej 27-metrowej zjeżdżalni (płatna 3,50 euro/dzień), a także poszaleć na African Jungle Lift, czyli windzie wyjeżdżającej na wysokość 20 m, a następnie "spadającej" w dół (płatna 3,50 euro/dzień).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_yitK__MJAI/TWQQFwsGdCI/AAAAAAAAAes/llS7X-uWjxk/s1600/DSC01730.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-_yitK__MJAI/TWQQFwsGdCI/AAAAAAAAAes/llS7X-uWjxk/s400/DSC01730.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julek wchodzi do krainy zabaw dla dzieci&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;My zrezygnowaliśmy jednak z tych atrakcji, ponieważ większość czasu spędziliśmy w "Tropino", czyli klubie dla dzieci. Julek i Julka gdyby mogli, to chętnie by tam zamieszkali. Aż dziwne, że po kilku godzinach zabawy wciąż mieli siłę biegać, skakać i szaleć ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XZo16INAQLI/TWQE8959wfI/AAAAAAAAAeY/5KjzN0IrA2I/s1600/DSC01907.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-XZo16INAQLI/TWQE8959wfI/AAAAAAAAAeY/5KjzN0IrA2I/s200/DSC01907.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;W "Tropino" do dyspozycji dzieci jest ogromny kulkoland z labiryntami, zjeżdżalniami, przeszkodami, tunelami, mostkami i wszystkim tym, co dzieci uwielbiają. Julki świetnie bawiły się też na dmuchanym zamku - zjeżdżalni, skakały na trampolinie, jeździły gokartami, budowały z wielkich piankowych klocków Lego, grały w maxi-szachy, pływały rowerkami wodnymi i tak w kółko ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-M-Ek266uMIM/TWQHmlXuM2I/AAAAAAAAAek/EBB-JByjkpA/s1600/DSC01795.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-M-Ek266uMIM/TWQHmlXuM2I/AAAAAAAAAek/EBB-JByjkpA/s320/DSC01795.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;wchodzimy do dżungli...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;W przerwie między jedną,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;a drugą&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;zjeżdżalnią wybraliśmy się na spacer do Lasu Tropikalnego, przez który prowadzi&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ścieżka&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;wijąca się wśród egzotycznych drzew i krzewów&lt;/i&gt;&lt;i&gt;. Po drodze spotkaliśmy też żółwie, jaszczurki, bażanty a nawet....krokodyla (który na szczęście był z drewna :))&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wzdłuż ścieżki przygotowano stanowiska opisujące tropikalne rośliny i prezentujące ich wykorzystanie w życiu codziennym (jako&amp;nbsp;lekarstwa, materiał do budowy domów czy instrumenty muzyczne).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Tropical Islands oprócz Strefy Tropikalnej jest jeszcze Strefa Wellness (trzeba wykupić osobny bilet), w której można spędzić czas w saunie, kąpielach borowinowych, grocie solnej, łaźni lub klubie fitness.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HWVp-jiUoIQ/TWQHW7wDGJI/AAAAAAAAAeg/g_S-GOcerQ8/s1600/DSC01834.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-HWVp-jiUoIQ/TWQHW7wDGJI/AAAAAAAAAeg/g_S-GOcerQ8/s320/DSC01834.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Jedno trzeba przyznać - Tropical Islands jest rajem dla dzieciaków. Spędziliśmy tam 9 (!) godzin, a Julki jeszcze nie miały dość i w drodze do przebieralni pytały, kiedy przyjedziemy tu znowu...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Za wstęp do Tropical Islands płaci się jednorazowo (dzieciaki do 3 roku życia mają wstęp wolny). Hala otwarta jest przez całą dobę, na jej terenie można nawet przenocować w wynajętym bungalowie lub&amp;nbsp;namiocie.&amp;nbsp;Ulotki, regulaminy, opisy są również w języku polskim.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji można znaleźć na &lt;a href="http://www.tropical-islands.de/pl/"&gt;stronie internetowej TI&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(w języku polskim), a więcej zdjęć &lt;a href="http://www.facebook.com/album.php?aid=35941&amp;amp;id=170504099659930"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7088848613855552251?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7088848613855552251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/tropical-islands.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7088848613855552251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7088848613855552251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/tropical-islands.html' title='Tropical Islands'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jWHa-dXj4AU/TWA8C-Vzj5I/AAAAAAAAAeU/3kdVKkKhWcw/s72-c/DSC01696.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5972811388433873277</id><published>2011-02-19T10:02:00.008+01:00</published><updated>2011-02-19T10:35:11.598+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geocaching'/><title type='text'>Stradowska Twierdza</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yUMzhRxHSZg/TV930l9E5OI/AAAAAAAAAd0/8sTRkk2iaag/s1600/Photo_333C21C5-F495-884B-EEB5-469C898666A6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-yUMzhRxHSZg/TV930l9E5OI/AAAAAAAAAd0/8sTRkk2iaag/s400/Photo_333C21C5-F495-884B-EEB5-469C898666A6.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Geocaching to gra terenowa, w której przy pomocy GPS szuka się skrzynek ukrytych wcześniej&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;przez innych uczestników zabawy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;w różnych ciekawych miejscach. W skrzynce znajduje się zazwyczaj notatnik (do którego wpisują się kolejni znalazcy skrzynki) oraz "skarby", które po odnalezieniu skrzynki można wymienić na coś innego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julka swoją pierwszą skrzynkę znalazła na Grodzisku w Stradowie i od tej pory została megafanem geocachingu :) Ma nawet specjalny pojemniczek, w którym trzyma swoje przedmioty na wymianę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Skrzynki są różnej wielkości, znajdują się w skrytkach o różnym stopniu trudności, niektóre mają bardzo ciekawą&amp;nbsp;zawartość. W skrzynce w Stradowie Julka znalazła specjalny "pieniążek", który przywędrował aż z USA, po drodze odwiedzając Czechy, Holandię i Francję (jego historię sprawdziłyśmy na specjalnym portalu).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Julce tak się spodobała zabawa, że założyła swój notesik, w którym opisuje i rysuje znalezione skrzynki :)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-l4YeiDjBbkg/TV-Nnk58ipI/AAAAAAAAAeI/QlSJ7zPzIKE/s1600/Photo_1C602F37-6622-1726-EBD1-2EB6B8511F39.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-l4YeiDjBbkg/TV-Nnk58ipI/AAAAAAAAAeI/QlSJ7zPzIKE/s200/Photo_1C602F37-6622-1726-EBD1-2EB6B8511F39.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5972811388433873277?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5972811388433873277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/stradowska-twierdza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5972811388433873277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5972811388433873277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/stradowska-twierdza.html' title='Stradowska Twierdza'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yUMzhRxHSZg/TV930l9E5OI/AAAAAAAAAd0/8sTRkk2iaag/s72-c/Photo_333C21C5-F495-884B-EEB5-469C898666A6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-870403391464701022</id><published>2011-02-07T17:10:00.181+01:00</published><updated>2011-02-07T20:18:06.862+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyroda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Ogród Botaniczny w Krakowie, czyli trochę lata w środku zimy...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZI3s2mYI/AAAAAAAAAUA/FuTEg8vJRxo/s1600/DSC00026.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&amp;nbsp;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZI3s2mYI/AAAAAAAAAUA/FuTEg8vJRxo/s400/DSC00026.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W związku z tym, że Julek jest chory i musimy przez kilka najbliższych dni zostać w domu, postanowiliśmy, przy okazji oglądania zdjęć, przypomnieć sobie zeszłoroczne lato i powspominać wycieczki, których nie zdążyliśmy wtedy "wrzucić" na bloga.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na pierwszy rzut "poszedł" Ogród Botaniczny w Krakowie, do którego wybrałyśmy się z Julką na spacer&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;w piękny letni dzień.&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na powierzchni blisko 10 ha zgromadzono tam kilka tysięcy okazów. Ekspozycję roślin gruntowych podzielono w zależności od gatunku oraz miejsca ich występowania w naturze. Jest więc sektor Ameryki Północnej, Azji Wschodniej, Alpinarium czy Ogród Japoński. Jest też część poświęcona pap&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;rociom, wrzosom, roślinom leczniczym, czy użytkowym.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtYtYhLV7I/AAAAAAAAAT8/ZMxTcGm7m_c/s1600/DSC00012.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtYtYhLV7I/AAAAAAAAAT8/ZMxTcGm7m_c/s400/DSC00012.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;W ogrodzie czeka na nas mnóstwo ciekawostek: są sagowce, czyli rośliny - dinozaury pamiętające erę paleozoiczną; są rośliny mięsożerne: muchołówka amerykańska czy rosiczka, są też piękne, kolorowe storczyki i egzotyczne drzewka owocowe, jest nawet dział roślin biblijnych z gorejącym krzewem Mojżesza, oliwką czy chlebem świętojańskim.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZQ_UkrnI/AAAAAAAAAUE/4t9dGnI7Gag/s1600/DSC00053.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZQ_UkrnI/AAAAAAAAAUE/4t9dGnI7Gag/s200/DSC00053.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;liście Wiktoria Santa Cruz&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W palmiarni można podziwiać rośliny tropikalne, a w szklarniach setki przeróżnych kaktusów, roślin wodnych i epifitów (czyli roślin rosnących na pniach i konarach drzew). Nam najbardziej podobała się roślina wodna o nazwie Wiktoria Santa Cruz (nazwana na cześć Królowej Wiktorii), pochodząca z dorzeczy Amazonki. Jej liście posiadają specyficzną budowę, dzięki czemu potrafią utrzymać na swojej powierzchni nawet siedmioletnie dziecko.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;W arboretum widziałyśmy nie tylko znane nam klony, brzozy i dęby, ale też ciekawostkę - miłorząb dwuklapkowy (znany chyba bardziej pod łacińska nazwą ginkgo biloba).&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZa2iSMDI/AAAAAAAAAUI/DTNLMoExDE8/s1600/DSC00059.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZa2iSMDI/AAAAAAAAAUI/DTNLMoExDE8/s200/DSC00059.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;w szklarni znalazłyśmy &lt;br /&gt;drzewo cytrynowe&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Na terenie obiektu znajduje się też Muzeum Ogrodu Botanicznego, którego zbiory to przede wszystkim kolekcja botaniczna (czyli owoce, nasiona, fragmenty pni drzew, a nawet całe,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;specjalnie zakonserwowane,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;rośliny pochodzące nie tylko z terenów Polski, ale też z Afryki czy Ameryki Płd. ) oraz kolekcja &amp;nbsp;modeli kwiatów i grzybów używanych w czasie wykładów z botaniki. Pozostałe eksponaty to dokumentacja historyczna Ogrodu Botanicznego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Podsumowując, subiektywnie stwierdzamy: nie sposób zobaczyć wszystkiego w ciągu jednego spaceru. Dlatego radzimy, aby przed wizytą w ogrodzie zapoznać się ze &lt;a href="http://www.ogrod.uj.edu.pl/"&gt;stroną internetową&lt;/a&gt;, gdzie znajduje się  mapa i opis najciekawszych gatunków roślin - można stworzyć sobie swój własny plan zwiedzania. My na pewno tak zrobimy następnym razem :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TVBEDKFMAtI/AAAAAAAAAcU/d9rkMP3mbRY/s1600/DSC00054.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TVBEDKFMAtI/AAAAAAAAAcU/d9rkMP3mbRY/s320/DSC00054.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ogród jest otwarty dla zwiedzających tylko w sezonie letnim (kwiecień-październik). Bilet rodzinny kosztuje 12 zł. W pobliżu wejścia nie ma, niestety, parkingów,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-870403391464701022?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/870403391464701022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/ogrod-botaniczny-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/870403391464701022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/870403391464701022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/ogrod-botaniczny-w-krakowie.html' title='Ogród Botaniczny w Krakowie, czyli trochę lata w środku zimy...'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtZI3s2mYI/AAAAAAAAAUA/FuTEg8vJRxo/s72-c/DSC00026.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5092099324782854243</id><published>2011-02-02T19:31:00.003+01:00</published><updated>2011-02-03T05:09:30.904+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytają i polecają'/><title type='text'>"MUK w podróży dookoła świata" Marc Boutavant</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUmjjz_vpHI/AAAAAAAAAb4/GWkiNHif0G0/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUmjjz_vpHI/AAAAAAAAAb4/GWkiNHif0G0/s320/352x500.jpg" width="316" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wszyscy lubimy Muka. Właściwie to jest naszym niedoścignionym wzorem :) Podróżuje to tu, to tam, co rusz spotyka nowych znajomych i ma tyle przygód! W podróży dookoła świata razem z Mukiem poznajemy charakterystyczne dla różnych krajów tradycje, potrawy, stroje, gatunki zwierząt i roślin. A wszystko to przedstawione na cudownie kolorowych ilustracjach, pełnych ciekawostek, detali i zagadek. W sam raz dla Małych Tropicieli.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Książkę o Muku dostał pod choinkę Julek, ale wieczorami siedzimy nad nią w trójkę :) I chociaż została przewertowana już kilkanaście razy, wciąż potrafimy znaleźć w niej jakiś nowy szczegół - a to, że stworzonko w kimonie (co to właściwie jest? może sarenka...) ma tylko jednego buta (oczywiście od razu zaczynają się poszukiwania drugiego), a to, że kokos puszczony na wodę przez lemura na Madagaskarze przepłynął kilka kartek dalej, aż do Australii, a to, że lisek w Laponii czyta książkę o.... Muminkach ;)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dzięki relacji z podróży sympatycznego miśka dzieciaki dowiedziały się co to jest TATAMI, w którym kraju jada się SKOLOPENDRY, jak wygląda TANUKI i gdzie rośnie "drzewo podróżnych". Muk nie daje spokoju nawet mamie - gdy dzieciaki pójdą spać, przeszukuje internet. Musi przecież odpowiadać na kolejne pytania: jak smakuje LASSI, czy JIKATABI to buty czy skarpetki, jak wygląda WIGOŃ...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5092099324782854243?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5092099324782854243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/muk-w-podrozy-dookoa-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5092099324782854243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5092099324782854243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/02/muk-w-podrozy-dookoa-swiata.html' title='&quot;MUK w podróży dookoła świata&quot; Marc Boutavant'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUmjjz_vpHI/AAAAAAAAAb4/GWkiNHif0G0/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4301399707497249899</id><published>2011-01-30T19:44:00.033+01:00</published><updated>2011-01-31T06:49:13.087+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poznają kulturę innych narodów'/><title type='text'>Wystawa "Moja ulubiona laleczka z wystawy" w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUW9TAAuV2I/AAAAAAAAAbE/QejCo9xnjNg/s1600/DSC01549.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUW9TAAuV2I/AAAAAAAAAbE/QejCo9xnjNg/s400/DSC01549.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W ostatnią niedzielę grudnia Julek i Julka brali udział w warsztatach w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Dzieciaki zostały wtedy poproszone o narysowanie swojej ulubionej laleczki z wystawy "Martwa natura z japońską laleczką". Po kilku tygodniach z rysunków dzieci stworzono mini wystawę, a mali artyści zostali zaproszeni po odbiór upominków. Julka zadowolona szukała swojego "dzieła" wśród kilkudziesięciu prac, a potem dumnie odbierała nagrodę, którą okazała się japońska laleczka - breloczek. Baardzo nam się podoba :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUXC7kcEhEI/AAAAAAAAAbI/f_CIzIPklLk/s1600/DSC01556.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUXC7kcEhEI/AAAAAAAAAbI/f_CIzIPklLk/s200/DSC01556.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4301399707497249899?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4301399707497249899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/wystawa-moja-ulubiona-laleczka-z.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4301399707497249899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4301399707497249899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/wystawa-moja-ulubiona-laleczka-z.html' title='Wystawa &quot;Moja ulubiona laleczka z wystawy&quot; w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUW9TAAuV2I/AAAAAAAAAbE/QejCo9xnjNg/s72-c/DSC01549.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-9199879761644336816</id><published>2011-01-30T19:42:00.154+01:00</published><updated>2011-01-31T20:07:51.892+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Galeria Sztuki Polskiej XIX w. w Sukiennicach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUbo3q-YZqI/AAAAAAAAAbM/Yjyetwnu-68/s1600/DSC01491.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUbo3q-YZqI/AAAAAAAAAbM/Yjyetwnu-68/s400/DSC01491.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jak sprawić, żeby dziecko nie nudziło się w Galerii Sztuki? Co zrobić, żeby choć przez chwilę spojrzało na dzieła Matejki, Malczewskiego, Michałowskiego? Dzięki nowemu programowi edukacyjnemu "Razem w podróży" Julek i Julka pełni entuzjazmu zabrali się do zwiedzania Galerii sztuki polskiej XIX w. w Sukiennicach. Przy wejściu dzieci otrzymały koszyczki pełne niespodzianek - materiałów plastycznych, (można je wypożyczyć bezpłatnie w kasie) i już za chwilkę każde z nich dumnie dźwigało swój zestaw po schodach na górę :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Razem z koszyczkiem można też wypożyczyć specjalny mebel - krzesło-kocyk. Dzięki niemu dzieci mogą swobodnie rozłożyć swoje przybory na podłodze i zająć się tworzeniem...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUb0eGKpVdI/AAAAAAAAAbY/XbQ3q_h0QuY/s1600/DSC01536.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="190" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUb0eGKpVdI/AAAAAAAAAbY/XbQ3q_h0QuY/s200/DSC01536.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Podstawą każdego zestawu małego miłośnika sztuki jest książeczka, która na wstępie przybliża najmłodszym historię Sukiennic i opisuje charakterystyczne cechy budynku. Julce najbardziej spodobały się śmieszne maszkarony - po wyjściu z galerii zrobiła im nawet kilka zdjęć "do pooglądania w domu".&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Na kolejnych stronach książeczki (kolorystycznie odpowiadających salom w muzeum) maluchy odkrywają ciekawostki i&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;wykonują zadania plastyczne&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;związane z obrazami i rzeźbami prezentowanymi w muzeum.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julek okazał się jeszcze&amp;nbsp;trochę za mały na obcowanie ze sztuką, znudził się po kilkunastu minutach rysowania. Wymyśliliśmy więc dla niego zadanie specjalne: szukanie koni na kolejnych obrazach :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUb_Z9hxftI/AAAAAAAAAbw/FJu6O74MToM/s1600/DSC01523.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUb_Z9hxftI/AAAAAAAAAbw/FJu6O74MToM/s320/DSC01523.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Julka za to z ciekawością wykonywała kolejne zadania: liczyła flisaków na tratwie, robiła kolczyki dla damy z obrazu Bacciarellego, projektowała zaproszenie do teatru i pocztówkę z wakacji, a nawet składała kapelusz Napoleona. Mama w tym czasie z przyjemnością oglądała słynny "Szał" Podkowińskiego, "Czwórkę" Chełmońskiego czy "Somosierrę" Michałowskiego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W ciągu 1,5 godziny nie udało nam się, niestety, zrobić wszystkich zadań, ale książeczkę, naturalnie, można zabrać ze sobą i dokończyć zabawę w domu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUb--rbktSI/AAAAAAAAAbo/a6kaL5eBJa0/s1600/DSC01498.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUb--rbktSI/AAAAAAAAAbo/a6kaL5eBJa0/s320/DSC01498.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Muzeum można skorzystać z windy i bezpłatnej szatni. Można też napić się kawy i zjeść szarlotkę w kawiarni muzealnej "Szał". W niedzielę wstęp do Galerii jest darmowy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUbwdJrcUhI/AAAAAAAAAbQ/2NCkkWM4Woc/s1600/DSC01489.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUbwdJrcUhI/AAAAAAAAAbQ/2NCkkWM4Woc/s320/DSC01489.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Projekt "Razem w podróży" to świetny pomysł na zainteresowanie dzieci sztuką "przez duże S" i wspólne spędzenie czasu w zimowe przedpołudnie :) Oprócz Galerii w Sukiennicach koszyczki można wypożyczyć też w Muzeum Stanisława Wyspiańskiego w Kamienicy Szołayskich i w Domu Jana Matejki&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 12px; line-height: 16px;"&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-9199879761644336816?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/9199879761644336816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/galeria-sztuki-polskiej-xix-w-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/9199879761644336816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/9199879761644336816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/galeria-sztuki-polskiej-xix-w-w.html' title='Galeria Sztuki Polskiej XIX w. w Sukiennicach'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUbo3q-YZqI/AAAAAAAAAbM/Yjyetwnu-68/s72-c/DSC01491.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-359477831881726615</id><published>2011-01-29T08:16:00.003+01:00</published><updated>2011-01-29T09:04:47.922+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fauna bieszczadzka'/><title type='text'>Mali Tropiciele - fauna bieszczadzka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jesienią zeszłego roku pojechaliśmy na krótką wycieczkę w Bieszczady. Już w trasie wpadliśmy na fajny pomysł: dla urozmaicenia wyjazdu postanowiliśmy robić zdjęcia wszystkim napotkanym i wytropionym tam zwierzętom. Dzieciaki świetnie się bawiły czujnie rozglądając się dookoła i wypatrując małych i dużych przedstawicieli fauny bieszczadzkiej :) Doszło nawet do tego, że dopingowana przez Julka i Julkę goniłam po łące, próbując sfotografować konika polnego :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A oto co udało nam się "upolować":&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6SBCBooI/AAAAAAAAAak/8wpLZxNPJus/s1600/DSC00174.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6SBCBooI/AAAAAAAAAak/8wpLZxNPJus/s320/DSC00174.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;wspominany już konik polny wytropiony na bieszczadzkiej łące&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6rQuoSJI/AAAAAAAAAas/fLDN_kshZF4/s1600/DSC00210.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6rQuoSJI/AAAAAAAAAas/fLDN_kshZF4/s320/DSC00210.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6gw4LekI/AAAAAAAAAao/D2MXKO61TB0/s1600/DSC00207.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6gw4LekI/AAAAAAAAAao/D2MXKO61TB0/s320/DSC00207.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;obok cukierni w Lesku zadomowiły się sympatyczne kózka i lama,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;dzieciaki przeszczęśliwe karmiły je trawą&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO63s8sTyI/AAAAAAAAAaw/1om2op3_qzw/s1600/DSC00218.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO63s8sTyI/AAAAAAAAAaw/1om2op3_qzw/s320/DSC00218.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;a to czarna wiewiórka, którą Julka wypatrzyła za oknem domku,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;w którym nocowaliśmy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7GxLYttI/AAAAAAAAAa0/Sk037NTpmd0/s1600/DSC00226.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7GxLYttI/AAAAAAAAAa0/Sk037NTpmd0/s320/DSC00226.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;dzieciaki zaprzyjaźniły się też z berneńskim psem pasterskim gospodarzy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7lVLFvrI/AAAAAAAAAa8/XaGSOwZS5Jw/s1600/DSC00291.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7lVLFvrI/AAAAAAAAAa8/XaGSOwZS5Jw/s320/DSC00291.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;w skansenie w Sanoku udało nam się sfotografować jaszczurkę&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;wygrzewającą się właśnie na słońcu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7WH1ShwI/AAAAAAAAAa4/J7uuRkOf_oc/s1600/DSC00287.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7WH1ShwI/AAAAAAAAAa4/J7uuRkOf_oc/s320/DSC00287.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;i jeszcze jedna jaszczurka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7uOQlR_I/AAAAAAAAAbA/314LcWHb2kY/s1600/DSC00395.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO7uOQlR_I/AAAAAAAAAbA/314LcWHb2kY/s320/DSC00395.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;kozy w jednej z zagród skansenu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-359477831881726615?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/359477831881726615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/mali-tropiciele-zwierzeta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/359477831881726615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/359477831881726615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/mali-tropiciele-zwierzeta.html' title='Mali Tropiciele - fauna bieszczadzka'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TUO6SBCBooI/AAAAAAAAAak/8wpLZxNPJus/s72-c/DSC00174.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2845066340216460543</id><published>2011-01-21T06:23:00.001+01:00</published><updated>2011-01-21T06:24:33.092+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytają i polecają'/><title type='text'>"Legendy Bocheńskie"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTkYId1CJoI/AAAAAAAAAag/HG75euZLvIE/s1600/Legendy-Bochenskie_Ewa-Stadtmuller%252Cimages_big%252C27%252C978-83-7437-306-7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTkYId1CJoI/AAAAAAAAAag/HG75euZLvIE/s320/Legendy-Bochenskie_Ewa-Stadtmuller%252Cimages_big%252C27%252C978-83-7437-306-7.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julek i Julka bardzo lubią słuchać legend o miejscach, które zwiedzamy. Taki łyk historii pozwala im wyobrazić sobie, jak miejsca te wyglądały dawno, dawno temu, a dzięki odrobinie fantazji, nasze zwiedzanie jest ciekawsze.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przed wyjazdem do Bochni, znaliśmy tylko legendę o Księżnej Kindze i jej pierścieniu, ale niespodziewanie z pomocą przyszła nam książeczka, którą kupiliśmy w sklepiku z pamiątkami bocheńskiej Kopalni Soli. Oprócz słynnej legendy o powstaniu kopalni (która jest od dawna przedmiotem sporu pomiędzy Bochnią i Wieliczką :)) w zbiorku znajdują się jeszcze trzy inne historie, które łączy temat &amp;nbsp;kopalni soli: "Skibka chleba", "Skarbnikowe sądy" i "Dar Króla Kazimierza". Jeśli ktoś jest ciekawy, w jaki sposób Skarbnik ukarał sztygara za jego chciwość, kto podjadał kolację górnikowi Maciejowi i co podarował Bochni Król Kazimierz, niech zajrzy do "Legend Bocheńskich" Ewy Stadtmuller, wydanych przez Wydawnictwo Skrzat na specjalne zamówienie Kopalni Soli w Bochni.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2845066340216460543?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2845066340216460543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/legendy-bochenskie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2845066340216460543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2845066340216460543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/legendy-bochenskie.html' title='&quot;Legendy Bocheńskie&quot;'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTkYId1CJoI/AAAAAAAAAag/HG75euZLvIE/s72-c/Legendy-Bochenskie_Ewa-Stadtmuller%252Cimages_big%252C27%252C978-83-7437-306-7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8041314746956750740</id><published>2011-01-20T18:59:00.010+01:00</published><updated>2011-01-20T19:10:53.784+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przenoszą się w przeszłość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>"Z karnawałem na Ty" w Kamienicy Hipolitów w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTZ0nfkt7LI/AAAAAAAAAaQ/v_ft2k42BRk/s1600/DSC01436.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTZ0nfkt7LI/AAAAAAAAAaQ/v_ft2k42BRk/s400/DSC01436.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Kamienica Hipolitów jest jednym z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Krakowa. Budynek należał kiedyś do rodziny Hipolitów, a obecnie można w nim oglądać odtworzone wnętrza XIX-to wiecznego mieszkania zamożnych krakowian.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;W trakcie warsztatów, na które zabrałam Julkę, zwiedziliśmy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;część pomieszczeń, poznaliśmy też historię&amp;nbsp;niektórych przedmiotów i&amp;nbsp;ciekawostki związane z nimi. Obejrzeliśmy m.in. pokój nastoletniej panienki, bawialnię, sypialnię rodziców i jadalnię.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="display: inline !important; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Szczególnie zaciekawiła nas wisząca do góry nogami u sufitu mała choinka z opłatkowym światem (czyli kolorową ozdobą w kształcie kuli ziemskiej) zamiast czubka, a Julka dowiedziała się co dawniej wieszano na drzewku zamiast&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;ozdób.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Poznałyśmy też zwyczaje związane z bardzo hucznie obchodzonym kiedyś karnawałem. Dowiedziałyśmy się, po co pannie potrzebny był na balu karnet i zobaczyłyśmy piękne wachlarze z prawdziwych piór. Z przyjemnością obejrzałyśmy też przygotowany do założenia strój na bal: złotą suknię balową, koronkowe rękawiczki, fikuśne torebki i kotyliony.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTh3B8YaPwI/AAAAAAAAAaY/2diPWKSzRvc/s1600/DSC01448.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTh3B8YaPwI/AAAAAAAAAaY/2diPWKSzRvc/s320/DSC01448.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na koniec towarzysząca dzieciom Dorotka (siostra Krzysztoforka) rozdała przybory plastyczne i wszyscy mogli zaprojektować i wykonać swoje własne karnawałowe maski i kotyliony.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i rozdanie dyplomów Akademii Małego Odkrywcy. Wracamy do domu. Niestety, nie udało nam się spotkać najważniejszego mieszkańca kamienicy - kota Hipolita. Widocznie łaził gdzieś swoimi kocimi ścieżkami....&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTh3GybMJMI/AAAAAAAAAac/VNC6nuTznTI/s1600/DSC01457.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTh3GybMJMI/AAAAAAAAAac/VNC6nuTznTI/s200/DSC01457.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8041314746956750740?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8041314746956750740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/z-karnawaem-na-ty-w-kamienicy-hipolitow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8041314746956750740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8041314746956750740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/z-karnawaem-na-ty-w-kamienicy-hipolitow.html' title='&quot;Z karnawałem na Ty&quot; w Kamienicy Hipolitów w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTZ0nfkt7LI/AAAAAAAAAaQ/v_ft2k42BRk/s72-c/DSC01436.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3966091428899446229</id><published>2011-01-16T07:31:00.000+01:00</published><updated>2011-01-16T07:31:13.114+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uprawiają sporty ekstremalne'/><title type='text'>Lodowisko Origo w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTKQS6fGmOI/AAAAAAAAAaM/l5kUQc1Io1c/s1600/DSC01248.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTKQS6fGmOI/AAAAAAAAAaM/l5kUQc1Io1c/s400/DSC01248.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Już od kilku tygodni Julka wspominała o wyjściu na łyżwy, więc kiedy nadarzyła się okazja bez namyślania wybraliśmy się "poślizgać". I tak trafiliśmy na sztucznie mrożone, zadaszone lodowisko Origo, które znajduje się przy ulicy Eisenberga 2 w Krakowie. Na miejscu można oczywiście wypożyczyć i naostrzyć łyżwy. Półtoragodzinne ślizgawki organizowane są kilka razy dziennie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julka założyła swoje łyżwy i dzielnie pomaszerowała w stronę lodowiska. Kiedy pierwszy raz stanęła na lodzie minę miała nietęgą :), ale po kilku okrążeniach przy bandzie, udało jej się nawet przejechać kawałek bez trzymanki. Co prawda, stwierdziła, że tyle na dzisiaj wystarczy, ale już zapowiedziała, że za tydzień przyjedziemy znowu. Julek, rzecz jasna, też musiał spróbować. Na szczęście wypożyczalnia dysponowała małymi łyżwami w rozmiarze 26, więc i on przy pomocy mamy zrobił dwa okrążenia na ślizgawce ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.lodowisko-krakow.pl/"&gt;http://www.lodowisko-krakow.pl/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3966091428899446229?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3966091428899446229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/lodowisko-origo-w-krakowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3966091428899446229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3966091428899446229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/lodowisko-origo-w-krakowie.html' title='Lodowisko Origo w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTKQS6fGmOI/AAAAAAAAAaM/l5kUQc1Io1c/s72-c/DSC01248.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4823686637882752247</id><published>2011-01-12T21:34:00.006+01:00</published><updated>2011-03-19T11:25:11.605+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawe rzeźby'/><title type='text'>Mali Tropiciele - ciekawe rzeźby</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Razem z Julką i Julkiem bardzo lubimy tropić ciekawostki i kolekcjonować niezwykłości, a ponieważ nasz zbiór bardzo fajnie się powiększa, postanowiliśmy podzielić się z Wami naszymi znaleziskami. Zaczynamy od ciekawych i niezwykłych rzeźb jakie spotkaliśmy podczas naszych wycieczek... postaci, do których można się dosiąść... i takich, których trzeba szukać w nietypowych miejscach... zapraszamy do tropienia razem z nami...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4LaMh6_EI/AAAAAAAAAZo/p6keHbcOzPk/s1600/DSC05330.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4LaMh6_EI/AAAAAAAAAZo/p6keHbcOzPk/s400/DSC05330.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;R&lt;i&gt;zeźba Wojtka Belona - poety, pieśniarza, kompozytora, twórcy Wolnej Grupy Bukowina&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Park Zdrojowy w Busku-Zdroju, maj 2009&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4McF5tEzI/AAAAAAAAAZs/guv8V2i5AjI/s1600/DSC09284.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4McF5tEzI/AAAAAAAAAZs/guv8V2i5AjI/s400/DSC09284.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Rzeźba Antoniego Suchanka - artysty malarza specjalizującego się w tematyce marynistycznej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Gdynia Orłowo, czerwiec 2010&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4Nz_h4HOI/AAAAAAAAAZw/Ng0wDTjhWUU/s1600/DSC09737.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4Nz_h4HOI/AAAAAAAAAZw/Ng0wDTjhWUU/s400/DSC09737.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Rzeźba chłopca z rybami zawieszona nad Monciakiem&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Sopot, lipiec 2010&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4OaepX_EI/AAAAAAAAAZ0/CkY_zUuYNXA/s1600/DSC00093+%25282%2529.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4OaepX_EI/AAAAAAAAAZ0/CkY_zUuYNXA/s400/DSC00093+%25282%2529.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Rzeźba Nikifora Krynickiego przy głównej ulicy miasta&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Krynica, sierpień 2010&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4O7B1fLcI/AAAAAAAAAZ4/2Se9kK9esz0/s1600/DSC00030.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4O7B1fLcI/AAAAAAAAAZ4/2Se9kK9esz0/s400/DSC00030.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;i kolejny Nikifor, &amp;nbsp;wytropiony&amp;nbsp;tym razem&amp;nbsp;w Pijalni Głównej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Krynica, sierpień 2010&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4Pd7-mFEI/AAAAAAAAAZ8/1sJAV6Yh_zY/s1600/DSC00243.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4Pd7-mFEI/AAAAAAAAAZ8/1sJAV6Yh_zY/s400/DSC00243.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Stańczyk i Stańczyk ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Zamek w Niepołomicach, październik 2010&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTC42kulsmI/AAAAAAAAAaA/WaUVQ3l6cUc/s1600/DSC00818.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TTC42kulsmI/AAAAAAAAAaA/WaUVQ3l6cUc/s400/DSC00818.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;na skorupie żółwia giganta siedzi mnóstwo małych żółwików, nam udało się znaleźć 13,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Rynek w Olomouc, listopad 2010&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4823686637882752247?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4823686637882752247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/mali-tropiciele-ciekawe-rzezby.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4823686637882752247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4823686637882752247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/mali-tropiciele-ciekawe-rzezby.html' title='Mali Tropiciele - ciekawe rzeźby'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TS4LaMh6_EI/AAAAAAAAAZo/p6keHbcOzPk/s72-c/DSC05330.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8056951066211407593</id><published>2011-01-08T21:09:00.001+01:00</published><updated>2011-01-08T21:09:51.178+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czytają i polecają'/><title type='text'>Krzysztoforek</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSjEF4M4_2I/AAAAAAAAAY0/od04TUN4qZI/s1600/62687.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSjEF4M4_2I/AAAAAAAAAY0/od04TUN4qZI/s320/62687.JPG" width="256" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;źródło: www.mhk.pl&lt;/i&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Najczęstszym celem naszych wędrówek, odkryć i spacerów jest chyba Kraków, dlatego postanowiliśmy poznać go dokładniej i troszkę z innej strony. Z pomocą przyszedł nam Krzysztoforek i jego siostra Dorotka, czyli mali bohaterowie czasopisma o Krakowie wydawanego przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. Na początek kupiliśmy dwa archiwalne numery... i spędziliśmy nad nimi cały wieczór. Julki słuchały historyjek, rozwiązywały zadania i planowały kolejne wycieczki ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"Krzysztoforek" ma świetną szatę graficzną i w sposób bardzo przystępny dla maluchów opisuje historię, zabytki i ciekawostki Krakowa. Moje dzieciaki wsiąkły na dobre :) Polecamy wszystkim Małym Odkrywcom!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://mhk.pl/maly_odkrywca/prenumerata"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&amp;nbsp;można zaprenumerować "Krzysztoforka"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8056951066211407593?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8056951066211407593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/krzysztoforek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8056951066211407593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8056951066211407593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/krzysztoforek.html' title='Krzysztoforek'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSjEF4M4_2I/AAAAAAAAAY0/od04TUN4qZI/s72-c/62687.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-6094416938634880722</id><published>2011-01-08T10:17:00.247+01:00</published><updated>2011-01-09T07:49:19.815+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podziemia'/><title type='text'>Podziemia Rynku w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlAFubAyMI/AAAAAAAAAY4/TNujoMQ8O60/s1600/DSC01328.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlAFubAyMI/AAAAAAAAAY4/TNujoMQ8O60/s400/DSC01328.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na początek mała zagadka - w co tak wpatruje się Julka?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Aż trudno uwierzyć, że standardowe badania archeologiczne Rynku Głównego, początkowo zaplanowane na 6 miesięcy (ostatecznie trwały ponad 5 lat), pozwoliły na tak niesamowite odkrycia - dzięki nim możemy przenieść się w czasie i zwiedzić Rynek krakowski z czasów Mikołaja Kopernika...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jednak nie tak łatwo dostać się do krakowskich podziemi. Trzeba zarezerwować bilet, a następnie zjawić się przed wejściem na ekspozycję dokładnie o wyznaczonej godzinie. Tylko wtedy bowiem otwierają się drzwi i pan ochroniarz wpuszcza zwiedzających do środka. Potem czeka nas jeszcze kolejka do kasy i do szatni. Na szczęście udało się przebrnąć przez te trudności i oto stanęliśmy przed kurtyną parową...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przechodząc przez nią przenosimy się do średniowiecznego Krakowa...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;wokół gwar jak na bazarze...&lt;/i&gt;&lt;i&gt;słyszymy głosy kupców oferujących swoje towary... jakiś facet krzyczy na nas z ekranu, żebyśmy przestali się gapić i poszli sobie :), oglądamy stare monety w gablotkach, wskakujemy nawet w wirtualną kałużę...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlXAOSUGyI/AAAAAAAAAZI/zsL_Lpz0md0/s1600/DSC01322.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlXAOSUGyI/AAAAAAAAAZI/zsL_Lpz0md0/s320/DSC01322.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;na każdym kroku spotykamy prezentacje multimedialne&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Znajdujemy się w pierwszej strefie podziemi prezentującej średniowieczny handel. Oglądamy tu nie tylko autentyczne brukowane drogi, po których kiedyś jeździły wozy pełne towarów, ale też np. wystawę głównych produktów eksportowych Krakowa, gdzie Julka bezbłędnie rozpoznaje bałwana solnego. Kolejnym przystankiem jest interaktywna mapa Europy,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;po której można chodzić.&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Zaznaczono na niej najważniejsze szlaki handlowe.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Odkrywamy, że s&lt;/i&gt;&lt;i&gt;tojąc na morzu słyszymy szum fal, w Krakowie rozbrzmiewa hejnał a w Istambule islamskie modlitwy...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc dalej oglądamy w gablotach kolejne znalezione w trakcie wykopalisk przedmioty: ozdoby z bursztynu, kamienne figurki, przedmioty użytku codziennego - grzebienie, łyżki, igły, naczynia... Mijamy próbki średniowiecznych bruków hali Sukiennic i przechodzimy do kolejnej części wystawy, gdzie zrekonstruowano XII-wieczne warsztaty rzemieślnicze oraz pozostałości po spalonej osadzie przedlokacyjnej. Oglądając po drodze makietę XV-wiecznego miasta wchodzimy... na cmentarz.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlYs3rG32I/AAAAAAAAAZM/rGpTN1aRHl8/s1600/DSC01313.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="121" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlYs3rG32I/AAAAAAAAAZM/rGpTN1aRHl8/s200/DSC01313.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;XI-wieczny cmentarz&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Przed nami wyłaniają się autentyczne XI-wieczne groby, prezentujące dawne sposoby grzebania zmarłych. Dowiadujemy się jak wyglądał pochówek antywampiryczny (zmarły był chowany w pozycji embrionalnej co sugeruje, że wcześniej został skrępowany szmatami, bądź na brzuchu z twarzą skierowaną do ziemi, a także z odcięta lub przemieszczoną głową). W ten sposób chowano osoby podejrzewane o wampiryzm, przy czym w XI w. za takie uznawano np. osoby leworęczne, czerwone na twarzy lub mające zrośnięte brwi...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlWibxQNiI/AAAAAAAAAZA/9FGqHjqyqsk/s1600/DSC01348.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlWibxQNiI/AAAAAAAAAZA/9FGqHjqyqsk/s200/DSC01348.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;legendę o Krakowie opowiada kruk&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Opuszczamy cmentarzysko i idziemy dalej. Po drodze widzimy rekonstrukcję kramu średniowiecznego kupca. Zaraz obok, w specjalnej salce znajduje się strefa dla dzieci. Spędzamy tam ponad pół godziny. Dzieciaki układają klocki, bawią się starodawnymi zabawkami, grają w interaktywne gry i oglądają teatrzyk - legendę o Królu Kraku i strasznym smoku opowiadaną przez białego kruka... Julek dzielnie ogląda, ale w kulminacyjnym momencie wskakuje mamie na kolana :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlWz7PiBHI/AAAAAAAAAZE/L0FJGujLLuk/s1600/DSC01329.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlWz7PiBHI/AAAAAAAAAZE/L0FJGujLLuk/s200/DSC01329.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;rozwiązanie zagadki ;)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Julki już są trochę zmęczone, dlatego powoli kierujemy się w stronę wyjścia - jeszcze tylko ważymy się na wielkiej wadze (na potwierdzenie otrzymujemy pamiątkowy wydruk), podziwiamy wyroby rzemieślników krakowskich, zaglądamy do salek, gdzie odbywają się projekcje filmów dokumentalnych... Nasza podróż po średniowiecznym Krakowie dobiega końca. Wszystkim się podobało, tyko Julka jest zmartwiona, że nie widzieliśmy wirtualnego szczura, który miał gdzieś tam przebiegać pod naszymi nogami, a o którym czytaliśmy wcześniej w opisach... coś czuję, że będziemy musieli zwiedzić podziemia jeszcze raz :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlWS85VNGI/AAAAAAAAAY8/9f2eLTubvE0/s1600/DSC01350.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlWS85VNGI/AAAAAAAAAY8/9f2eLTubvE0/s320/DSC01350.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julek na wadze&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W podziemiach nie można robić zdjęć z fleszem. Na terenie muzeum są toalety,&amp;nbsp;kawiarnia i sklepiki z pamiątkami. Bilet rodzinny kosztuje 30 zł.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.podziemiarynku.com/index.php"&gt;stronie internetowej&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-6094416938634880722?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/6094416938634880722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/podziemia-rynku-w-krakowie_08.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6094416938634880722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6094416938634880722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/podziemia-rynku-w-krakowie_08.html' title='Podziemia Rynku w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSlAFubAyMI/AAAAAAAAAY4/TNujoMQ8O60/s72-c/DSC01328.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-6502231774650032386</id><published>2011-01-08T10:17:00.086+01:00</published><updated>2011-01-08T21:11:35.523+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='idą do kina i teatru'/><title type='text'>"Królestwo zwierząt" w Cinema Park Kraków</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSixzi-LNnI/AAAAAAAAAYw/QPtmeM2xrYc/s1600/DSC01238.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSixzi-LNnI/AAAAAAAAAYw/QPtmeM2xrYc/s400/DSC01238.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Cinema Park to nowy projekt sieci kin Cinema City idealny dla Małych Odkrywców. Zachęcone opisem na stronie internetowej, postanowiłyśmy wybrać się z Julką do Cinema Park Kraków na program pod tytułem "Królestwo Zwierząt". Pokaz przeznaczony jest głównie dla dzieci powyżej 6 roku życia, ale Julek po zobaczeniu plakatu tak stanowczo domagał się pójścia na "film o zwiezątkach", że zabrałyśmy go ze sobą ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jeszcze przed projekcją przeczytałyśmy, że pokaz odbywa się w kilku różnych salach i trwa około 3 godzin, &amp;nbsp;byłyśmy więc&amp;nbsp;przygotowane&amp;nbsp;na moc wrażeń...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W pierwszej sali otrzymaliśmy opaski na rękę i okulary 3D. Obejrzeliśmy tam ok. półgodzinny film o wędrówkach ptaków. Dowiedzieliśmy się z niego jak trudną i długą (kilkutygodniową) drogę przebywają np. nasze bociany, aby dolecieć do "ciepłych krajów". Świat z lotu ptaka widziany w trójwymiarze zafascynował nawet Julka, który siedząc w trochę za dużych okularach, co rusz machał ręką "łapiąc" latające przed nim ptaszki ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W drugiej sali, zwanej Salą Muzyki najpierw obejrzeliśmy film o odgłosach wydawanych przez zwierzęta, a na koniec zachęcani przez sympatycznego Kalfo sami mogliśmy spróbować&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;poryczeć,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;pogdakać, powyć a nawet poskakać i potańczyć. Julkom najbardziej podobały towarzyszące pokazowi kolorowe efekty świetlne.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Sali Wyobraźni i Inspiracji wysłuchaliśmy słuchowiska o grupie rozbitków zagubionych w amazońskiej dżungli i obejrzeliśmy film o uratowanych przez ludzi małych orangutanach. Julek zauważył nawet, że małpki "jedzą kaskę, tak jak ja!".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Siedząc na specjalnych fotelach w Sali Ruchu odbyliśmy podróż w głąb oceanu do rafy koralowej, był nawet wiatr i woda pryskająca na twarz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ostatnia sala to Sala Interakcji, gdzie wyposażeni w specjalne piloty odpowiadaliśmy na pytania dotyczące dzisiejszego pokazu. Julka (z małą pomocą mamy :)) zdobyła najwięcej punktów i w nagrodę dostała pamiątkowy dyplom!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;strona internetowa&amp;nbsp;&lt;a href="http://cinemapark.pl/krakow/"&gt;CinemaPark Kraków&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Bilety kosztują 29 zł (normalne) i 26 zł (ulgowe), dzieciaki do 3 roku życia nie płacą za wstęp&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-6502231774650032386?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/6502231774650032386/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/krolestwo-zwierzat-w-cinemapark.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6502231774650032386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6502231774650032386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2011/01/krolestwo-zwierzat-w-cinemapark.html' title='&quot;Królestwo zwierząt&quot; w Cinema Park Kraków'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TSixzi-LNnI/AAAAAAAAAYw/QPtmeM2xrYc/s72-c/DSC01238.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7404670911663265058</id><published>2010-12-26T20:57:00.015+01:00</published><updated>2011-01-05T17:49:20.492+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Żywa Szopka Bożonarodzeniowa przy ul. Franciszkańskiej 4 w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRehnp2KEBI/AAAAAAAAAYc/WzjzNqj3Iwk/s1600/DSC01189.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRehnp2KEBI/AAAAAAAAAYc/WzjzNqj3Iwk/s400/DSC01189.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Żywe szopki stają się coraz bardziej popularne, ale ta w Krakowie, przy ul. Franciszkańskiej 4 jest chyba najsłynniejsza w Polsce. Już od 1991 roku, tradycyjnie w dniach 24-26 grudnia można tam oglądać prawdziwe zwierzątka, "wypożyczone" na tę okazję z krakowskiego zoo. Są tam owieczki, osiołek, kucyk i lama. Na placu przed kościołem znajduje się też scena, na której przez trzy dni odbywają się jasełka i kolędowanie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRehy_kguPI/AAAAAAAAAYg/N6sypj-Caaw/s1600/DSC01180.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="158" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRehy_kguPI/AAAAAAAAAYg/N6sypj-Caaw/s200/DSC01180.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Jula była trochę rozczarowana, wyobrażała sobie, że zwierzątka razem ze Świętą Rodziną, Trzema Królami i Pastuszkami stoją cały czas w szopce, a tu w szopce akurat odbywał się koncert kolęd w wykonaniu Reprezentacyjnej Orkiestry Dętej Kopalni Soli w Wieliczce...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie udało nam się też zrobić zdjęć z sympatycznymi zwierzakami, szopka cieszyła się bowiem tak dużym zainteresowaniem, że dzieciakom trudno było w ogóle dotrzeć do ich zagrody. Za to posłuchaliśmy kolęd, obejrzeliśmy mrugające, świecące "rzeźby" aniołków i ogromną choinkę, a na koniec ogrzaliśmy się przy najprawdziwszym ognisku palącym się na placu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Za rok spróbujemy poszukać innej, niezwykłej szopki...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TReWpG7UZ4I/AAAAAAAAAYE/9sz1w0ANeII/s1600/DSC01187.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TReWpG7UZ4I/AAAAAAAAAYE/9sz1w0ANeII/s320/DSC01187.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej &lt;a href="http://www.szopka.franciszkanska4.pl/"&gt;informacji i program występów&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7404670911663265058?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7404670911663265058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/zywa-szopka-bozonarodzeniowa-ul.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7404670911663265058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7404670911663265058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/zywa-szopka-bozonarodzeniowa-ul.html' title='Żywa Szopka Bożonarodzeniowa przy ul. Franciszkańskiej 4 w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRehnp2KEBI/AAAAAAAAAYc/WzjzNqj3Iwk/s72-c/DSC01189.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-6067304597105707529</id><published>2010-12-26T19:13:00.011+01:00</published><updated>2011-01-05T18:43:54.936+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poznają kulturę innych narodów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Świąteczne bajki z japońską laleczką w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRd9KlNz2LI/AAAAAAAAAX0/ZTzqOk4FCCw/s1600/101226_bajki_s34.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRd9KlNz2LI/AAAAAAAAAX0/ZTzqOk4FCCw/s400/101226_bajki_s34.jpg" width="278" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;źródło: www.manggha.krakow.pl&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jak co miesiąc Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha zaprosiło dzieci na spotkania z bajką japońską. Tym razem spotkanie było świąteczne, a Julka i Julki nie trzeba było długo namawiać na wycieczkę :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zgodnie z prośbą z plakatu złapali w łapki po lalce (Julka wzięła szmaciankę kupioną kiedyś w Muzeum Lalek w Lipinach, a Julek plastikowego Chudego z Toy Story :)) i już stali przy drzwiach...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TReDySYSBRI/AAAAAAAAAX8/hJ1D6TG5r8E/s1600/DSC01154.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TReDySYSBRI/AAAAAAAAAX8/hJ1D6TG5r8E/s200/DSC01154.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julki i ich origami&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;A w Muzeum dzieciaki najpierw wysłuchały bajki o japońskiej laleczce z wystawy sklepowej, a później same przystąpiły do dzieła: opowiadały o przyniesionych ze sobą lalkach, oglądały tradycyjne lalki japońskie i same robiły papierowe laleczki origami. Na koniec warsztatów dzieciaki wraz z rodzicami zaroszeni zostali na aktualną ekspozycję Muzeum "Martwa natura z japońską laleczką", gdzie mali artyści mieli za zadanie przyjrzeć się eksponatom tak, aby po zwiedzeniu wystawy narysować swoją ulubioną laleczkę. Oczywiście wszystkie prace zostały zebrane i wezmą udział w konkursie z nagrodami.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na wystawie oprócz obrazów, porcelanowych figurek i rzeźb zobaczyliśmy też piękne japońskie kimono, prawdziwe drewniane klapki - japonki i autentyczne wachlarze i parasolki z Kraju Kwitnącej Wiśni.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po warsztatach rodzice zaproszeni zostali na tradycyjną japońską herbatkę, a dzieciaki w nagrodę za grzeczność dostały po lizaku ;) My zostaliśmy w Muzeum jeszcze dłużej, bo Julek znalazł kącik z zabawkami i musiał ułożyć tor dla autek i wieżę z klocków. Julka dzielnie mu towarzyszyła kolorując obrazki z Japonkami w kimonach.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TReDoRVnOcI/AAAAAAAAAX4/bFWcDLJwZMg/s1600/DSC01172.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TReDoRVnOcI/AAAAAAAAAX4/bFWcDLJwZMg/s320/DSC01172.JPG" width="246" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;konkursowy rysunek Juli&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-6067304597105707529?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/6067304597105707529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/swiateczne-bajki-z-japonska-laleczka-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6067304597105707529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6067304597105707529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/swiateczne-bajki-z-japonska-laleczka-w.html' title='Świąteczne bajki z japońską laleczką w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TRd9KlNz2LI/AAAAAAAAAX0/ZTzqOk4FCCw/s72-c/101226_bajki_s34.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2049486963920941407</id><published>2010-12-12T21:24:00.081+01:00</published><updated>2011-01-05T17:54:19.747+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kraków'/><title type='text'>Pokonkursowa Wystawa Szopek Krakowskich 2010 w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRJhP_QqI/AAAAAAAAAXI/b5QFYWceTlk/s1600/DSC01034.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRJhP_QqI/AAAAAAAAAXI/b5QFYWceTlk/s400/DSC01034.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Powoli tradycją staje się, że co roku odwiedzamy Pokonkursową Wystawę Szopek Krakowskich i obiecujemy sobie, że za rok zrobimy swoją własną&amp;nbsp;szopkę&amp;nbsp;i wystartujemy w konkursie :) Tak było i tym razem...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="clear: left; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRoTBG9tI/AAAAAAAAAXQ/ViPkNajvDz4/s1600/DSC01025.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRoTBG9tI/AAAAAAAAAXQ/ViPkNajvDz4/s200/DSC01025.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szopka szydełkowa&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W tej edycji, w roli zwiedzającego Wystawę zadebiutował Julek. Szopki bardzo mu się spodobały, zwłaszcza te ze świecącymi i ruchomymi elementami, ale i tak w każdej z nich szukał Smoka Wawelskiego, którego uparcie nazywał "dinozalłem".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;My z Julką dokładnie oglądałyśmy eksponaty wyszukując w nich oryginalne, a czasem zaskakujące detale. Zaskoczyła nas piękna szopka wykonana... na szydełku, ciekawa była też ta zrobiona z puszek po napojach.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRb-lzxOI/AAAAAAAAAXM/QhrIG8iM1q0/s1600/DSC01028.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRb-lzxOI/AAAAAAAAAXM/QhrIG8iM1q0/s200/DSC01028.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szopka jadalna :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Widzieliśmy szopkę z różnego rodzaju śrubek i nakrętek, szopkę zrobioną głównie z modeliny i taką, którą po wystawie można.... skonsumować - do jej zrobienia użyto bowiem cukierków, gum do żucia, ciastek i galaretek. Ta podobała się dzieciakom najbardziej;).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jak zwykle z&amp;nbsp;uśmiechem na twarzy oglądalismy szopki zrobione przez dzieci - Julka podpatrywała pomysły do swojej szopki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;i&gt;W tym roku I miejsce w kategorii szopek dużych zdobyła praca rodziny Markowskich. Rekordowa szopka ma prawie 5 m wysokości i 2,7 m szerokości.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Oprócz wystawy tegorocznych uczestników konkursu, odwiedziliśmy też mini wystawę "Nasi Mistrzowie. Krakowscy Szopkarze i ich dzieła", na którą wybrano 13 szopek startujących w konkursach w poprzednich edycjach konkursu. Najstarsza z nich ma kilkadziesiąt lat!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhLjn9BJ0I/AAAAAAAAAXE/V9hmniIw8po/s1600/DSC01041.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhLjn9BJ0I/AAAAAAAAAXE/V9hmniIw8po/s320/DSC01041.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Taniec Julka przed szopką - rekordzistką :)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://mhk.pl/aktualnosci/wiadomosc/694"&gt;informacje&lt;/a&gt;&amp;nbsp;na temat wystawy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2049486963920941407?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2049486963920941407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/wystawa-szopek-krakowskich-2010-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2049486963920941407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2049486963920941407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/wystawa-szopek-krakowskich-2010-w.html' title='Pokonkursowa Wystawa Szopek Krakowskich 2010 w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TQhRJhP_QqI/AAAAAAAAAXI/b5QFYWceTlk/s72-c/DSC01034.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1783102767475626418</id><published>2010-12-05T13:22:00.004+01:00</published><updated>2011-01-05T18:44:55.992+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak to jest zrobione...'/><title type='text'>MIM-kowy poranek z papierem w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TPt709J5DAI/AAAAAAAAAW8/L-8zug-6Eto/s1600/papier.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="288" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TPt709J5DAI/AAAAAAAAAW8/L-8zug-6Eto/s400/papier.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Czy potraficie sami zrobić kartkę papieru? A Julka już potrafi! Na ostatnich zajęciach w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie poświęconych papierowi, dzieciaki uczyły się w jaki sposób powstaje papier czerpany. Przy pomocy specjalnej ramki i prasy zrobiły z celulozy swoją własną kartkę papieru. Ale to nie wszystko. Sprawdzaliśmy, na czym jeszcze, oprócz papieru, można pisać. I tak: Jula próbowała napisać swoje imię pismem klinowym na glinianej tabliczce, malowała pędzelkiem chińskie znaki na kawałku materiału, kaligrafowała też gęsim piórem gotyckie literki. Obie świetnie się bawiłyśmy, a w nagrodę za wykonane zadania, Julka mogła zabrać swoje dzieła do domu :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TPuDjmuo0-I/AAAAAAAAAXA/oaU6E7A4Q8k/s1600/DSC00995.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TPuDjmuo0-I/AAAAAAAAAXA/oaU6E7A4Q8k/s320/DSC00995.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1783102767475626418?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1783102767475626418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/mim-kowy-poranek-z-papierem-w-muzeum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1783102767475626418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1783102767475626418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/12/mim-kowy-poranek-z-papierem-w-muzeum.html' title='MIM-kowy poranek z papierem w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TPt709J5DAI/AAAAAAAAAW8/L-8zug-6Eto/s72-c/papier.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7257610650479270744</id><published>2010-11-22T05:05:00.014+01:00</published><updated>2011-01-05T17:54:50.803+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rzeszów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><title type='text'>Muzeum Dobranocek w Rzeszowie</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1dNJU4h8I/AAAAAAAAAWw/0pcQrmRYhJI/s1600/DSC00911.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1dNJU4h8I/AAAAAAAAAWw/0pcQrmRYhJI/s400/DSC00911.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Chyba każdy w dzieciństwie zastanawiał się kto przebiera w piżamkę Misia Uszatka, jak duży w rzeczywistości jest jego pokoik i czy Plastuś jest naprawdę zrobiony z plasteliny. My postanowiliśmy wybrać się do Rzeszowa, żeby to sprawdzić &lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muzeum Dobranocek powstało w 2008 roku dzięki panu Wojciechowi Jamie – kolekcjonerowi, który swój niecodzienny zbiór postanowił przekazać miastu. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W trzech niewielkich pomieszczeniach zebrano mnóstwo wyjątkowych eksponatów, zabawek i bajkowych pamiątek z czasów PRL. Czego tam nie ma… są pluszowe Kreciki, Rumcajs, Filemon i Bonifacy, Reksio, a nawet Żwirek i Muchomorek. Są figurki Muminków, Bałwanka Bouli i&amp;nbsp; Smerfów. W gablotkach poukładane są najróżniejsze przedmioty związane tematycznie z konkretną dobranocką. I tak: mamy witrynkę poświęconą w całości Smerfom, Koziołkowi Matołkowi czy Wilkowi i Zającowi (z farbami plakatowymi z ich podobizną na pudełku, z „pstryczkiem - klikaczem”, elektroniczną grą w łapanie jajek i małym telewizorkiem ze slajdami, który kiedyś miało chyba każde dziecko). W witrynce Pszczółki Mai mamy rarytas – pierwsze polskie wydanie jej przygód z 1922 roku. Z zaciekawieniem &amp;nbsp;oglądaliśmy kolejne półki: Rumcajsa, Bolka i Lolka, Żwirka i Muchomorka, Kiwaczka, Colargola i Piaskowego Dziadka. Widzieliśmy też prawdziwego Plastusia!&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1eqJHyCzI/AAAAAAAAAW0/Ni4eqCip1ZI/s1600/DSC00883.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1eqJHyCzI/AAAAAAAAAW0/Ni4eqCip1ZI/s320/DSC00883.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwróciliśmy tez uwagę na wiszące na ścianach oryginalne folie z postaciami z kreskówek i tła z filmów rysunkowych powstających kiedyś w Bielsku Białej. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Największą atrakcją dla Julki i Julka były jednak oryginalne lalki z ich ulubionych filmów kukiełkowych. Biegali od gablotki do gablotki i oglądali Colargola, Misia Uszatka i Pacyka. Julce bardzo podobał się też pokoik Misia z klapniętym uszkiem. Z ciekawostek zauważyliśmy np. szalik Pingwinka Pik Poka, sandałki zajączka i pingpongowe główki Jacka i Agatki. Szczególnym eksponatem jest też oryginalna folia z kreskówki o Smerfach podarowana przez jednego z kolekcjonerów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1e-yGpqtI/AAAAAAAAAW4/_VJhoGeQNEw/s1600/DSC00884.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1e-yGpqtI/AAAAAAAAAW4/_VJhoGeQNEw/s320/DSC00884.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muzeum jest naprawdę wyjątkowe. Dzieciakom bardzo się podobało, a i mamie na wspomnienie dzieciństwa zakręciła się łezka w oku...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;strona internetowa&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.muzeumdobranocek.com.pl/"&gt;muzeum&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i &lt;a href="http://www.muzeumdobranocek.pl/"&gt;wirtualne muzeum&lt;/a&gt;&amp;nbsp;pana Wojciecha Jamy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7257610650479270744?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7257610650479270744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/muzeum-dobranocek-w-rzeszowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7257610650479270744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7257610650479270744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/muzeum-dobranocek-w-rzeszowie.html' title='Muzeum Dobranocek w Rzeszowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TO1dNJU4h8I/AAAAAAAAAWw/0pcQrmRYhJI/s72-c/DSC00911.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4795415075662064246</id><published>2010-11-16T18:21:00.212+01:00</published><updated>2011-01-05T18:46:39.890+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poznają kulturę innych narodów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brno'/><title type='text'>Wystawa Šangri-la, Olympia Brno Show Hall</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOKqZ1MoZHI/AAAAAAAAAWI/88nCf46tT_4/s1600/DSC00788.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOKqZ1MoZHI/AAAAAAAAAWI/88nCf46tT_4/s400/DSC00788.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Šangri-la oznacza mityczną, orientalną krainę będącą kryjówką z dala od zgiełku świata. Tak też nazwano niezwykłą, magiczną wystawę prezentującą przyrodę,&amp;nbsp;kulturę&amp;nbsp;i życie codzienne mieszkańców krain Tybetu, Bhutanu, Indii i Nepalu. Ekspozycja podzielona jest na kilka części.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOK9U2MPAeI/AAAAAAAAAWQ/od2PmWUaUy4/s1600/DSC00703.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOK9U2MPAeI/AAAAAAAAAWQ/od2PmWUaUy4/s200/DSC00703.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOK8DKcOTKI/AAAAAAAAAWM/rT4nVB12mLU/s1600/DSC00692.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOK8DKcOTKI/AAAAAAAAAWM/rT4nVB12mLU/s200/DSC00692.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Przekraczając jej próg wchodzimy do... dżungli. &amp;nbsp;Przedzieramy się między lianami, za drzewem czai się na nas tygrys, a zza szyb obserwują nas węże i małe krokodyle krótkopyskie. Wokół wiszą skóry upolowanych zwierząt (a nawet ogon nosorożca), stroje i sprzęt używany przez mieszkańców dżungli. Dowiadujemy się też, że największe niebezpieczeństwo w azjatyckiej dżungli stanowi....komar, a właściwie przenoszona przez niego malaria, która zabija rocznie 2 miliony osób. Ostrożnie wchodzimy do słomianej chaty na palach, w której "pali się" ognisko, a na ścianach wiszą rytualne maski i bębny tubylców.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOLAolPUqEI/AAAAAAAAAWU/2SZucG17p5I/s1600/DSC00710.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOLAolPUqEI/AAAAAAAAAWU/2SZucG17p5I/s200/DSC00710.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Opuszczamy dżunglę i przenosimy się do Kathmandu... w tle słychać buddyjskie modlitwy, wokół nas pełno rzeźb bożków, mosiężnych dzbanów, kamiennych murków. Na zdjęciach święte krowy i buddyjskie obrzędy. Przechodzimy obok starej, pięknie zdobionej lektyki... zaglądamy do niewielkiej świątyni... ale dzieciaki już biegną dalej, bo przed nami wyrastają...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOLxKeNO5qI/AAAAAAAAAWc/LYkM0WWAzWM/s1600/DSC00736.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOLxKeNO5qI/AAAAAAAAAWc/LYkM0WWAzWM/s200/DSC00736.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;śnieg z Antarktydy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;... Himalaje. Co prawda zrobione z białej gąbki, ale za to może mieszkać w nich prawdziwy Yeti ;) Najpierw zwiedzamy lodową jaskinię (jest w niej naprawdę zimno), znajdujemy w niej najprawdziwszy śnieg z Antarktydy zamknięty&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;pod postacią wody&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;w butelce ...&amp;nbsp;jest też bałwan, ale po Yeti ani śladu... Julek jest niepocieszony.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Na koniec sami próbujemy wspiąć się na Mount Everest, w drodze na szczyt spotykamy innych himalaistów, grzejemy się chwilę w ich namiocie. Na górze czeka na nas niespodzianka - z jednej strony widok na Nepal, z drugiej na Tybet.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOLwxDOQt2I/AAAAAAAAAWY/mVFBidxUv2g/s1600/DSC00727.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOLwxDOQt2I/AAAAAAAAAWY/mVFBidxUv2g/s320/DSC00727.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Jula przed wejściem do lodowej jaskini&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Schodzimy ze szczytu na stronę tybetańską, po drodze rzuca się nam w oczy namiot Nomadów zrobiony ze skór jaków,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;wędrowcy przeczekują w nich gwałtowne ulewy i siarczyste mrozy, zanim ruszą w poszukiwaniu lepszych terenów. W&lt;/i&gt;&lt;i&gt;łazimy do środka, czuć drażniący zapach - zauważamy prymitywny piec, jak wynika z opisu, opalany jest wysuszonymi odchodami jaków...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TONg-bhOsqI/AAAAAAAAAWg/jxPTBUX0S8c/s1600/DSC00763.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TONg-bhOsqI/AAAAAAAAAWg/jxPTBUX0S8c/s320/DSC00763.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Jula konsumuje papadam ;)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;...idziemy dalej, przed nami sterta kamieni... dziwnych, ozdobionych kolorowymi wzorkami, czytamy opis... okazuje się, że to wypisana mantra (słowa: "o, klejnocie w kwiecie lotosu"), zresztą w Himalajach można spotkać ją wszędzie: na płotach, drzewach, schodach, nawet na kamieniach...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Zrobiliśmy się troszkę głodni - próbujemy "papadam" - czyli cienkich, chrupiących, korzennych placków, z wyglądu przypominających naleśniki, ale smakujących trochę jak chipsy, dla dzieciaków za ostre...&lt;br /&gt;Odpoczywamy chwilę na tybetańskich krzesłach, relaksujemy się przy dźwiękach mantry, oglądamy zdjęcia mnichów, chrupiemy placki...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TONlBtGChdI/AAAAAAAAAWk/vtopYV74-jA/s1600/DSC00780.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TONlBtGChdI/AAAAAAAAAWk/vtopYV74-jA/s200/DSC00780.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;idealny rozmiar dla Julka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Część wystawy poświęcona Tybetowi jest pełna symboliki buddyzmu, są tu rzeźby złotych jeleni, specjalne młynki i flagi modlitewne, kolumny zwycięstwa, w centralnym miejscu stoi buddyjska świątynia - po schodach wspinamy się na jej dach, aby z góry poczuć unoszący się wokół duch Buddy...&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Trafiamy do budynku, który wygląda na "typowe" mieszkanie wyznawcy Buddy - na ścianach piękne, kolorowe tkaniny pełne symboliki: smoków, słońc, kwiatów lotosu... oryginalne meble, naczynia, bębenki, nakrycia głowy... udziela nam się nastrój chwili... przebieramy Julkę za mnicha... Julek przezornie zgadza się tylko na założenie czapki ;)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOP9yzw6RyI/AAAAAAAAAWo/CUdxQH8aobs/s1600/DSC00772.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOP9yzw6RyI/AAAAAAAAAWo/CUdxQH8aobs/s200/DSC00772.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;tybetańskie śpiewające misy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt; Wychodząc z tybetańskiego domu zauważamy kilka misek różnej wielkości stojących na stole przykrytym obrusem z symbolami yin i yang, po przeczytaniu opisu dowiadujemy się, że są to tzw. "śpiewające misy", które uderzane w odpowiedniej kolejności emitują leczniczy, harmonijny dźwięk wprowadzający słuchającego w stan medytacji...&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ostatnim etapem naszej podróży są Indie, do wejścia zaprasza nas Ganesi, czyli indyjski patron kupców, przedstawiany jako mężczyzna z głową słonia, a pierwszy rzuca nam się w oczy płynący tuż pod naszymi nogami strumyk. Jak się okazuje, ma on symbolizować Ganges... i nawet pływają w nim prawdziwe ryby.&lt;br /&gt;W tej części wystawy oglądamy tradycyjny strój hinduski i dziwne instrumenty muzyczne, wstępujemy do zakładu fryzjerskiego w centrum Bombaju, &amp;nbsp;patrzymy jak wygląda ceremonia palenia zwłok, Julek wsiada nawet do rikszy. Na koniec dzieciaki wybijają sobie pamiątkową monetę.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOQDNZhEdyI/AAAAAAAAAWs/_fHQnPk97bQ/s1600/DSC00799.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOQDNZhEdyI/AAAAAAAAAWs/_fHQnPk97bQ/s320/DSC00799.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Wystawa czynna jest do końca stycznia 2011 r. Szczegóły można sprawdzić&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.sangri-la.cz/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4795415075662064246?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4795415075662064246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/wystawa-sangri-la-olympia-brno-show.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4795415075662064246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4795415075662064246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/wystawa-sangri-la-olympia-brno-show.html' title='Wystawa Šangri-la, Olympia Brno Show Hall'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOKqZ1MoZHI/AAAAAAAAAWI/88nCf46tT_4/s72-c/DSC00788.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5104155421483862215</id><published>2010-11-16T05:43:00.003+01:00</published><updated>2011-01-05T17:55:42.773+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brno'/><title type='text'>Zamek Špilberk, Brno</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOICsqLziBI/AAAAAAAAAV8/OtsNQf8knAs/s1600/DSC00385.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="264" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOICsqLziBI/AAAAAAAAAV8/OtsNQf8knAs/s400/DSC00385.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Położony na wzgórzu (290 m n.p.m.) Zamek Špilberk wybudowany został w drugiej połowie XIII w. Początkowo był siedzibą królewską, z czasem jednak zamienił się w twierdzę, broniącą Brno przed atakami wrogów. W czasach władzy Cesarstwa Austriackiego wykorzystywany był też jako więzienie. Obecnie w zamku mieści się Muzeum Miasta Brna z kilkoma wystawami. My odpuściliśmy sobie zwiedzanie wnętrz, ale za to&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;zobaczyliśmy fosę, armaty oraz studnię i dzwony na dziedzińcu. P&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ospacerowaliśmy też po alejkach parkowych wokół zamku, a dzieciaki korzystając ze słonecznej pogody biegały wśród drzew i bawiły się w duchy ;). Ze wzgórza zamkowego rozciąga się piękny widok na Brno, a odważnym polecamy zwiedzenie Kazamatów, czyli zamkowych lochów.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOIKHjpfzoI/AAAAAAAAAWA/ms_0Dz-7L3c/s1600/DSC00404.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOIKHjpfzoI/AAAAAAAAAWA/ms_0Dz-7L3c/s320/DSC00404.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na zamku znajduje się restauracja, która serwuje smaczne i niedrogie dania. My oczywiście zamówiliśmy smażony ser ;). A wracając do auta musieliśmy zrobić jeszcze jeden przystanek - &lt;br /&gt;w parku przy zamku dzieciaki znalazły... wielką zjeżdżalnię :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;info o zamku jest&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.spilberk.cz/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOILsWCGlyI/AAAAAAAAAWE/Ey8DMTudGhw/s1600/DSC00391.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOILsWCGlyI/AAAAAAAAAWE/Ey8DMTudGhw/s200/DSC00391.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5104155421483862215?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5104155421483862215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/zamek-spilberk-brno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5104155421483862215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5104155421483862215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/zamek-spilberk-brno.html' title='Zamek Špilberk, Brno'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOICsqLziBI/AAAAAAAAAV8/OtsNQf8knAs/s72-c/DSC00385.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1486119379322638968</id><published>2010-11-15T19:18:00.074+01:00</published><updated>2011-01-05T17:57:05.656+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brno'/><title type='text'>Muzeum Hraček, Brno</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOGK4fuT_6I/AAAAAAAAAV4/T6g_nJZTdI8/s1600/DSC00658.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOGK4fuT_6I/AAAAAAAAAV4/T6g_nJZTdI8/s400/DSC00658.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muzeum Zabawek w Brnie znajduje się w zabytkowej Bramie Menin stanowiącej niegdyś część murów obronnych miasta. W dwóch pomieszczeniach zgromadzono tam kolekcję historycznych zabawek (niektóre z nich mają ponad 100 lat). Zbiór podzielony jest na dwie części - osobno wyeksponowano zabawki dla dziewczynek, osobno dla chłopców. W gablotach możemy oglądać piękne lalki i oczywiście wózki i domki dla nich, które zadziwiają dokładnym odwzorowaniem detali. Jest nawet sklepik dla lalek z malutkimi szufladkami na towary. Julka wypatrzyła też zabawkowe żelazko na duszę i &amp;nbsp;tarkę do prania. Podobała nam się zrobiona na podłodze prawdziwa piaskownica, wyglądająca tak, jakby bawiące się w niej dzieciaki przed chwilą zostawiły tam swoje zabawki i pobiegły na obiad.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Oprócz lalek w części kolekcji dla dziewczynek są misie, drewniane zwierzątka i klocki.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W pomieszczeniu z zabawkami dla chłopców są przede wszystkim różnego rodzaju pojazdy - metalowe auta, drewniane kolejki, a nawet traktory. Julek zwrócił uwagę na to co lubi najbardziej, czyli tory dla pociągów i samochodów. Były też konie na biegunach i gry planszowe dla chłopców.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Muzeum jest niewielkie, ale ma swój urok. Jest bardzo podobne do tego, które odwiedziliśmy latem w Krynicy. Niestety, nie można w nim robić zdjęć. Za to dzieci do 6 roku życia mają darmowy wstęp :)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;dodatkowe informacje i zdjęcia są&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.spilberk.cz/?pg=zobraz&amp;amp;co=muzeum-hracek"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1486119379322638968?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1486119379322638968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/muzeum-hracek-brno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1486119379322638968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1486119379322638968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/muzeum-hracek-brno.html' title='Muzeum Hraček, Brno'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOGK4fuT_6I/AAAAAAAAAV4/T6g_nJZTdI8/s72-c/DSC00658.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1299749289362062736</id><published>2010-11-15T19:00:00.005+01:00</published><updated>2011-01-05T18:51:08.224+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eksperymentują'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brno'/><title type='text'>Technické Muzeum, Brno</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOBH6i9YUHI/AAAAAAAAAVg/5drsCNMDhOA/s1600/DSC00562.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOBH6i9YUHI/AAAAAAAAAVg/5drsCNMDhOA/s400/DSC00562.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do Muzeum Techniki w Brnie nie jest trudno trafić - już z daleka widać stojące przed nim samoloty. A w środku... czeka na nas ponad 3-godzinne zwiedzanie. Zaraz po wejściu w oczy rzuca się ogromny mechanizm, a jego głośne tykanie sugeruje nam, że jest to po prostu część zegara. Muzeum serwuje nam kilkanaście wystaw tematycznych, niestety, dzieciaki nie były wszystkimi zainteresowane, dlatego większość z nich oglądaliśmy bardzo szybciutko :).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TODAaKsLG6I/AAAAAAAAAVk/_Whqqve8hNo/s1600/DSC00569.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na pierwszy rzut idzie wystawa dawnych samochodów: są tam stare wyścigówki i motory znanych zawodników, a nawet automobil na korbkę z podnoszoną przednią szybą i kołem zapasowym przymocowanym skórzanym pasem z boku karoserii. Jest pomarańczowa rajdowa Tatra z ogromnymi rurami wydechowymi, która zapewne brała udział w niejednym wyścigu. Są też "nowoczesne" auta rajdowe z lat 80-tych. Zwróciliśmy uwagę na bardzo stary samochód strażacki i auto, które kiedyś czyściło praskie ulice. Wokół pełno jest mniejszych eksponatów: plakatów,wycinków z gazet, części samochodowych, kasków i kombinezonów rajdowych, dziwnych bicyklów z ogromnym kołem... Jest nawet stary warsztat samochodowy z pełnym wyposażenie&lt;/i&gt;m.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TODAaKsLG6I/AAAAAAAAAVk/_Whqqve8hNo/s1600/DSC00569.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TODAaKsLG6I/AAAAAAAAAVk/_Whqqve8hNo/s320/DSC00569.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tuż po wyjściu z wystawy samochodów trafiliśmy na kolejną, i to niezwykłą atrakcję - Panoramę, czyli oryginalną, jedyną sprawną w Europie Środkowej stereoskopową maszynę do odtwarzania trójwymiarowych obrazów - takie dawne kino z przełomu XIX i XX w. Wokół okrągłego, drewnianego projektora może jednorazowo usiąść 25 osób. Po przyłożeniu&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;oczu do specjalnych regulowanych okularo-lornetek możemy podziwiać przesuwające się w wizjerze trójwymiarowe zdjęcia. Co miesiąc wymieniany jest zestaw 50 zdjęć - my trafiliśmy akurat na piękne krajobrazy Tyrolu. Nawet Juluś chętnie oglądał pokaz stojąc lub siedząc na specjalnym podwyższanym krześle.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOFupIUlgMI/AAAAAAAAAVo/olLIrr0ZPag/s1600/DSC00597.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOFupIUlgMI/AAAAAAAAAVo/olLIrr0ZPag/s320/DSC00597.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przechodząc obok kolejnych wystaw, którymi dzieciaki nie były specjalnie zainteresowane, dotarliśmy do Experymentarium. W specjalnej sali na III piętrze muzeum czeka mnóstwo stanowisk z różnego rodzaju eksperymentami dla dużych i małych. Dla najmniejszych zorganizowano przytulny kącik z klockami, samochodami i zabawkami edukacyjnymi - Julek wsiąkł tam na ponad godzinę...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOF0rTjP8II/AAAAAAAAAVs/2n5cwAElfM4/s1600/DSC00611.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOF0rTjP8II/AAAAAAAAAVs/2n5cwAElfM4/s200/DSC00611.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Julka za to wypróbowywała po kolei wszystkie urządzenia. Sprawdzałyśmy jakie bańki mydlane można wydmuchać z przyrządu w kształcie sześcianu lub pętelki, Jula próbowała narysować gwiazdkę patrząc tylko w lusterko, oszukiwałyśmy nasz wzrok oglądając plansze ze złudzeniami optycznymi, bawiłyśmy się w siłaczy podnosząc worki z piaskiem przy pomocy dźwigni, budowałyśmy mostek ze specjalnie przygotowanych klocków, sprawdzałyśmy czy można jeździć na "trójkątnych kołach" i jakie figury narysuje nam wypełnione piaskiem wahadło.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOF08h3ZR3I/AAAAAAAAAVw/FrjMM2pq1qM/s1600/DSC00642.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOF08h3ZR3I/AAAAAAAAAVw/FrjMM2pq1qM/s200/DSC00642.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Julkowi najbardziej spodobały się kalejdoskop, do którego można wejść i eksperyment z piłeczką wprawianą w ruch przy pomocy siły odśrodkowej.&lt;br /&gt;W Muzeum oprócz odwiedzonych przez nas miejsc są też wystawy kowalstwa, maszyn parowych, przedmiotów codziennego użytku osób niewidomych, historii lotnictwa, a nawet sztućców. Ciekawa jest też uliczka rzemiosła, czyli przeniesione "jak żywe" z okresu międzywojennego warsztaty zegarmistrza, ślusarza, krawca, szewca czy fryzjera.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOF3fU4lcYI/AAAAAAAAAV0/vast5JYFQUY/s1600/DSC00651.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOF3fU4lcYI/AAAAAAAAAV0/vast5JYFQUY/s320/DSC00651.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W muzeum jest bezpłatna, samoobsługowa szatnia, są też automaty z napojami, kawą i przekąskami. Pomiędzy piętrami jeździ winda. Dzieci do 6 roku życia nie płacą za wstęp.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Strona internetowa z opisami wszystkich wystaw jest &lt;a href="http://www.technicalmuseum.cz/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1299749289362062736?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1299749289362062736/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/technicke-muzeum-brno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1299749289362062736'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1299749289362062736'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/technicke-muzeum-brno.html' title='Technické Muzeum, Brno'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOBH6i9YUHI/AAAAAAAAAVg/5drsCNMDhOA/s72-c/DSC00562.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7272247473453086973</id><published>2010-11-14T12:10:00.048+01:00</published><updated>2011-02-21T06:35:35.345+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Brno'/><title type='text'>Moravské Zemské Muzeum, Pavilon Anthropos, Brno</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-2MV1KaoI/AAAAAAAAAVM/yA_dW4WX7dc/s1600/DSC00451.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-2MV1KaoI/AAAAAAAAAVM/yA_dW4WX7dc/s400/DSC00451.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;Pavilon Ant&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;hro&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;pos jest częścią Morawskiego Muzeum Ziemskiego w Brnie. Dotarliśmy do niego z parkingu idąc po śla&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;dach Yeti pozostawionych na alejkach parkowych. Tuż po wejściu do budynku witają nas jaskiniowcy o&lt;/span&gt;raz szkielety dwóch prehistorycznych zwierząt zapraszając do zwiedzania&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;wystawy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-nJWQlgMI/AAAAAAAAAVE/N4MUBB9nQrw/s1600/DSC00457.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-nJWQlgMI/AAAAAAAAAVE/N4MUBB9nQrw/s200/DSC00457.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julka ze swoim prapra..dziadkiem,&lt;br /&gt;z tyłu widać Lucy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;Przedstawiona w pierwszej sali ekspozycja prezentuje historię ludzkości – są tam rekonstrukcje szkieletów, czaszek, twarzy naszych praprzodków oraz sceny pokazujące ich życie. Dowiedzieliśmy się tutaj, że Australopitek (określany też czasem mianem „prawie człowiek”)&amp;nbsp; żył w Afryce, był niewielkiego wzrostu i potrafił chodzić na dwóch nogach.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-style: italic;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;Zwróciliśmy też uwagę na replikę szkieletu chyba najsłynniejszego przedstawiciela australopiteków, czyli Lucy. Jej 47 kości (czyli ok. 40% szkieletu) zostało znalezionych w 1974 r. w Etiopii. Miała 25 lat i &lt;st1:metricconverter productid="110 cm" w:st="on"&gt;110 cm&lt;/st1:metricconverter&gt; wzrostu, czyli była niższa nawet od Julki ;) Jej imię pochodzi od piosenki zespołu The Beatles słuchanej przez archeologów, którzy ją odkryli.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="font-style: italic;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;W kolejnej sali czekała na nas ogromna (dosłownie ;)) atrakcja, na widok której Juluś na chwilę przestał oddychać – były to przesympatyczne, włochate mamuty – mały i duży. Julek był nimi tak zachwycony, że gdybym go nie powstrzymała pobiegłby je przytulić i pobawić się z nimi.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-qIY9O9vI/AAAAAAAAAVI/4aTX4cp2XN0/s1600/DSC00473.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-qIY9O9vI/AAAAAAAAAVI/4aTX4cp2XN0/s320/DSC00473.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Juluś i mały mamut&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;Obok, w gablotach,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;znajdują się znalezione przez archeologów zęby trzonowe i kły mamutów, a także kolejne rekonstrukcje czaszek i twarzy praludzi – tym razem z następnych etapów ewolucji – m.in. neandertalczyka i homo sapiens.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN_HQ0rxNdI/AAAAAAAAAVY/WxqLNeV7unA/s1600/DSC00549.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN_HQ0rxNdI/AAAAAAAAAVY/WxqLNeV7unA/s200/DSC00549.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julka z reniferem polarnym&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;Dzieciakom spodobały się też szkielety prehistorycznych zwierząt: renifera polarnego, niedźwiedzia jaskiniowego i wielkiego lwa jaskiniowego. Zobaczyliśmy czaszkę nosorożca włochatego (Julka przypomniała sobie, że całego nosorożca włochatego widziała kiedyś w Krakowie :)), hieny jaskiniowej i ogromne poroże jelenia olbrzymiego. Pobawiliśmy się też w tropienie zwierzaków po śladach, które zostawiły na posadzce muzeum.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Na piętrze znaleźliśmy część wystawy poświęconą dawnemu myślistwu. Najbardziej podobał nam się namiot łowcy zrobiony ze skór i kości zwierząt, grób myśliwych oraz tunguski szaman w swoim rytualnym stroju. Duże wrażenie robi też stojący na środku sali szkielet mamuta. Wokół tych eksponatów znajduje się mnóstwo gablotek z kamiennymi fragmentami broni i narzędzi służących kiedyś myśliwym. Są też ozdoby i przedmioty użytku codziennego odkryte podczas wykopalisk.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-6Cpj4O0I/AAAAAAAAAVU/g7CbIYsOME8/s1600/DSC00514.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-6Cpj4O0I/AAAAAAAAAVU/g7CbIYsOME8/s200/DSC00514.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julka i malowidło z Altamiry&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dużą część wystawy stanowią dawne naskalne malowidła, wykonywane nie tylko na ścianach, ale też stropach jaskiń. Są to repliki obrazów odkrytych w XIX w. w grotach Francji (Jaskinie Niaux i Pech Merle) i Hiszpanii (Jaskinia Altamiry - malowidło znalezione na stropie w 1879 roku przez ośmioletnią dziewczynkę miało aż &lt;st1:metricconverter productid="18 m" w:st="on"&gt;18 m&lt;/st1:metricconverter&gt; długości i &lt;st1:metricconverter productid="9 m" w:st="on"&gt;9 m&lt;/st1:metricconverter&gt; wysokości). Przedstawiają głównie zwierzęta: bizony, sarny, konie oraz wzory geometryczne. Ich twórcy często zostawiali na nich swój "podpis" - odcisk dłoni.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;W Muzeum oprócz stałej ekspozycji można też oglądać wystawy czasowe.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;W hallu znajduje się bezpłatna szatnia, kawiarnia i sklepik z pamiątkami. Dzieci do 6 roku życia zwiedzają Muzeum bezpłatnie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Więcej informacji na temat Pavilonu Anthropos jest&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.anthropos.cz/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOA7VtrkeII/AAAAAAAAAVc/s5d1j9fRm-8/s1600/DSC00477.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TOA7VtrkeII/AAAAAAAAAVc/s5d1j9fRm-8/s400/DSC00477.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7272247473453086973?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7272247473453086973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/moravske-zemske-muzeum-pavilon.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7272247473453086973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7272247473453086973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/moravske-zemske-muzeum-pavilon.html' title='Moravské Zemské Muzeum, Pavilon Anthropos, Brno'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TN-2MV1KaoI/AAAAAAAAAVM/yA_dW4WX7dc/s72-c/DSC00451.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-9047452510694713386</id><published>2010-11-14T09:08:00.000+01:00</published><updated>2010-11-14T09:08:10.903+01:00</updated><title type='text'>Mali Wędrowcy odwiedzają sąsiadów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z okazji długiego weekendu postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę do Czech. Wybraliśmy Brno - znaleźliśmy tam kilka fajnych atrakcji dla dzieciaków, a odległość 300 km nie wydawała się aż tak duża. Julek i Julka na początku byli&amp;nbsp;oczywiście&amp;nbsp;zdziwieni, że nie rozumieją co inni ludzie do nich mówią, ale szybko "przystosowali się do otoczenia" i już drugiego dnia powtarzali na zmianę "dobr&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;ỳ&lt;/span&gt;&amp;nbsp;den" i "hranolky" :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-9047452510694713386?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/9047452510694713386/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/mali-wedrowcy-odwiedzaja-sasiadow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/9047452510694713386'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/9047452510694713386'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/mali-wedrowcy-odwiedzaja-sasiadow.html' title='Mali Wędrowcy odwiedzają sąsiadów'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8925792470355224904</id><published>2010-11-06T14:57:00.012+01:00</published><updated>2011-01-05T18:45:25.831+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak to jest zrobione...'/><title type='text'>MIM-kowy poranek "W starej drukarni"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TNVeGqimGWI/AAAAAAAAAU4/FfQt7hHr0dw/s1600/drukarnia.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TNVeGqimGWI/AAAAAAAAAU4/FfQt7hHr0dw/s320/drukarnia.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W tym miesiącu Muzeum Inżynierii Miejskiej zaprosiło nas na niezwykłą podróż w czasie... Na godzinę przeniosłyśmy się do dawnej drukarni. Najpierw obejrzałyśmy stare maszyny drukarskie, dzieciaki dowiedziały się co oznaczają słowa: czcionka, kaszta, wierszownik i kim są zecer i praser. Widziałyśmy też reprodukcje ręcznie pisanych, pięknie zdobionych książek. Julka była zaskoczona, że kiedyś właściciel takiej książki mógł kupić za nią nawet całą wieś.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po lekcji teorii przyszedł czas na praktykę - dzieciaki mogły zrobić swoje własne książki. Jula własnoręcznie zrobiła okładki swojej książki, potem wspólnie "wydrukowałyśmy" poszczególne kartki za pomocą stempelków, czcionek, tuszu i farbek. Następnie Julcia pięknie ozdobiła inicjał swojego imienia, który również został jedną ze stron naszego dzieła. Dołożyłyśmy też zdjęcia dawnej drukarni, pana Gutenberga i krzyżówkę. Na koniec wszystkie kartki zostały przedziurkowane i przewiązane wstążeczką, a książeczka z dumą zabrana do domu :)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TNVd9c11DsI/AAAAAAAAAU0/Ti7kF14NOjQ/s1600/DSC00286.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="209" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TNVd9c11DsI/AAAAAAAAAU0/Ti7kF14NOjQ/s320/DSC00286.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8925792470355224904?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8925792470355224904/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/mim-kowy-porananek-w-starej-drukarni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8925792470355224904'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8925792470355224904'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/11/mim-kowy-porananek-w-starej-drukarni.html' title='MIM-kowy poranek &quot;W starej drukarni&quot;'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TNVeGqimGWI/AAAAAAAAAU4/FfQt7hHr0dw/s72-c/drukarnia.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3701125370196759178</id><published>2010-10-31T20:55:00.005+01:00</published><updated>2011-01-05T17:58:04.831+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niepołomice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyroda'/><title type='text'>Ścieżka przyrodniczo leśna "Puszcza Niepołomicka"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TM2_Nb3mWRI/AAAAAAAAAUk/ElFdWe-u_n8/s1600/DSC00168.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TM2_Nb3mWRI/AAAAAAAAAUk/ElFdWe-u_n8/s400/DSC00168.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Koniec października niespodziewanie zaskoczył nas piękną pogodą, dlatego aby wykorzystać chyba ostatnie ciepłe dni w tym roku wybraliśmy się na spacer do.... puszczy. Najbliżej mieliśmy oczywiście do Puszczy Niepołomickiej, gdzie spośród kilku szlaków wybraliśmy ścieżkę edukacyjną idealną na spacer z dzieciakami. Zaczyna się ona niedaleko zjazdu z autostrady, zaraz przy wjeździe do Niepołomic od strony Krakowa. Przy wejściu na ścieżkę znajduje się duży parking oraz bistro, gdzie można posilić się przed wędrówką po puszczy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julek i Julka na początku grzecznie szli zgodnie ze oznaczeniami i nawet udało nam się przeczytać dwie kolejne tablice edukacyjne opisujące zwierzęta i drzewa występujące na terenie puszczy. Szybko jednak nasz edukacyjny spacer zamienił się w wielką improwizację ;) I tak: szukaliśmy największego liścia w lesie, robiliśmy zawody w rzucaniu szyszkami, tropiliśmy jaszczurki, graliśmy w misie-patysie, sprawdzaliśmy czy fajniej chodzi się po mchu czy po liściach, Julki wdrapywały się na leśne pagórki i zbiegały z piaszczystych górek, budowały konstrukcje z patyków i sprawdzały, które drzewo zrzuciło igły na zimę. Niestety, nie udało nam się przejść całej ścieżki, ale za to było mnóstwo śmiechu, zabawy i wygłupów, czyli tego co dzieciaki lubią najbardziej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TM3JaGyGhSI/AAAAAAAAAUs/U5dO73eFy4w/s1600/DSC00191.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TM3JaGyGhSI/AAAAAAAAAUs/U5dO73eFy4w/s320/DSC00191.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Zmęczeni dwugodzinnymi szaleństwami pojechaliśmy do Niepołomic na podobno najlepsze lody w okolicy, a potem na plac zabaw przy niepołomickim Zamku Królewskim.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Cała ścieżka ma długość ok. 3,5 km, a jej przejście zajmuje ok. 2 godzin. Obok niej biegnie ścieżka rowerowa, więc bez problemu można zabrać dzieciakom rowery czy rolki. My na pewno wybierzemy się tam w przyszłym roku i spróbujemy dojść do końca szlaku :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3701125370196759178?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3701125370196759178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/10/sciezka-przyrodniczo-lesna-puszcza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3701125370196759178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3701125370196759178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/10/sciezka-przyrodniczo-lesna-puszcza.html' title='Ścieżka przyrodniczo leśna &quot;Puszcza Niepołomicka&quot;'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TM2_Nb3mWRI/AAAAAAAAAUk/ElFdWe-u_n8/s72-c/DSC00168.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5104879762899551828</id><published>2010-10-05T17:26:00.000+02:00</published><updated>2010-10-05T17:26:20.135+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><title type='text'>Dom Do Góry Nogami w Szymbarku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtDQulK8bI/AAAAAAAAAT4/__8X8_N1Mdw/s1600/DSC06763.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtDQulK8bI/AAAAAAAAAT4/__8X8_N1Mdw/s400/DSC06763.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jedną z najdziwniejszych budowli w Polsce jest z pewnością dom "postawiony na głowie", czyli na dachu :) Jest on częścią Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Julka zwiedziła go w zeszłym roku podczas wakacyjnego wyjazdu z babcią i dziadkiem na Kaszuby.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do środka wchodzi się przez... okno, a wewnątrz można pospacerować po suficie. Nad głową, z podłogi, zwisają fotele, tapczan, a nawet stolik z telewizorem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dom uważany jest za symbol PRL-u i wywrócenia systemu komunistycznego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Centrum można zobaczyć też najdłuższą deskę świata, która ma aż 36,83 m i największy na świecie, wykonany z jednego drzewa stół na 200 osób, a także Muzeum Ciesielnictwa i tradycyjny piec do wypieku chleba.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5104879762899551828?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5104879762899551828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/10/dom-do-gory-nogami-w-szymbarku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5104879762899551828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5104879762899551828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/10/dom-do-gory-nogami-w-szymbarku.html' title='Dom Do Góry Nogami w Szymbarku'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKtDQulK8bI/AAAAAAAAAT4/__8X8_N1Mdw/s72-c/DSC06763.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8715293456996422405</id><published>2010-10-02T18:00:00.006+02:00</published><updated>2011-01-05T18:45:40.919+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak to jest zrobione...'/><title type='text'>MIM-kowy poranek z bańkami mydlanymi w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKdVINwYzII/AAAAAAAAATs/gueg7fmvAAo/s1600/DSC00148.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKdVINwYzII/AAAAAAAAATs/gueg7fmvAAo/s400/DSC00148.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jula bardzo lubi różnego rodzaju eksperymenty, więc postanowiłyśmy się&amp;nbsp;wybrać&amp;nbsp;na warsztaty dla dzieci organizowane w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Tematem przewodnim zajęć była woda i jej właściwości. Każdy uczestnik warsztatów dostał zestaw eksperymentowy składający się z plastikowego kubeczka, miseczki i talerzyka oraz pipety, metalowego krążka i słomki. Pierwszym zadaniem dzieciaków było napełnienie kubeczka do pełna wodą tak, aby przelała się przez jego brzegi i aby nad kubeczkiem utworzył się menisk (czyli grzybek, jak go nazwała Jula). Na pytanie moderatorki czy do kubeczka zmieści się jeszcze trochę wody Julka odpowiedziała oczywiście, że nie i zdziwiła się, gdy za pomocą pipety udało się jej wlać do kubeczka jeszcze 120 kropelek wody... W kolejnym eksperymencie sprawdzaliśmy czy metalowy krążek zdoła utrzymać się no powierzchni wody wlanej do miseczki, a następnie zatapialiśmy go wkraplając do wody odrobinkę pieniącego się płynu. Najfajniejszą częścią warsztatów okazało się robienie baniek mydlanych.&amp;nbsp;Próbowaliśmy&amp;nbsp;pobić nawet raport Guinessa, robiąc bańkę w bańce - rekordzista zrobił ich podobno 14 (jedna w drugiej), nam udało się tylko 3. Na koniec każde dziecko mogło zrobić ogromną bańkę mydlaną za pomocą specjalnego przyrządu. Jula świetnie się bawiła i już nie może doczekać się następnych warsztatów, na które jedziemy za miesiąc...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKdW9AnHBzI/AAAAAAAAAT0/9AmX0PPdo6A/s1600/DSC00154.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKdW9AnHBzI/AAAAAAAAAT0/9AmX0PPdo6A/s320/DSC00154.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8715293456996422405?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8715293456996422405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/10/mim-kowy-poranek-z-bankami-mydlanymi-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8715293456996422405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8715293456996422405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/10/mim-kowy-poranek-z-bankami-mydlanymi-w.html' title='MIM-kowy poranek z bańkami mydlanymi w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKdVINwYzII/AAAAAAAAATs/gueg7fmvAAo/s72-c/DSC00148.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7444404977127613462</id><published>2010-09-29T19:07:00.011+02:00</published><updated>2011-01-05T17:58:29.853+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skanseny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sanok'/><title type='text'>Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="goog_99960401"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_99960402"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNv0tQwt-I/AAAAAAAAATg/KjIsnIaLXJ4/s1600/mlyn+mw.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNv0tQwt-I/AAAAAAAAATg/KjIsnIaLXJ4/s400/mlyn+mw.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Nasze wycieczki do skansenów to przede wszystkim długie spacery na świeżym powietrzu, a do tego znakomita okazja do wytropienia czegoś ciekawego... Tak było i tym razem. Przeczytaliśmy w przewodniku, że sanocki skansen jest największy w Polsce (na 38 ha zgromadzono ponad 100 obiektów), pogoda była idealna na spacer, tak więc zapowiadało się udane popołudnie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Skansen położony jest w bardzo malowniczej okolicy, na brzegu Sanu, u podnóża Białej Góry. Zaraz po wejściu za bramę udało nam się wytropić trzy jaszczurki przemykające wśród traw i liści. Kierując się w stronę zabytkowych budowli przechodziliśmy obok wielkiego... placu budowy. Jak się okazało, skansen wkrótce powiększy się o Galicyjski Rynek z przełomu XIX i XX wieku.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Podczas naszego spaceru obejrzeliśmy m.in. młyn wodny, kuźnię, stodołę i wiejską karczmę. Julka zainteresowała się żarnami do mielenia mąki i&amp;nbsp;oblepioną gliną&amp;nbsp;chatką&amp;nbsp;z dachem krytym słomą. Zaciekawiła ją też chatka będąca pracownią szewca. Julusiowi najbardziej spodobały się napotkane po drodze owieczki i kózki, które chętnie podchodziły do dzieciaków i dawały się pogłaskać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKOFTnMq0yI/AAAAAAAAATo/Lu6YVYe-OsQ/s1600/jaszczurka+mw1.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKOFTnMq0yI/AAAAAAAAATo/Lu6YVYe-OsQ/s200/jaszczurka+mw1.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Odwiedziliśmy piękną cerkiew greckokatolicką z pięknymi polichromiami, przed którą stał wielki, zdobiony dzwon.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W skansenie znajduje się też kościół rzymskokatolicki i mnóstwo kapliczek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Specjalną część parku etnograficznego zajmuje Ekspozycja Przemysłu Naftowego, czyli zbiór urządzeń, maszyn i przyrządów służących do wydobywania, przechowywania i przetwarzania ropy naftowej.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNvkqB4gPI/AAAAAAAAATc/uziABNDHiq4/s1600/julek+chatka+mw.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNvkqB4gPI/AAAAAAAAATc/uziABNDHiq4/s200/julek+chatka+mw.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Skansen jest rzeczywiście ogromny, nie udało nam się zwiedzić całego, mimo, że spacerowaliśmy po nim ponad dwie godziny. Za to dzieciaki wybiegały się i wyszalały goniąc między ulami i wiatrakami, rzucając się skoszoną trawą, zbierając kamienie do swojej kolekcji i szukając biedronek. Było naprawdę super i nie żałowaliśmy, że&amp;nbsp;zrezygnowaliśmy ze zwiedzania wnętrz budynków (trzeba wykupić dodatkową usługę przewodnika).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dla tych, którym nie chce się nadwyrężać nóg, przewidziano możliwość zwiedzania podczas przejażdżki wozem konnym.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy wejściu do skansenu znajduje się płatny parking. Dzieciaki mogą zwiedzać ekspozycję bezpłatnie, nie trzeba też płacić za robienie zdjęć. W kasie można kupić przewodniki i inne wydawnictwa o skansenie. Przy wejściu znajduje się Gospoda pod Białą Górą, gdzie można posilić się po wyczerpującym spacerze.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;oficjalna strona skansenu jest&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://skansen.mblsanok.pl/indexokno.php"&gt;&lt;i&gt;tutaj&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;, polecamy też&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.wkraj.pl/index.php?page=vr&amp;amp;start=16546"&gt;&lt;i&gt;wirtualny spacer&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;po muzeum (można zmieniać pory roku :))&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNx2g8rFrI/AAAAAAAAATk/CS3xgSGv9QI/s1600/schody+mw.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNx2g8rFrI/AAAAAAAAATk/CS3xgSGv9QI/s320/schody+mw.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7444404977127613462?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7444404977127613462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/muzeum-budownictwa-ludowego-w-sanoku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7444404977127613462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7444404977127613462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/muzeum-budownictwa-ludowego-w-sanoku.html' title='Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKNv0tQwt-I/AAAAAAAAATg/KjIsnIaLXJ4/s72-c/mlyn+mw.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1443483666805578685</id><published>2010-09-27T22:35:00.001+02:00</published><updated>2011-01-05T17:58:43.979+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Solina'/><title type='text'>Zapora w Solinie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKD25S974HI/AAAAAAAAATQ/1VoCBXbDdF8/s1600/mw_zapora.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKD25S974HI/AAAAAAAAATQ/1VoCBXbDdF8/s400/mw_zapora.JPG" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwiedzanie zapory w Solinie ograniczyliśmy do spaceru wzdłuż jej korony i podziwiania pięknych widoków. Można oczywiście wraz z przewodnikiem zwiedzić elektrownię, poznać historię budowy i zasady działania zapory, ale dzieciaki nie byłyby tym raczej zainteresowane. My zamiast tego szukaliśmy ryb pojawiających się co rusz przy tamie, oglądaliśmy pływające po jeziorze statki, znaleźliśmy nawet lądowisko dla helikopterów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ogromna, ciężka betonowa budowla robi duże wrażenie, a patrząc w dół naprawdę można dostać zawrotów głowy (nie polecamy tym, którzy mają lęk wysokości).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Tama ma długość 644 m i wysokość 82 m, jej waga przekracza 2 mln ton... W Wikipedii przeczytaliśmy, że gdyby z ilości betonu zużytego do budowy zapory odlać sześciany o boku długości jednego metra, a następnie poukładać je jeden za drugim, to powstałby mur ciągnący się od Soliny aż do wyspy Wolin (w zachodniopomorskim).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji na temat zwiedzania zapory&amp;nbsp;&lt;a href="http://solina.pl/zwiedzanie-zapory/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKEADFWVwOI/AAAAAAAAATU/L1MMOqGj_-k/s1600/solina2_mw.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKEADFWVwOI/AAAAAAAAATU/L1MMOqGj_-k/s320/solina2_mw.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1443483666805578685?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1443483666805578685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/zapora-w-solinie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1443483666805578685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1443483666805578685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/zapora-w-solinie.html' title='Zapora w Solinie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKD25S974HI/AAAAAAAAATQ/1VoCBXbDdF8/s72-c/mw_zapora.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-5481811155949450266</id><published>2010-09-27T19:58:00.007+02:00</published><updated>2010-09-27T20:09:15.819+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><title type='text'>36. Międzynarodowy Bieszczadzki Wyścig Górski w Załużu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDWQCId4vI/AAAAAAAAATE/srn7k9dnmUM/s1600/za%C5%82u%C5%BC.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDWQCId4vI/AAAAAAAAATE/srn7k9dnmUM/s400/za%C5%82u%C5%BC.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P&lt;i&gt;rzy okazji weekendowego wyjazdu w Bieszczady postanowiliśmy sprawdzić jak na górskich drogach prezentują się najszybsze auta w Polsce i pokibicować startującemu w wyścigu "Wolfowi" ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Julek na początku wydawał się trochę speszony i przestraszony głośnym rykiem wyścigowych silników, ale szybko rozkręcił się i dziarsko spacerował między autami stojącymi w strefie serwisowej. Zauważył nawet, że niektóre miały na kołach "ublanka" :) Julka, która "zaliczyła" już kilka rajdów w swoim życiu, objaśniała mu, jak nazywają się kolejne, przejeżdżające auta. Spodobały im się zwłaszcza trabant, "formułki" i "różowa pantera", czyli pomalowane na ulubiony kolor Julki Mitsubishi Lancer. Pomiędzy przejazdami zwiedzaliśmy okolicę i spacerowaliśmy wokół pobliskiego zabytkowego kościoła tropiąc pasikoniki.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDYTHx5BfI/AAAAAAAAATI/ZKHf4J9WSvM/s1600/formu%C5%82ka.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDYTHx5BfI/AAAAAAAAATI/ZKHf4J9WSvM/s200/formu%C5%82ka.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;zwycięzca Wyścigu - Andrej Krajci&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;W wyścigu brali udział kierowcy z Polski, Słowacji, a nawet Włoch. Startowały przeróżne auta w kilku klasach. Były Lancery, Imprezy, a nawet poczciwe "maluszki". Ostatecznie wyścig wygrał Słowak - Andrej Krajci w "formułopodobnym" wehikule.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDZRZ-uALI/AAAAAAAAATM/-wTJ739kjic/s1600/wolf.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDZRZ-uALI/AAAAAAAAATM/-wTJ739kjic/s320/wolf.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-5481811155949450266?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/5481811155949450266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/36-miedzynarodowy-bieszczadzki-wyscig.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5481811155949450266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/5481811155949450266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/36-miedzynarodowy-bieszczadzki-wyscig.html' title='36. Międzynarodowy Bieszczadzki Wyścig Górski w Załużu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TKDWQCId4vI/AAAAAAAAATE/srn7k9dnmUM/s72-c/za%C5%82u%C5%BC.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8991842243139757844</id><published>2010-09-19T16:47:00.004+02:00</published><updated>2011-01-08T20:44:56.515+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='idą do kina i teatru'/><title type='text'>"Czerwony Kapturek" w Grotesce</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJYX-QuVE-I/AAAAAAAAAS0/JXQ5LPtKANY/s1600/DSC00123.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJYX-QuVE-I/AAAAAAAAAS0/JXQ5LPtKANY/s400/DSC00123.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W tym tygodniu zamiast tradycyjnego zwiedzania postanowiliśmy "łyknąć" co nieco kultury w wydaniu dla najmłodszych. Dzieciaki zgodnie wybrały teatrzyk. Zarezerwowaliśmy więc bilety i w niedzielę wybraliśmy się do Groteski na przedstawienie "Czerwony Kapturek". Bajka znana, ale opowiedziana, a właściwie zaśpiewana i zatańczona, w trochę przewrotny, humorystyczny sposób. Główni bohaterowie też jacyś tacy dziwni... mama Kapturka wpadła w trans dziergania czerwonych czapeczek, tata wyjechał w delegację, a i sam Czerwony Kapturek też nie jest super grzeczną dziewczynką...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Julek z Julką siedzieli jak zaczarowani, nawet nie zauważyli kiedy minęło półtorej godziny. Mamie też się bardzo podobało - zwłaszcza babcia tańcząca twista w za dużych kapciach i wilk podrygujący z gajowym w rytm polki. Oczywiście, wszystko dobrze się skończyło, a my odetchnęliśmy z ulgą :)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Grotesce jest też przytulna kawiarenka, gdzie dorośli w oczekiwaniu na rozpoczęcie spektaklu mogą napić się kawy, a dzieciaki pobawić się lub poczytać książeczki w specjalnie dla nich przygotowanym kąciku.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.groteska.pl/repertuar.php"&gt;repertuar&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Groteski i&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.groteska.pl/spektakle2.php?id=5"&gt;opis&lt;/a&gt;&amp;nbsp;spektaklu "Czerwony Kapturek"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJYiFN25HPI/AAAAAAAAAS8/eVobw42HowU/s1600/DSC00132.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJYiFN25HPI/AAAAAAAAAS8/eVobw42HowU/s200/DSC00132.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8991842243139757844?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8991842243139757844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/czerwony-kapturek-w-grotesce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8991842243139757844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8991842243139757844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/czerwony-kapturek-w-grotesce.html' title='&quot;Czerwony Kapturek&quot; w Grotesce'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJYX-QuVE-I/AAAAAAAAAS0/JXQ5LPtKANY/s72-c/DSC00123.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3353280556652044744</id><published>2010-09-18T08:00:00.003+02:00</published><updated>2011-01-05T17:59:14.313+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dębno'/><title type='text'>Zamek w Dębnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJRVDP7i9XI/AAAAAAAAASs/jnp6N1JipNg/s1600/mw_debno+julka.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJRVDP7i9XI/AAAAAAAAASs/jnp6N1JipNg/s400/mw_debno+julka.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;W Dębnie znajduje się jeden z niewielu zachowanych w Polsce średniowiecznych zamków rycerskich. Wokół niego rozciąga się park krajobrazowy, a dostępu do zamku broni fosa… niestety, sucha. Przez „tupiący”, drewniany most dostajemy się za mury obronne. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;We wnętrzach odtworzono wystrój i dawne wyposażenie zamkowych pomieszczeń. Julkom najbardziej podobała się zamkowa kuchnia (z ciekawą kolekcją naczyń i sprzętów), spiżarnia (ze prawdziwymi ziołami), no i oczywiście lochy, w których nawet przebywał jakiś skazaniec… &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Trafiliśmy też na wystawę prac z Pleneru Malarskiego studentów krakowskiej ASP. Julce udało się nawet rozpoznać na obrazach zwiedzany niedawno zamek w Nowym Wiśniczu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W komnatach na piętrze wyeksponowano m.in. piękne meble, obrazy i porcelanę. Jest tam sala rycerska, komnata barokowa i sala koncertowa, w której akurat odbywał się koncert z okazji Roku Chopinowskiego. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julcię w jednej z sal zainteresował śmieszny stolik, który pod blatem skrywał grę towarzyską – połączenie małych kręgli z bilardem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na dużym wybrukowanym dziedzińcu dzieciaki obejrzały studnię i „pobawiły” się z glinianym kotkiem &lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;i&gt;J&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na zamku odbywają się koncerty, imprezy, a nawet lekcje muzealne dla dzieci.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Raz w roku, na jesieni, na zamku odbywa się Międzynarodowy Turniej Rycerski - zjeżdżają wojowie z całego świata, aby walczyć o „Złoty Warkocz Tarłówny” - panny, która przed laty została zamurowana przez własnego ojca w zamkowej wieży.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dokładne informacje na temat &lt;a href="http://www.zamekdebno.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=36&amp;amp;Itemid=42"&gt;zamku&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i tegorocznego&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.zamekdebno.pl/index.php?option=com_frontpage&amp;amp;Itemid=1"&gt;turnieju&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJRUV9vTkUI/AAAAAAAAASk/30BBAu_pmrE/s1600/mw_debno.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJRUV9vTkUI/AAAAAAAAASk/30BBAu_pmrE/s320/mw_debno.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3353280556652044744?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3353280556652044744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/zamek-w-debnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3353280556652044744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3353280556652044744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/09/zamek-w-debnie.html' title='Zamek w Dębnie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TJRVDP7i9XI/AAAAAAAAASs/jnp6N1JipNg/s72-c/mw_debno+julka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4844877405110172181</id><published>2010-08-31T18:03:00.007+02:00</published><updated>2011-01-05T17:59:37.013+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wieliczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kopalnie'/><title type='text'>Kopalnia Soli w Wieliczce - Solilandia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THyJAwikiYI/AAAAAAAAASE/33YI9-hLrn8/s1600/powitanie.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THyJAwikiYI/AAAAAAAAASE/33YI9-hLrn8/s400/powitanie.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Krasnale, smoki i skarby w Wieliczce? Kiedy razem z Julką znalazłyśmy informację o tym, że w podziemiach kopalni znajduje się tajemnicza kraina, postanowiłyśmy to sprawdzić osobiście. Na dworze lało, więc pomysł schronienia się w świecie przygód wydawał się wyśmienity.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: auto;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciocia Bogusia (bo tak przedstawiła się dzieciakom nasza Pani Przewodnik) od razu przypadła maluchom do gustu. Nawet, gdy zaproponowała zejście w dół Szybem Daniłowicza, po 384 stopniach, nikt nie protestował. Trasa zwiedzania dla dzieci nie obejmuje całej trasy turystycznej, czasem prowadzi za to specjalnymi chodnikami, gdzie "zwykli" turyści nie maja wstępu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;My, aby wejść do niezwykłej krainy, musieliśmy najpierw przywitać się z jej władcą, czyli Skarbnikiem, który, chyba z nadmiaru obowiązków, nie mógł przywitać nas osobiście. Za to, zostawił odcisk swojej dłoni na solnej ścianie. I kiedy wszyscy, duzi i mali, przybili już "piątkę" z wirtualnym Skarbnikiem, mogliśmy ruszyć dalej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TH0l2ZMG4VI/AAAAAAAAASc/W83jnwRiYYU/s1600/krysztalki+mocy.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Maszerując korytarzami kopalni dzieciaki słuchały opowieści o tym, że oprócz Skarbnika, który rządzi kopalnią, żyją tu również małe solne skrzaty - Soliludki, które, jeśli chcą, mogą stać się niewidzialne przekręcając solipony, czyli kryształowe pomponiki przy czapkach. Poznały też solizaury i małe solonie, czyli kopalniane smoki. Po drodze szukaliśmy specjalnych przedmiotów: mapy, która miała pomóc nam w dotarciu do końca wyprawy, latarki oraz tajemniczego klucza, który, jak się okazało, otworzył...... o tym później.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TH0l2ZMG4VI/AAAAAAAAASc/W83jnwRiYYU/s200/krysztalki+mocy.JPG" width="155" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Każdy uczestnik wyprawy otrzymał też od Cioci Bogusi specjalną odznakę "Przyjaciel Solilandii" - solonie musiały przecież jakoś odróżnić nas od "zwykłych" turystów.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W czasie wędrówki widzieliśmy piękną, kolorową Grotę Soliludków, słuchaliśmy legendy o Królowej Kindze, widzieliśmy nawet ogon solizaura i odcisk łapy solonia. Kiedy zeszliśmy po drewnianych schodkach do jednej z komór, gdzie znajdowały się solne rzeźby krasnali, zauważyliśmy, że pojawiła się tam dziwna postać - śpiący Soliludek. Ciocia Bogusia wytłumaczyła nam, że to jeden ze skrzatów, który lubił psoty i często, będąc niewidzialnym, podpijał mleko górnikom. Dlatego urósł taki duży, a żeby go ukarać,&amp;nbsp;Skarbnik&amp;nbsp;zabrał mu jego solipona. Soliludek spał, więc naszym zadaniem było go obudzić. Musieliśmy krzyczeć naprawdę głośno "Zbudź się miły Soliludku", ale w końcu podniósł się, przeciągnął, przywitał z dziećmi i nawet poczęstował je solnymi kryształkami mocy. Potem, już razem ze skrzatem, ruszyliśmy dalej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THyJUysfeOI/AAAAAAAAASM/Ews2es1HQcM/s1600/soliludek.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THyJUysfeOI/AAAAAAAAASM/Ews2es1HQcM/s320/soliludek.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwiedziliśmy Kaplicę Św. Kingi - wydrążona w bryle soli, dwunastometrowa komnata naprawdę robi wrażenie, oglądaliśmy żyrandole z kryształków soli, piękne płaskorzeźby i solną posadzkę. Idąc dalej, zatrzymaliśmy się na chwilkę, po to, aby wrzucić grosik do solnego jeziorka - dzięki temu na pewno przyjedziemy do kopalni raz jeszcze. Kolejnym przystankiem była komora Weimar, w której podziwialiśmy piękny spektakl światła i dźwięku. Tam też z ciemności wyłoniła się tajemnicza postać, a okazał się nią sam Skarbnik. Całą grupą podążyliśmy za nim do Krainy Solilandii, która znajduje się w najgłębszej części kopalni,&amp;nbsp;130 m pod ziemią, tuż&amp;nbsp;za komorą Piłsudskiego. W trakcie spotkania z władcą kopalni wybraliśmy Królową Kingę, wyłoniony został Rycerz Pierścienia, w końcu użyliśmy znalezionego wcześniej klucza, aby otworzyć tajemniczą skrzynię, w której były specjalne lizaki, a w nagrodę za świetne rozwiązanie quizu o Solilandii wszystkie dzieci dostały dyplomy i upominki od Soliludka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TH0lkyt1kuI/AAAAAAAAASU/RTaizpwIYZE/s1600/skarbnik.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TH0lkyt1kuI/AAAAAAAAASU/RTaizpwIYZE/s320/skarbnik.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"Solilandia, Solilandia, Soli, Soli, Solilandia otwiera dla nas drzwi..." podśpiewywałyśmy sobie opuszczając krainę solnych skrzatów. Do domu jechałyśmy z postanowieniem, że wrócimy tu w przyszłym roku już z Julkiem, który na pewno chętnie pozna sympatycznych mieszkańców podziemnej krainy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zjazdy do Solilandii odbywają się w piątki, soboty i niedziele (lepiej wcześniej zarezerwować bilety) o godz. 11.00 i 15.20. Ważna informacja: bilety odbiera się nie w kasach, a w Dziale Imprez (w budynku naprzeciwko kas biletowych). Z biletami w ręku czeka się przy wejściu dla turystów obcojęzycznych. Pięć minut przed wyznaczoną godziną przewodnik zaprasza całą grupę do środka i zaczyna się zwiedzanie. Obejmuje ono trzy poziomy, spośród dziewięciu, które są w kopalni. Trwa ok. 3 godzin, z czego ostatnia godzina przeznaczona jest na spotkanie ze Skarbnikiem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Więcej informacji o krainie Soliludków &lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.solilandia.pl/"&gt;&lt;i&gt;tutaj&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;i na stronie&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.kopalnia.pl/site.php?action=site&amp;amp;urlMain=1,959,3,911,,&amp;amp;&amp;amp;id_site=959&amp;amp;level=911"&gt;kopalni&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4844877405110172181?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4844877405110172181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/kopalnia-soli-w-wieliczce-solilandia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4844877405110172181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4844877405110172181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/kopalnia-soli-w-wieliczce-solilandia.html' title='Kopalnia Soli w Wieliczce - Solilandia'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THyJAwikiYI/AAAAAAAAASE/33YI9-hLrn8/s72-c/powitanie.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7998289414436826770</id><published>2010-08-26T20:56:00.123+02:00</published><updated>2011-01-05T17:59:52.084+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciężkowice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyroda'/><title type='text'>Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THfN0J9kPeI/AAAAAAAAAR0/YAtx2n3ANHY/s1600/pustelnia-mw.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THfN0J9kPeI/AAAAAAAAAR0/YAtx2n3ANHY/s400/pustelnia-mw.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Rezerwat przyrody nieożywionej "Skamieniałe Miasto" powstał już w 1931 roku, obejmuje obszar ponad 15 hektarów (las mieszany) na stokach wzgórza Skała (367 m npm). Legenda mówi, że są to ruiny danego miasta, które zostało ukarane za grzechy swojego właściciela i wraz z nim obrócone w kamień.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Główne wejście do rezerwatu znajduje się przy trasie Grybów - Tarnów w miejscowości Ciężkowice. Tuż przy nim znajduje się bezpłatny parking, na którym można zostawić samochód. Najłatwiej trafić tam wypatrując pobliskiej kładki dla pieszych znajdującej się nad jezdnią.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THfPI2GYlwI/AAAAAAAAAR8/E8DfZXC4kJ4/s1600/ska%C5%82ki+mw.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THfPI2GYlwI/AAAAAAAAAR8/E8DfZXC4kJ4/s200/ska%C5%82ki+mw.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Przez rezerwat prowadzi niebieski szlak, a idąc nim wśród drzew, mijamy zgrupowania ogromnych bloków skalnych o tajemniczych kształtach i równie tajemniczych nazwach: Borsuk, Piekiełko, Cyganka, Pieczarki czy Piramidy. Dzieciakom bardzo podobał się ten nietypowy spacer, sprytnie przemieszczały się między drzewami i były bardzo samodzielne (Julek potrzebował pomocy jedynie przy naprawdę śliskich przejściach).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Przedzieraliśmy się przez gęste leśne zarośla, aby po chwili znaleźć się na słonecznej łące. Wdrapywaliśmy się na strome podejścia i przeciskaliśmy się przez ciasne skalne szczeliny. Julki wspinały się na skałki (oczywiście przy asyście dorosłych) a z niektórych nawet zjeżdżały.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Zabawy było co niemiara, chociaż czasami brakowało nam sił.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TE3a35wSK6I/AAAAAAAAAN8/Ix9AMql7VCo/s1600/DSC00036.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TE3a35wSK6I/AAAAAAAAAN8/Ix9AMql7VCo/s200/DSC00036.JPG" width="144" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Po dotarciu do ostatniej na szlaku Skałki z Krzyżem (ma wysokość 9 m, przez szczelinę&amp;nbsp;można&amp;nbsp;do niej&amp;nbsp;wejść, a następnie wdrapać się na jej szczyt) trzeba zawrócić i udać się z powrotem tą samą drogą. Można też zejść w dół do asfaltowej drogi i dojść do parkingu przechodząc przez miasteczko Ciężkowice.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Przejście całej trasy, tam i z powrotem, zajęło nam ponad dwie godziny.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dokładny opis trasy można znaleźć&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.ciezkowice.pl/?strona=00014"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TE3Z_HXJNOI/AAAAAAAAANs/o_IqYOYTjVI/s1600/DSC00035.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7998289414436826770?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7998289414436826770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/skamieniae-miasto-w-ciezkowicach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7998289414436826770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7998289414436826770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/skamieniae-miasto-w-ciezkowicach.html' title='Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THfN0J9kPeI/AAAAAAAAAR0/YAtx2n3ANHY/s72-c/pustelnia-mw.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7444023399250479972</id><published>2010-08-26T18:01:00.132+02:00</published><updated>2011-02-10T18:05:36.890+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoo i mini zoo'/><title type='text'>Zoo w Warszawie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-F4YfIJ2_iYo/TVPu-s8-aKI/AAAAAAAAAdg/qUxcLBBKwYs/s1600/DSC00211.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-F4YfIJ2_iYo/TVPu-s8-aKI/AAAAAAAAAdg/qUxcLBBKwYs/s400/DSC00211.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Warszawę odwiedziliśmy w lipcu 2010 roku przy okazji udziału w uroczystości rodzinnej. Na zwiedzanie mogliśmy poświęcić tylko jedno przedpołudnie - dzieciaki zgodnie wybrały wycieczkę do zoo.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W warszawskim Ogrodzie Zoologicznym mieszka ponad 500 gatunków zwierząt, dlatego musieliśmy spacerować dość szybkim krokiem, żeby zobaczyć jak najwięcej z nich :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na początek udaliśmy się do Akwarium, w którym zaraz przy wejściu znalazłyśmy z Julką ślepczyki jaskiniowe - naszych znajomych z&amp;nbsp;&lt;a href="http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/akwarium-gdynskie.html"&gt;Gdyni&lt;/a&gt;. Julkowi podobały się "płascki", a przy akwarium z rafą koralową od razu zwrócił uwagę na rybki Nemo i Dory. Z ciekawostek zauważyliśmy groźne arowany dwuwąsy, piranie, arabskiego rekina dywanowego i trąbonosa, czyli mruka, którego kuzynów dawno temu mama hodowała w swoim akwarium :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Izp54--a61Q/TVQXHyy5OiI/AAAAAAAAAds/bFl4hehJU74/s1600/DSC00217.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-Izp54--a61Q/TVQXHyy5OiI/AAAAAAAAAds/bFl4hehJU74/s320/DSC00217.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc dalej zatrzymaliśmy się na dłużej przy wybiegu z gorylami, gdzie zajęte czymś potężne M'Tonge i Azizi w ogóle nie zwracały uwagi na zwiedzających. Obejrzeliśmy też szympansy i wielkie stado śmiesznych pawianów.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NRvx9ynB2yM/TVQWgizNj-I/AAAAAAAAAdk/PPwBd1nXvx4/s1600/DSC00225.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-NRvx9ynB2yM/TVQWgizNj-I/AAAAAAAAAdk/PPwBd1nXvx4/s200/DSC00225.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Dzieciaki chciały jednak jak najszybciej zobaczyć nosorożca, którego do tej pory widzieliśmy na żywo tylko raz: w chorzowskim ogrodzie zoologicznym. Na wybiegu Shikari i Kuba - dwa ogromne nosorożce indyjskie właśnie czekały na swój posiłek, więc i my postanowiliśmy poczekać i obejrzeć jak wygląda ich karmienie. Gdy każdy z nich grzecznie zjadł po wielkim wiadrze owoców ruszyliśmy dalej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_AZPLNnFI1I/TVQWot5XjQI/AAAAAAAAAdo/SUeFbom2h-k/s1600/DSC00237.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_AZPLNnFI1I/TVQWot5XjQI/AAAAAAAAAdo/SUeFbom2h-k/s1600/DSC00237.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-_AZPLNnFI1I/TVQWot5XjQI/AAAAAAAAAdo/SUeFbom2h-k/s200/DSC00237.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W pawilonie z gadami, czyli herpetarium, najfajniejsze okazały się "kamelelon", iguana &amp;nbsp;i waran leśny, a tuż obok - nadmuchiwana zjeżdżalnia, którą Julki musiały oczywiście wypróbować.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po drodze do hipopotamiarni minęliśmy m.in. mrówkojady, żyrafy, tygrysy i jaguary. Na koniec zostawiliśmy sobie spotkanie z Anielą i Hugonem, czyli towarzyskimi "hipotamami". Tuż obok znajduje się też rekinarium, w którym można zobaczyć żarłacza czarnopłetwego i jedynego w Polsce tawrosza piaskowego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--x_5iGvpqjI/TVQYNO9SAAI/AAAAAAAAAdw/oKnyO3RChUY/s1600/DSC00249.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/--x_5iGvpqjI/TVQYNO9SAAI/AAAAAAAAAdw/oKnyO3RChUY/s320/DSC00249.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.zoo.waw.pl/"&gt;stronie internetowej&lt;/a&gt;&amp;nbsp;zoo można znaleźć dokładne informacje. W sezonie letnim w weekendy &amp;nbsp;organizowane są pokazy karmienia zwierząt (fok, pingwinów, hipopotamów czy nosorożców).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7444023399250479972?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7444023399250479972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/zoo-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7444023399250479972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7444023399250479972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/zoo-w-warszawie.html' title='Zoo w Warszawie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-F4YfIJ2_iYo/TVPu-s8-aKI/AAAAAAAAAdg/qUxcLBBKwYs/s72-c/DSC00211.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-6611693753818091053</id><published>2010-08-22T08:44:00.007+02:00</published><updated>2011-04-21T19:31:59.383+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bochnia'/><title type='text'>Muzeum Motyli w Bochni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDAKfBLesI/AAAAAAAAARE/GKHZmE9o00k/s1600/DSC00332o.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDAKfBLesI/AAAAAAAAARE/GKHZmE9o00k/s400/DSC00332o.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nawet nie przypuszczałam, że gabloty wypełnione motylami tak zainteresują Julka i Julkę. Ale rzeczywiście było co oglądać. Na początek właściciel muzeum, który jednocześnie jest przewodnikiem ciekawie opowiedział nam gdzie występują, jak są zbudowane i skąd się biorą motyle. Dowiedzieliśmy się, że kiedy larwa zawija się w kokon, to jej ciało rozpada się, a z komórek tworzy się zupełnie nowy organizm, czyli motyl. Zobaczyliśmy największego motyla świata (Brazylijska ćma thysania agrippina, której rozpiętość skrzydeł dochodzi do 30 cm) i maleńkiego Microlepidoptera.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDCl7UOAZI/AAAAAAAAARM/qMvlz0cnnCE/s1600/julek+i+motyle.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDCl7UOAZI/AAAAAAAAARM/qMvlz0cnnCE/s320/julek+i+motyle.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Widzieliśmy tez motyle, które po złożeniu skrzydeł wyglądają jak liście i te odstraszające swoich wrogów groźnymi oczami na skrzydłach.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W kolekcji znajdują się okazy z Europy, Ameryki Południowej, Azji i Afryki (np. piękny, ogromny motyl z Madagaskaru - Argema mittrei, zwany też motylem kometą).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDGN8CRSdI/AAAAAAAAARc/3vR3mt50Zu0/s1600/madagaskar.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDGN8CRSdI/AAAAAAAAARc/3vR3mt50Zu0/s200/madagaskar.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Julcia zainteresowała się też jedną ćmą - zmierzchnicą trupią główką. Ma ona na tułowiu rysunek, któremu zawdzięcza swoją nazwę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zaciekawiły nas też motyle trujące, motyle - albinosy i te, które żyją tylko kilka dni, ponieważ ich aparat gębowy nie pozwala im się odżywiać, mają więc do dyspozycji tylko pokarm zgromadzony podczas życia larwalnego.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na dwóch piętrach muzeum, oprócz kilkuset motyli są też okazy cykad, szarańczy, skorpionów, pająków ptaszników, żuków i modliszek. Dzieciaki dostały lupy i same mogły pobawić się w badaczy - entomologów. A mama dowiedziała się, że&amp;nbsp;barwa i metaliczny połysk&amp;nbsp;pięknego niebieskiego motyla Morpho nie powstał dzięki barwnikowi (pigmentowi), a jest wynikiem specjalnej budowy skrzydeł i zjawiska fizycznego, tzw. dyfrakcji światła.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na koniec zwiedzania Julcia mogła wziąć do ręki i potrzymać przez chwilę jednego z motyli.&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.muzeummotyli.com/"&gt;strona internetowa Muzeum&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDD_Iq8DKI/AAAAAAAAARU/mXGxE-s4mkA/s1600/morpho.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDD_Iq8DKI/AAAAAAAAARU/mXGxE-s4mkA/s200/morpho.JPG" width="191" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-6611693753818091053?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/6611693753818091053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/muzeum-motyli-w-bochni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6611693753818091053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6611693753818091053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/muzeum-motyli-w-bochni.html' title='Muzeum Motyli w Bochni'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/THDAKfBLesI/AAAAAAAAARE/GKHZmE9o00k/s72-c/DSC00332o.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7758898890975655408</id><published>2010-08-21T12:16:00.006+02:00</published><updated>2011-01-05T18:00:28.273+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krynica'/><title type='text'>Muzeum Zabawek w Krynicy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-l9jjXuGI/AAAAAAAAAP8/f4bavV0HAG0/s1600/zabawki_MW.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="277" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-l9jjXuGI/AAAAAAAAAP8/f4bavV0HAG0/s400/zabawki_MW.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do uroczego Muzeum Zabawek w Krynicy już od drzwi zapraszają Rumcajs i Hanka, a do wejścia do środka zachęca spokojna muzyka z pozytywki, która towarzyszy nam później przez całe zwiedzanie. Zabawki&amp;nbsp;ustawione w gablotkach,&amp;nbsp;podzielone są tematycznie. Mamy więc gablotkę poświęconą szkole: z zabawkową klasą (są tam nawet malutkie worki na kapcie!), prawdziwym tornistrem, liczydłem i atramentem. W innej są pluszowe misie, pieski, słonie i konik na... kółkach. W kolejnym pomieszczeniu Julek i Julka z niedowierzaniem patrzyli na dawne rowery, wrotki i hulajnogę. Spodobał im się za to "dziwny", bo wiklinowy, wózek dla lalek.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-nGkzfLVI/AAAAAAAAAQU/0gmh-FTY6sI/s1600/muzeum+zabawki_MW.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-nGkzfLVI/AAAAAAAAAQU/0gmh-FTY6sI/s200/muzeum+zabawki_MW.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Julce najbardziej podobały się oczywiście domki dla lalek, z malutkimi mebelkami, a Julkowi ogromna makieta, po której jeździł pociąg.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;"Zaskoczyły" ich drewniane narty, sanki z kierownicą i metalowe łyżwy zakładane na buty (nie mogli uwierzyć, że mama też kiedyś na takich jeździła :)).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jedną z gablotek zajmują metalowe, ruchome&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;zabawki nakręcane kluczykiem (świetna karuzela), a inną figurki zwierząt. W kolejnej oglądamy zbiór dawnych gier: są tutaj piękne szachy, pomysłowe, malutkie kręgle, domino,&amp;nbsp;bierki,&amp;nbsp;a nawet ruletka.&amp;nbsp;Mamy też dawne puzzle, mozaiki, układanki i kamienne klocki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-mTzb58II/AAAAAAAAAQE/kkLMUbowu5I/s1600/gry_MW.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-mTzb58II/AAAAAAAAAQE/kkLMUbowu5I/s200/gry_MW.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Wśród zabawek dla chłopców możemy zobaczyć figurki żołnierzyków, czołgi i karabiny, a także zamki i rycerzy. Są modele samolotów i auto na pedały.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Ciekawostką są zabawki znalezione podczas wykopalisk archeologicznych w okolicach Elbląga. Najstarsze z nich pochodzą z XIII w. Zobaczyliśmy tu łódeczkę z żaglem, piłki, kamienne figurki&amp;nbsp;i bardzo stary zestaw do gry w golfa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na koniec zwiedzających czeka jeszcze niespodzianka - sala lekcyjna sprzed kilkudziesięciu lat, z prawdziwymi ławkami, tablicą i globusem. Julek z Julką świetnie się tam bawili i nawet wpisali się do Księgi Gości :)&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-mtIMjokI/AAAAAAAAAQM/n3hs528O3og/s1600/klasa_MW.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-mtIMjokI/AAAAAAAAAQM/n3hs528O3og/s320/klasa_MW.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Muzeum w Krynicy jest Filią Muzeum Zabawek "Bajka" w Kudowie Zdroju. Mieści się w piwnicach budynku Nowych Łazienek Mineralnych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;strona internetowa:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.krynica.pl/Muzeum-Zabawek-c241.html"&gt;&lt;i&gt;http://www.krynica.pl/Muzeum-Zabawek-c241.html&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7758898890975655408?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7758898890975655408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/muzeum-zabawek-w-krynicy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7758898890975655408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7758898890975655408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/muzeum-zabawek-w-krynicy.html' title='Muzeum Zabawek w Krynicy'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-l9jjXuGI/AAAAAAAAAP8/f4bavV0HAG0/s72-c/zabawki_MW.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3369285648817810743</id><published>2010-08-21T07:23:00.046+02:00</published><updated>2011-01-05T18:00:44.447+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szczyty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krynica'/><title type='text'>Góra Parkowa w Krynicy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-z0x4AE5I/AAAAAAAAAQ0/ZmgaqKWoW3Q/s1600/gora.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-z0x4AE5I/AAAAAAAAAQ0/ZmgaqKWoW3Q/s400/gora.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na Górę Parkową w Krynicy można wyjechać Kolejką Linowo-Terenową, której dolna stacja znajduje się w samym centrum miasta, kilkadziesiąt metrów od wejścia na Deptak. Jest to najstarsza taka kolejka w Polsce - została zbudowana w 1937 roku. Wagonik planowo odjeżdża co 15 minut, ale przy dużej ilości chętnych uruchamiany jest ruch ciągły. Wyjazd na górę trwa ok. 3 minuty, a tam....&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pierwszą rzeczą, jaką zauważyły Julki były oczywiście Rajskie Ślizgawki. Są to trzy wysokie zjeżdżalnie, o różnym stopniu trudności. Dzieciaki powyżej szóstego roku życia mogą na nich zjeżdżać same, młodsze - tylko razem z osobą dorosłą. Julka świetnie radziła sobie sama, potrafiła nawet wynieść na samą górę dość ciężką matę ślizgową. Julek zjeżdżał z mamą, wiatr podwiewał mu włosy, a on aż piszczał z radości.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: auto;"&gt;&lt;i&gt;Kolejna atrakcja, która na nas czekała na górnej polanie, to 130-metrowa Zjeżdżalnia Pontonowa. Tu, niestety, Julek nie mógł się pobawić - ślizgawka jest dla starszych dzieciaków (i na jednym pontonie nie mogą zjeżdżać dwie osoby). Za to Julcia zjechała 5 razy i była bardzo dzielna, poradziła sobie nawet z wytaszczeniem na górę pontonu. Ze szczytu Góry Parkowej rozciąga się piękny widok,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;można też pospacerować po lesie i odpocząć na słonecznej polanie. Większym Wędrowcom&amp;nbsp;polecamy ścieżkę edukacyjną ze Źródełkiem Miłości, Polaną Michasiową i Łabędzim Stawem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3369285648817810743?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3369285648817810743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/gora-parkowa-w-krynicy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3369285648817810743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3369285648817810743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/gora-parkowa-w-krynicy.html' title='Góra Parkowa w Krynicy'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TG-z0x4AE5I/AAAAAAAAAQ0/ZmgaqKWoW3Q/s72-c/gora.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3704343558788534581</id><published>2010-08-19T09:10:00.003+02:00</published><updated>2011-01-05T18:01:00.448+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krynica'/><title type='text'>Deptak i Pijalnia Główna w Krynicy</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGzYVb-UxkI/AAAAAAAAAO0/3uV71N_wlyk/s1600/DSC00025.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGzYVb-UxkI/AAAAAAAAAO0/3uV71N_wlyk/s400/DSC00025.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Podczas pobytu w Krynicy obowiązkowo musieliśmy skosztować źródlanej wody mineralnej w jednej z pijalni. W Krynicy jest ich aż cztery (Pijalnia Główna, Słotwinka, Jan i Mieczysław). My, po spacerze Deptakiem, dotarliśmy do największej z nich - Pijalni Głównej. Można się tam spróbować kilku rodzajów wód. Ze względu na to, że są to wody lecznicze, nie wszystkie wolno podawać dzieciom - dlatego Julek i Julka &amp;nbsp;mogli spróbować tylko wody ze Zdroju Głównego oraz Słotwinki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Pijalnia ma swój specyficzny klimat - w przeszklonym budynku pełno przepięknych roślin i drewnianych rzeźb, a&amp;nbsp;spacerując po nim można nawet spotkać Nikifora.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Pijalni często odbywają się koncerty,&amp;nbsp;a na deptaku różnego rodzaju imprezy (my trafiliśmy akurat na MTB Marathon - czyli wyścigi kolarzy górskich) i zawsze jest tam mnóstwo atrakcji (zwłaszcza dla dzieciaków) - można sobie zrobić zdjęcie w bryczce, kupić na pamiątkę ekologicznego jeża czy pojeździć gokartem.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGzf1Nb3WBI/AAAAAAAAAPU/TwhnkJqspfY/s1600/nikifor1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGzf1Nb3WBI/AAAAAAAAAPU/TwhnkJqspfY/s320/nikifor1.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3704343558788534581?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3704343558788534581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/deptak-i-pijalnia-gowna-w-krynicy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3704343558788534581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3704343558788534581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/deptak-i-pijalnia-gowna-w-krynicy.html' title='Deptak i Pijalnia Główna w Krynicy'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGzYVb-UxkI/AAAAAAAAAO0/3uV71N_wlyk/s72-c/DSC00025.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2904590792162400782</id><published>2010-08-11T19:53:00.008+02:00</published><updated>2011-01-05T18:01:19.608+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kopalnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bochnia'/><title type='text'>Kopalnia Soli w Bochni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGDhb6oNyaI/AAAAAAAAAOU/wRbTsnMaPvE/s1600/mw_bochnia.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGDhb6oNyaI/AAAAAAAAAOU/wRbTsnMaPvE/s400/mw_bochnia.JPG" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwiedzanie podziemi Julek i Julka zaczęli od Kopalni Soli w Bochni, która jest najstarszą kopalnią soli w Polsce i działa już od 1248 r. &amp;nbsp;Na miejsce można dotrzeć bez większych problemów - będąc już w Bochni trzeba podążać za drogowskazami z nazwą szybu - Sutoris lub Campi (można wcześniej sprawdzić na stronie internetowej kopalni, którym szybem odbywają się aktualnie zjazdy).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zjazdy do kopalni odbywają się co godzinę, a zwiedzanie odbywa się oczywiście z przewodnikiem. W kopalni panuje stała temperatura ok. 16 stopni Celsjusza, a oprócz cieplejszej bluzy warto też ubrać pełne buty z przyczepnymi podeszwami (momentami jest dość ślisko).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGLbGucQrEI/AAAAAAAAAOk/ALE2hAdbymA/s1600/mw_o%C5%82tarz.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGLbGucQrEI/AAAAAAAAAOk/ALE2hAdbymA/s320/mw_o%C5%82tarz.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Już zjazd windą pod ziemię okazał się dla dzieciaków nie lada atrakcją. Było co prawda ciemno, ciasno i trochę trzęsło, ale po kilkunastu sekundach znaleźliśmy się 212 m pod ziemią, a tu czekała na nas następna niespodzianka - kopalniane metro. Specjalną kolejką (z prędkością ok. 7,2 km/h) przejechaliśmy na drugi koniec kopalni, pod szyb Sutoris i zaczęliśmy zwiedzanie. Najpierw zatrzymaliśmy się w stajni, gdzie już od XVII wieku odpoczywały konie pracujące w kopalni. Tutaj Julka zainteresowała się ilustracją, na której pokazano w jaki sposób konie były transportowane do wnętrza kopalni (spuszczane w dół na specjalnych uprzężach, z zasłoniętymi oczami, do tylnych kopyt miały przymocowaną deskę, dla złudzenia, że stoją na stabilnym podłożu).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Maszerując korytarzem za panem przewodnikiem dowiedzieliśmy się, że prawdziwa sól kamienna, to nie białe nacieki na ścianach (zwane kalafiorami), a niepozorna, połyskująca lekko w świetle, szara skała. Julki oczywiście musiały polizać ścianę, aby się przekonać, że to prawda :) Szliśmy kopalnianym tunelem, z góry kapały na nas kropelki solanki, a my, za radą pana przewodnika nadstawialiśmy ręce (żeby być bogatym) i głowy (żeby być mądrym). Biedny ten, któremu kropelka spadła na plecy - znaczy to, że w przyszłości dostanie garba od ciężkiej pracy ;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Następnym przystankiem był międzypoziom Dobosz, gdzie na makiecie można zobaczyć, w jaki sposób wypalano metan. Idąc dalej obejrzeliśmy ogromny kierat konny (przy użyciu którego bryły solne były transportowane na wyższe poziomy), wiatrownicę - czyli dawny kopalniany wentylator i bałwany, czyli wielkie bloki soli (kiedyś taki bałwan wystarczał pannie młodej za posag).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGLa4GIkZuI/AAAAAAAAAOc/yjKSiwzr9Ws/s1600/mw_ba%C5%82wan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGLa4GIkZuI/AAAAAAAAAOc/yjKSiwzr9Ws/s320/mw_ba%C5%82wan.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;W Kaplicy św. Kingi wysłuchaliśmy legendy o królewskim pierścieniu i powstaniu kopalni. Widzieliśmy tez piękny ołtarz, szopkę i solne figury świętych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Kolejną atrakcją na trasie zwiedzania kopalni jest 140 metrowa zjeżdżalnia. Niestety, z uwagi na zbyt dużą różnicę temperatur i osiadanie wilgoci, nie można było z niej skorzystać. A szkoda, bo Julki już były gotowe do jazdy :) Za to czekało nas zejście po 307 małych, ale śliskich stopniach, którymi dotarliśmy do najniżej położonej (248 m pod ziemią) i największej komory w kopalni - Ważyn. Ze względu na panujący w niej mikroklimat wykorzystywana jest w celach leczniczych. Jest w niej sypialnia, restauracja, sala konferencyjna, dyskoteka, sklepik z pamiątkami, a nawet boisko i plac zabaw dla maluchów. Okazało się, że Julek, który ma bzika na punkcie huśtawek i zjeżdżalni, potrafi znaleźć je nawet pod ziemią :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;P&lt;i&gt;o zwiedzeniu tej części kopalni część grupy, która miała wykupione bilety na spływ łódkami udała się w dalszą drogę, a my skierowaliśmy się w stronę windy, która już za chwilę miała przetransportować nas na powierzchnię...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwiedzanie kopalni trwa 2 godziny (a z dodatkową atrakcją w postaci spływu łódką - 3 godziny). Niestety, Julek okazał się za mały na spływ - mogą w nim brać udział dzieci powyżej 6 roku życia.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kopalnia, oprócz zwykłego zwiedzania, oferuje pobyty nocne, rekreacyjne czy zdrowotne. W ofercie są bilety rodzinne, a także dodatkowe atrakcje dla dzieciaków (np. Dzień Dziecka, kolonie letnie czy podziemne potyczki rodzinne).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;szczegółowe informacje i mapa kopalni na stronie internetowej:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.kopalniasoli.pl/obiekty/kopalnia-soli-bochnia/"&gt;http://www.kopalniasoli.pl/obiekty/kopalnia-soli-bochnia/&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGLjRiYnK4I/AAAAAAAAAOs/3Bi3zu7FrAA/s1600/mw_Julka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGLjRiYnK4I/AAAAAAAAAOs/3Bi3zu7FrAA/s200/mw_Julka.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2904590792162400782?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2904590792162400782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/kopalnia-soli-w-bochni.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2904590792162400782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2904590792162400782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/08/kopalnia-soli-w-bochni.html' title='Kopalnia Soli w Bochni'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TGDhb6oNyaI/AAAAAAAAAOU/wRbTsnMaPvE/s72-c/mw_bochnia.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3713705750531064603</id><published>2010-07-25T19:22:00.004+02:00</published><updated>2011-01-05T18:01:37.097+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zabawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pacanów'/><title type='text'>Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TExhY4IYhJI/AAAAAAAAANc/pcuvEwXzbj8/s1600/mw_kula.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TExhY4IYhJI/AAAAAAAAANc/pcuvEwXzbj8/s400/mw_kula.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wchodząc do budynku ECB dzieciaki rozglądały się trochę niepewnie, ale już za chwilę poczuły się jak ryby w wodzie. Na każdym kroku czekała na nie jakaś atrakcja: po wejściu do Bajkowego Przedpokoju poczuliśmy się jak krasnoludki, wszystko dookoła było ogromne a już za chwilę pani przewodnik zaprosiła nas do.... mysiej dziury, przez którą przedostaliśmy się na Ptasi Taras. Tam klekotaliśmy jak bociany, skakaliśmy na jednej nodze i recytowaliśmy "Kaczkę Dziwaczkę". Tuż obok znajdował się Zaczarowany Dworzec Koziołka Matołka, więc nie mogło zabraknąć piosenki o pociągu i tak jadąc sobie wagon za wagonem dojechaliśmy do Czarodziejskiego Ogrodu. Tutaj już nie było tak łatwo: żeby dostać się do kwiatu paproci musieliśmy przedostać się tajemnym przejściem prowadzącym przez wnętrze spróchniałego pnia drzewa. &amp;nbsp;Nie wszyscy są tak mali jak Calineczka, więc aby się nam to udało musieliśmy zjeść zaczarowane ciasteczko (lepiej nie wspominać z jakich składników było upieczone ;)) W nagrodę czekały na nas ogromne jagody, szepczące kwiaty, do których można było wejść i oczywiście czarodziejska polana, gdzie znaleźliśmy kwiat paproci. Z ogrodu pomaszerowaliśmy dalej&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;śpiewając wesoło "my jesteśmy krasnoludki..." i już za chwilę dotarliśmy do studni życzeń. Tutaj każdy mógł poprosić o spełnienie swojego życzenia - trzeba było jednak wykonać specjalny rytuał: po wejściu do studni, tupnąć kopytkiem i zameczeć trzy razy jak Koziołek Matołek :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kolejnym przystankiem był korytarz pełen zakamarków, skrytek i ruchomych drzwiczek, za którymi ukryte były rekwizyty z różnych bajek. Świetnie się bawiliśmy zgadując do kogo należał pantofelek, kokardka czy maczuga. Idąc dalej, dotarliśmy do dziupli, gdzie chwilkę odpoczęliśmy oglądając bajkę o Baltazarze Gąbce. Szybko musieliśmy jednak ruszać w dalszą drogę, bo już czekała na nas Zaczarowana Brama. Niestety, dostać się do niej można było dostać się tylko przez Skały Strachu, z których groźnie łypał na nas smok. Nie przestraszyliśmy się go i dzielnie dotarliśmy do celu. Tu czekało na nas kolejne zadanie - przez Bramę mogły przejść tylko bajkowe postacie. Musieliśmy więc wysilić wyobraźnię i zamienić się np. w Kaczkę Dziwaczkę ;) W nagrodę znaleźliśmy się w Skarbnicy Bajek. W szklanych kulach zamknięte były postacie z różnych europejskich opowieści. Jedna z nich opowiedziała nam swoją historię...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wystawa jest interaktywną przygodą, w czasie zwiedzania dzieciaki naprawdę czują się jak w zaczarowanym świecie - nawet mały Julek z przejęciem obserwował ruszające się ptaki i buszował w zakamarkach kolejnych bajkowych krain. Dzięki pani przewodnik ponad półtoragodzinne zwiedzanie było świetną zabawą dla dużych i małych (tak, tak, nawet mama nie miała taryfy ulgowej i musiała bez gadania wykonywać wszystkie zadania). Na koniec dzieci dostały na pamiątkę grę planszową z naklejkami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przygotowania do odwiedzin Europejskiego Centrum Bajki warto zacząć kilka dni wcześniej od rezerwacji biletów &amp;nbsp;(telefonicznie lub przez formularz na stronie internetowej).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W Pacanowie do bajkowej krainy prowadzą drogowskazy, Centrum nie ma niestety osobnego parkingu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;strona internetowa:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.stolica-bajek.pl/bajkowy-swiat.php"&gt;&lt;i&gt;http://www.stolica-bajek.pl/bajkowy-swiat.php&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TExse0E_m8I/AAAAAAAAANk/8hIF7n2IhI8/s1600/mw_kwiatki.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TExse0E_m8I/AAAAAAAAANk/8hIF7n2IhI8/s320/mw_kwiatki.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3713705750531064603?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3713705750531064603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/europejskie-centrum-bajki-w-pacanowie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3713705750531064603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3713705750531064603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/europejskie-centrum-bajki-w-pacanowie.html' title='Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TExhY4IYhJI/AAAAAAAAANc/pcuvEwXzbj8/s72-c/mw_kula.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-3400100267196653359</id><published>2010-07-25T10:01:00.004+02:00</published><updated>2011-01-05T18:01:55.586+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skanseny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bochnia'/><title type='text'>Park Archeologiczny Osada VI Oraczy w Bochni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEvSclMsAHI/AAAAAAAAANM/sDCjTcwQR5s/s1600/mw_osada1.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEvSclMsAHI/AAAAAAAAANM/sDCjTcwQR5s/s400/mw_osada1.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Nie wszyscy wiedzą, że kopalnia soli to nie jedyna atrakcja Bochni. Tuż obok znajduje się niewielki, ale bardzo ciekawy skansen.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Podobno w XIII wieku w tym miejscu znajdowała się wioska VI Ratajów. Teraz można tutaj oglądać zrekonstruowane zagrody, zobaczyć jak mieszkali i czym zajmowali się osadnicy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do skansenu dojeżdża się bez problemu - trzeba kierować się w stronę Szybu Campi (doprowadzą nas tam drogowskazy), po wjeździe za bramę kopalni, można zostawić auto na bezpłatnym parkingu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z biletami w rękach stanęliśmy przed wysoką zamkniętą bramą. Tuż obok wisiał duży dzwonek, Julka zadzwoniła i zaraz potem wyszła do nas osadniczka, która zaprosiła nas do zwiedzania.&amp;nbsp;Do biletu dołączona jest mapka osady z krótkim opisem poszczególnych budynków. Każdy z nich wyposażony jest w sprzęty i narzędzia odpowiednie do funkcji jaką kiedyś pełnił. Do większości z nich można wejść, a w niektórych czekają na nas osadnicy, którzy ciekawie opowiadają o życiu w XIII wieku i demonstrują średniowieczne rzemiosła. My na początek obejrzeliśmy warzelnię soli, gdzie można samemu spróbować "wyprodukować" sól z solanki. Potem sprawdziliśmy jak się mieszkało w ziemiance ("mama, jak to, nie mieli podłogi?"), obejrzeliśmy kuźnię i zagrodę cieśli. Najdłuższy przystanek mieliśmy w zagrodzie garncarki, gdzie miłe panie osadniczki nie tylko zaprezentowały cały proces "produkcji" garnuszka z gliny, ale też zajęły się dziećmi i pomagały im zrobić i ozdobić swoje własne naczynia. Równie ciekawie było w zagrodzie zielarki, dowiedzieliśmy się kiedy należy pić napar z dziurawca i jak kiedyś barwiono tkaniny. Z kolei w warsztacie tkackim zobaczyliśmy zrekonstruowane krosno, a pani osadniczka pokazała jak utkać na nim tzw. krajkę. A żeby Julek się nudził, dostał do zabawy kosz pełny kolorowych kłębków wełny :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na koniec zostawiliśmy sobie wizytę w dawnej warzelni piwa (dowiedzieliśmy się, że w XIII wieku osadnicy wypijali po kilka litrów piwa dziennie, piły je nawet dzieci i kobiety w ciąży).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po takiej lekcji historii należał się nam mały odpoczynek, więc rozłożyliśmy koc w cieniu i zrobiliśmy sobie piknik.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;strona internetowa Osady:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.kopalniasoli.pl/obiekty/park-archeologiczny/o-parku.html"&gt;&lt;i&gt;http://www.kopalniasoli.pl/obiekty/park-archeologiczny/o-parku.html&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEvuqqWrvqI/AAAAAAAAANU/vIfjBMNeAuk/s1600/mw_osada.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEvuqqWrvqI/AAAAAAAAANU/vIfjBMNeAuk/s320/mw_osada.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-3400100267196653359?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/3400100267196653359/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/park-archeologiczny-osada-vi-oraczy-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3400100267196653359'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/3400100267196653359'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/park-archeologiczny-osada-vi-oraczy-w.html' title='Park Archeologiczny Osada VI Oraczy w Bochni'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEvSclMsAHI/AAAAAAAAANM/sDCjTcwQR5s/s72-c/mw_osada1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1796240990322389564</id><published>2010-07-18T08:59:00.002+02:00</published><updated>2011-01-05T18:02:12.204+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Wiśnicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki'/><title type='text'>Zamek w Nowym Wiśniczu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEKf_2UHzfI/AAAAAAAAAM8/ZRAv93S7wmY/s1600/mw_wisnicz.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEKf_2UHzfI/AAAAAAAAAM8/ZRAv93S7wmY/s400/mw_wisnicz.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;Do Nowego Wiśnicza dojechaliśmy od strony Bochni, a na miejsce zaprowadziły nas drogowskazy. Przy samym&amp;nbsp;zamku znajduje się bezpłatny parking, gdzie zostawiliśmy auto.&amp;nbsp;Idąc spacerkiem alejką wśród drzew po 3 minutach dotarliśmy do bramy prowadzącej na dziedziniec. Płaci się tylko za zwiedzanie wnętrz zamku (dzieci do lat 7 nie płacą za wstęp), po których oprowadza przewodnik. W pierwszej zamkowej komnacie znajduje się zbiór naczyń i przyborów kuchennych (i nie tylko - można tam zobaczyć np. starodawny nocnik). Pani przewodnik bardzo ciekawie opowiadała o zgromadzonych tam przedmiotach, tak, że nawet Julka słuchała jej z zaciekawieniem. Dowiedzielismy się m.in., że na zamku w Nowym Wiśniczu w XVII w. powstała pierwsza polska książka kucharska. Julek był trochę mniej zainteresowany eksponatami, bardziej podobały mu się "duzie", przestronne pomieszczenia i świetna akustyka wnętrz, którą co chwilę wypróbowywał śpiewając "swoje" piosenki.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Z dziedzińca wewnętrznego przechodzi się do zamkowej kaplicy, którą wieńczy piękna kopuła&amp;nbsp;z latarnią. Z kaplicy można zejść do krypty, gdzie znajduje się m.in. sarkofag Stanisława Lubomirskiego. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Kolejnym przystankiem była wystawa posągów, pomników i rzeźb autorstwa Stanisława Dźwigaja, przedstawiających Jana Pawła II. Duże wrażenie robią zwłaszcza ogromne repliki pomników stojących w różnych miastach Polski, Europy czy Ameryki Południowej.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Na piętrze prezentowane są m.in. prace dyplomowe uczniów wiśnickiego Liceum Plastycznego, a także makiety innych zamków i warowni południowej Polski.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Sala balowa zamku jest ogromna (wzwyż zajmuje dwie kondygnacje) - podobna większa nawet niż na Wawelu. Wychodzi się z niej na balkon, z którego rozciąga się piękny widok na Wiśnicz i okolice.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Ciekawostką jest też sala akustyczna: zdanie wyszeptane w jednym jej rogu słychać doskonale po przeciwległej stronie. Kiedyś była wykorzystywana jako miejsce do spowiedzi. Pani przewodnik chciała zademonstrować tą właściwość, ale nie udało się - przekaz został zakłócony... oczywiście przez Julka, który akurat w najmniej odpowiednim momencie zaczął sobie śpiewać piosenkę o zamku ("jamek, jamek") :)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dowiedzieliśmy się też, że na wiśnickim zamku kręcone były zdjęcia do filmu "Janosik" Agnieszki Holland i poznaliśmy legendę o jeńcach tatarskich, którzy próbowali uciec z wieży zamku na skonstruowanych przez siebie skrzydłach.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEKllx92TvI/AAAAAAAAANE/OX9c7XW9RJU/s1600/wm_zamek.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEKllx92TvI/AAAAAAAAANE/OX9c7XW9RJU/s200/wm_zamek.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1796240990322389564?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1796240990322389564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/zamek-w-nowym-wisniczu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1796240990322389564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1796240990322389564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/zamek-w-nowym-wisniczu.html' title='Zamek w Nowym Wiśniczu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TEKf_2UHzfI/AAAAAAAAAM8/ZRAv93S7wmY/s72-c/mw_wisnicz.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-6937721258090861158</id><published>2010-07-11T11:44:00.007+02:00</published><updated>2011-01-05T18:51:36.287+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eksperymentują'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gdynia'/><title type='text'>Centrum Nauki EXPERYMENT w Gdyni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgUpRx8rwI/AAAAAAAAAME/hR-1qWheKF4/s1600/mw-experyment.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgUpRx8rwI/AAAAAAAAAME/hR-1qWheKF4/s400/mw-experyment.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Centrum Nauki EXPERYMENT znajduje się na terenie Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego w Gdyni. Łatwo tam dojechać, a tuż obok Centrum znajduje się duży parking.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Eksperymenty podzielone są na kilka kategorii, a przy każdym stanowisku znajduje się opis.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W części nazwanej Środowisko Julka poznała zasady segregacji śmieci, dopasowywała liście i owoce do poszczególnych gatunków drzew, sprawdzała jaki wpływ na przyrodę ma siła wiatru. Najbardziej podobało jej się odbijanie na piasku śladów różnych zwierząt za pomocą specjalnych stempelków.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W sekcji Człowiek poznawałyśmy budowę anatomiczną człowieka, układałyśmy puzzle, na specjalnych ekranach oglądałyśmy termowizyjny obraz naszych ciał i bawiłyśmy się złudzeniami optycznymi.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W kolejnej części - Optyka - najciekawszy okazał się eksperyment nazwany "Głowa na tacy" . Dzięki specjalnie skonstruowanemu stołowi &amp;nbsp;Julka przez chwilę miała tylko głowę!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDmGZuUYVHI/AAAAAAAAAMU/88qeKzDt8n4/s1600/mw-glowa_na_tacy.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDmGZuUYVHI/AAAAAAAAAMU/88qeKzDt8n4/s320/mw-glowa_na_tacy.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oprócz tego, zobaczyłyśmy też Komnatę Amesa, w której można poczuć się jak Alicja w krainie czarów :). Podobały nam się też różne eksperymenty z lustrami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Następne w kolejności były Dźwięki. Julcia tańczyła na muzycznej podłodze - udało jej się nawet zagrać "Wlazł kotek na płotek". Zobaczyła też jak wygląda cytra i grała na kolorowych rurach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;W sekcji Fizyka też się nie nudziłyśmy: Julka sprawdzała z jaką prędkością przemieszcza się dźwięk, próbowałyśmy też zrobić ogromną bańkę mydlaną z Julką w środku ;), kręciłyśmy kołem Maxwella i podnosiłyśmy ciężary. Najbardziej podobała nam się plansza zrobiona z mnóstwa małych pałeczek, na której można było zrobić przestrzenną płaskorzeźbę własnego ciała.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;Spędziłyśmy tam ponad dwie godziny świetnie się bawiąc, a przy okazji przeczekałyśmy największy upał. W sezonie wakacyjnym dodatkowo można poeksperymentować w plenerze, ponieważ Centrum otwiera swój naukowy namiot na jednej z gdyńskich plaż.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji na stronie internetowej EXPERYMENTU:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.experyment.gdynia.pl/"&gt;http://www.experyment.gdynia.pl/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDmPCfb5b2I/AAAAAAAAAMc/tQawLsZa_8w/s1600/mw-rura.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDmPCfb5b2I/AAAAAAAAAMc/tQawLsZa_8w/s320/mw-rura.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-6937721258090861158?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/6937721258090861158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/centrum-nauki-experyment-w-gdyni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6937721258090861158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6937721258090861158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/centrum-nauki-experyment-w-gdyni.html' title='Centrum Nauki EXPERYMENT w Gdyni'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgUpRx8rwI/AAAAAAAAAME/hR-1qWheKF4/s72-c/mw-experyment.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-7037118003449722538</id><published>2010-07-10T08:29:00.001+02:00</published><updated>2011-01-05T18:02:52.098+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sopot'/><title type='text'>Latarnia Morska w Sopocie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgOxjRsYcI/AAAAAAAAAL0/pnK2CsrMj3s/s1600/mw-latarnia_ma%C5%82a.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgOxjRsYcI/AAAAAAAAAL0/pnK2CsrMj3s/s400/mw-latarnia_ma%C5%82a.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Latarnia morska w Sopocie znajduje się tuż przy molo. Została zbudowana w 1904 roku, a wysokość wieży wynosi 30 m.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Ciekawostką jest to, że latarnia powstała ze stojącego w tym miejscu starego, niepotrzebnego już komina (na starych zdjęciach widać nawet jego kawałek wystający na szczycie budowli) zakładu balneologicznego.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Po wdrapaniu się na górę po ponad 120 stopniach można w nagrodę podziwiać piękny widok na wszystkie strony świata. Na koniec każdy zwiedzający otrzymuje "certyfikat zdobycia Latarni Morskiej w Sopocie".&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgSpNDbYTI/AAAAAAAAAL8/yFF72zbPjqg/s1600/mw-latarnia.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgSpNDbYTI/AAAAAAAAAL8/yFF72zbPjqg/s200/mw-latarnia.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-7037118003449722538?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/7037118003449722538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/latarnia-morska-w-sopocie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7037118003449722538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/7037118003449722538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/latarnia-morska-w-sopocie.html' title='Latarnia Morska w Sopocie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDgOxjRsYcI/AAAAAAAAAL0/pnK2CsrMj3s/s72-c/mw-latarnia_ma%C5%82a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-936650849828216392</id><published>2010-07-10T08:00:00.001+02:00</published><updated>2011-01-05T18:41:23.563+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gdynia'/><title type='text'>Heineken Open'er Festival 2010 w Gdyni</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial; font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDd-rp0xNqI/AAAAAAAAALs/n8j7_M2QGmo/s1600/open%27er.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDd-rp0xNqI/AAAAAAAAALs/n8j7_M2QGmo/s400/open%27er.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Podczas pobytu nad morzem Julka była na swoim pierwszym prawdziwym koncercie w życiu, i to jakim! Pierwszego dnia na Open'er grał Pearl Jam. Julka była bardzo dzielna, chociaż samo dotarcie pod scenę zajęło nam dobre 3 godziny (najpierw korki w mieście, potem kolejki po opaski festiwalowe). Koncert zaczął się dopiero o 22.00, Julka świetnie się bawiła (chociaż cały koncert musiała spędzić u mamy na rękach :)) i nawet śpiewała "po swojemu" niektóre piosenki. Podobało jej się tez jak Vedder mówił "po polsku" i jak przy ostatniej piosence rzucał do publiczności swoje tamburyny. Zmęczone, wróciłyśmy do domu grubo po północy, a Julka przez cały następny dzień dumnie nosiła na ręce swoją festiwalową opaskę :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-936650849828216392?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/936650849828216392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/heineken-opener-festival-2010-w-gdyni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/936650849828216392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/936650849828216392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/heineken-opener-festival-2010-w-gdyni.html' title='Heineken Open&apos;er Festival 2010 w Gdyni'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDd-rp0xNqI/AAAAAAAAALs/n8j7_M2QGmo/s72-c/open%27er.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-2484273835522539970</id><published>2010-07-09T10:56:00.002+02:00</published><updated>2011-01-05T18:03:08.704+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sopot'/><title type='text'>Molo w Sopocie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDa18MkfusI/AAAAAAAAALc/01VUbSfaAA0/s1600/mw-molo.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDa18MkfusI/AAAAAAAAALc/01VUbSfaAA0/s400/mw-molo.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Będąc w Sopocie trzeba oczywiście "zaliczyć" jego największą atrakcję, czyli Molo. Jest ono najdłuższym tego typu pomostem w Europie. Składa się z dwóch części: drewnianej wchodzącej w głąb Zatoki Gdańskiej (o długości ponad 511 m) i lądowej, tzw. Skweru Kuracyjnego, czyli pięknego placu z fontanną, muszlą koncertową, hotelami, restauracjami itp. To tutaj odbywają się wszystkie większe imprezy w Sopocie. W sezonie wstęp na molo jest płatny, ale warto przespacerować się po nim, bo podobno w miejscach najdalej wysuniętych w morze stężenie jodu jest dwukrotnie większe niż na lądzie. Można też zejść po schodkach na dolną część molo. Widać stamtąd doskonale w jaki sposób pomost jest zbudowany. Na końcu molo, czyli na jego głowicy budowana jest obecnie przystań dla jachtów.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;info o molo jest tutaj: &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.molo.sopot.pl/"&gt;&lt;i&gt;http://www.molo.sopot.pl&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-2484273835522539970?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/2484273835522539970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/molo-w-sopocie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2484273835522539970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/2484273835522539970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/molo-w-sopocie.html' title='Molo w Sopocie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDa18MkfusI/AAAAAAAAALc/01VUbSfaAA0/s72-c/mw-molo.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8395183616142406812</id><published>2010-07-09T07:34:00.002+02:00</published><updated>2011-01-05T18:03:27.453+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sopot'/><title type='text'>Krzywy Domek w Sopocie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDaxQIK8qNI/AAAAAAAAALU/cDpgK8Td5ds/s1600/mw-krzywy+domek.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDaxQIK8qNI/AAAAAAAAALU/cDpgK8Td5ds/s400/mw-krzywy+domek.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc słynnym Monciakiem (czyli ulicą Bohaterów Monte Cassino w Sopocie) w stronę morza, zatrzymałyśmy się na chwilę przy Krzywym Domku. Jest to śmieszna, powykrzywiana kamienica, wygląda jakby została żywcem przeniesiona z jakiegoś bajkowego świata. Krzywy Domek wybudowano w 2004 roku, na trzech piętrach mieszczą się w nim sklepy, gabinety kosmetyczne, restauracje, biura, a nawet siedziba radia RMF Maxx. W 2008 roku Krzywy Domek zdobył pierwsze miejsce w Światowym Rankingu Najdziwniejszych Budowli Świata.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;pozostałych laureatów można obejrzeć tutaj:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://villageofjoy.com/50-strange-buildings-of-the-world/"&gt;&lt;i&gt;http://villageofjoy.com/50-strange-buildings-of-the-world/&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;a więcej informacji o Krzywym Domku jest tutaj:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.krzywydomek.info/"&gt;http://www.krzywydomek.info/&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8395183616142406812?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8395183616142406812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/krzywy-domek-w-sopocie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8395183616142406812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8395183616142406812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/krzywy-domek-w-sopocie.html' title='Krzywy Domek w Sopocie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDaxQIK8qNI/AAAAAAAAALU/cDpgK8Td5ds/s72-c/mw-krzywy+domek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-1737296588752008087</id><published>2010-07-09T07:01:00.004+02:00</published><updated>2011-01-05T18:03:44.277+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hel'/><title type='text'>Muzeum Rybołówstwa w Helu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDauGjqqc-I/AAAAAAAAALM/QkbMFi1mKvk/s1600/mw-lodz2.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDauGjqqc-I/AAAAAAAAALM/QkbMFi1mKvk/s400/mw-lodz2.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Niedaleko Fokarium w niewielkim zabytkowym kościele mieści się Oddział Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku - Muzeum Rybołówstwa. Wokół budynku zgromadzone są stare, odrestaurowane łodzie i kutry rybackie. Jest nawet łódź badawcza "Dziunia", która służyła naukowcom Polskiej stacji badawczej na Antarktydzie. Ciekawostką są znajdujące się tam specjalne łodzie-zbiorniki do przechowywania żywych ryb, składziki rybackie wykonane z przepołowionych łodzi, a także stara kopuła helskiej latarni morskiej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wewnątrz budynku na dwóch piętrach prezentowana jest wystawa "Dzieje rybołówstwa na wodach Zatoki Gdańskiej" - obejrzałyśmy tam narzędzia i przyrządy służące do połowów ryb, modele zwierząt żyjących w Bałtyku, łodzie, sieci i modele statków. Najfajniejszą częścią Muzeum okazała się jednak drewniana wieża widokowa, na którą wdrapałyśmy po ponad 60 stopniach. Widok na Zatokę Gdańska i Półwysep Helski był super!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.cmm.pl/muzeumr.php?main=info&amp;amp;mid=35&amp;amp;lang=pl_"&gt;&lt;i&gt;http://www.cmm.pl/muzeumr.php?main=info&amp;amp;mid=35&amp;amp;lang=pl_&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDas9aK0faI/AAAAAAAAALE/PJsx5Rlmt-k/s1600/mw-skladzik.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDas9aK0faI/AAAAAAAAALE/PJsx5Rlmt-k/s200/mw-skladzik.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-1737296588752008087?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/1737296588752008087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/muzeum-ryboowstwa-w-helu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1737296588752008087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/1737296588752008087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/muzeum-ryboowstwa-w-helu.html' title='Muzeum Rybołówstwa w Helu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDauGjqqc-I/AAAAAAAAALM/QkbMFi1mKvk/s72-c/mw-lodz2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-4902142557034808095</id><published>2010-07-09T06:28:00.003+02:00</published><updated>2011-01-05T18:03:59.396+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoo i mini zoo'/><title type='text'>Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDaiyZ6b2JI/AAAAAAAAAK0/o08Y9wghGHk/s1600/mw-foka.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDaiyZ6b2JI/AAAAAAAAAK0/o08Y9wghGHk/s400/mw-foka.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Z Trójmiasta na Hel najłatwiej dostać się tramwajem wodnym. Po dopłynięciu do Portu spacerkiem udałyśmy się wzdłuż nabrzeża i po 10 minutach dotarłyśmy do fokarium. Na jego teren wchodzi się przez specjalną bramkę, po wrzuceniu do niej monety dwuzłotowej. Dla tych, którym akurat skończyły&amp;nbsp;się dwuzłotówki,&amp;nbsp;zaraz obok bramek zamontowano tzw. rozmieniacze :).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Najlepiej wizytę w fokarium zaplanować w okolicach godziny 11.00 lub 14.00. Wtedy odbywa się pokazowe karmienie fok&amp;nbsp;(w tym roku w sezonie dodatkowo o godzinach 9.30 i 17.00). Trzeba jednak przygotować się na spory ścisk, zwłaszcza na pomoście widokowym skąd najlepiej widać cały show.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na sygnał pracownika wszystkie foki podpływają do swoich znaczników i&amp;nbsp;grzecznie czekają na śledzie. Potem każda z nich kolejno wychodzi na brzeg i demonstruje swoje dodatkowe umiejętności.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Karmienie trwa ok. 15 minut, ale później foki pływają w basenie, więc można im się dokładnie przyjrzeć. Obecnie w fokarium mieszka 6 fok: Bubas, Unda Marina, Ewa, Agata, Ania i Fok.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na terenie fokarium można również zwiedzić wystawę "Ssaki naszego morza" (wstęp płatny dodatkowo 2 zł/os). Już przy wejściu wita nas naturalnych rozmiarów foka, Julka była&amp;nbsp;zdziwiona&amp;nbsp;, że zwierzę ma takie milutkie futerko. W kolejnej sali zaprezentowane zostały historia połowów fok i morświnów, narzędzia &amp;nbsp;do tego służące, a także części szkieletów, np. czaszka czy zęby morświna. Oprócz tego zgromadzono tam przedmioty, które pracownicy fokarium wyławiają podczas czyszczenia basenów (m.in. telefony komórkowe, buciki i zabawki dziecięce, smoczki i monety).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Piętro niżej znajduje się mini salka kinowa, gdzie można obejrzeć film o ssakach żyjących w Bałtyku. My najwięcej czasu spędziłyśmy w sali, gdzie przez ogromne szyby można podglądać pływające pod wodą foki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Przy fokarium znajduje się sklepik, a kupując tam pamiątki wspiera się ochronę fok i morświnów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji na temat fokarium i programie ochrony fok bałtyckich:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.fokarium.pl/"&gt;http://www.fokarium.pl/&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDSV8GyX1lI/AAAAAAAAAKs/4mhKWz3WRps/s1600/DSC09630.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDSV8GyX1lI/AAAAAAAAAKs/4mhKWz3WRps/s320/DSC09630.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-4902142557034808095?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/4902142557034808095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/fokarium-stacji-morskiej-instytutu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4902142557034808095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/4902142557034808095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/fokarium-stacji-morskiej-instytutu.html' title='Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDaiyZ6b2JI/AAAAAAAAAK0/o08Y9wghGHk/s72-c/mw-foka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-6107195517107613125</id><published>2010-07-07T12:35:00.005+02:00</published><updated>2011-01-05T18:04:18.574+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gdynia'/><title type='text'>Dar Pomorza - Oddział Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQki4cEQhI/AAAAAAAAAKU/pyMtnQloFKo/s1600/mw-dar_pomorza.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQki4cEQhI/AAAAAAAAAKU/pyMtnQloFKo/s400/mw-dar_pomorza.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dar Pomorza ma już ponad 100 lat, z czego przez 51 lat pełnił funkcję statku szkoleniowego Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Od 1982 r. jest eksponatem Centralnego Muzeum Morskiego. Został przycumowany do gdyńskiego nabrzeża, gdzie można go oglądać.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zwiedzanie rozpoczyna się od międzypokładu, gdzie można zobaczyć jak podczas rejsu mieszkali uczniowie (spali na hamakach) Tutaj też na zdjęciach, planszach i mapach przedstawiono historię statku. Julka nie była tym zbytnio zainteresowana, więc szybciutko udałyśmy się dalej - do maszynowni. To ogromne pomieszczenie pod pokładem z mnóstwem silników, pomp i innych urządzeń. W powietrzu unosił się zapach smaru, oleju itp. więc Julka pomaszerowała dalej. Następnym punktem zwiedzania był magazyn żagli (nawet się nie spodziewałyśmy, że będzie ich tak dużo - wszystkie dokładnie opisane i ułożone na półkach), tam też można było obejrzeć jakie są rodzaje węzłów i splotów żeglarskich.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Następnie udałyśmy się do kabin oficerskich,&amp;nbsp;widziałyśmy tam m.in. sypialnię, łazienkę&amp;nbsp;i salon kapitana statku oraz bufet.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Julce najbardziej podobało się na głównym pokładzie. Sprawdzała jak się steruje statkiem, porządkowała liny, oglądała ogromne 42-metrowe maszty. Ale najfajniej było na pokładzie tzw. dziobówki, czyli pokładzie od strony dziobu statku.&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDR4utH0NjI/AAAAAAAAAKk/CEpkzzhzFdM/s1600/mw-dzi%C3%B3b.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDR4utH0NjI/AAAAAAAAAKk/CEpkzzhzFdM/s200/mw-dzi%C3%B3b.JPG" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;więcej informacji na temat Daru Pomorza:&amp;nbsp; &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://www.cmm.pl/statekd.php?main=info&amp;amp;mid=28&amp;amp;lang=pl"&gt;http://www.cmm.pl/statekd.php?main=info&amp;amp;mid=28&amp;amp;lang=pl&lt;/a&gt;_&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-6107195517107613125?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/6107195517107613125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/dar-pomorza-oddzia-centralnego-muzeum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6107195517107613125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/6107195517107613125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/dar-pomorza-oddzia-centralnego-muzeum.html' title='Dar Pomorza - Oddział Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQki4cEQhI/AAAAAAAAAKU/pyMtnQloFKo/s72-c/mw-dar_pomorza.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-8680169428845475771</id><published>2010-07-07T08:41:00.004+02:00</published><updated>2011-02-09T21:15:14.071+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gdynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoo i mini zoo'/><title type='text'>Akwarium Gdyńskie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQaZzALmnI/AAAAAAAAAKE/JoGUlVKdfi8/s1600/mw-akwarium.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQaZzALmnI/AAAAAAAAAKE/JoGUlVKdfi8/s400/mw-akwarium.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Akwarium Gdyńskie usytuowane jest w pięknym miejscu - nad samym morzem, przy Skwerze Kościuszki, czyli głównym deptaku miasta. Jest podobne trochę do tego w Krakowie (które zwiedzaliśmy już kilka razy), ale i tak wielu jego mieszkańców zaskoczyło nas i zadziwiło.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TVLqertVDJI/AAAAAAAAAdM/vUD3wlZ6syY/s1600/DSC09345.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TVLqertVDJI/AAAAAAAAAdM/vUD3wlZ6syY/s200/DSC09345.JPG" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;meduzy - grzybki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na Julce największe wrażenie zrobiły: ślepczyki jaskiniowe (ryby, które naprawdę nie mają oczu), węgorz elektryczny (dzięki specjalnym mikrofonom i głośnikom można posłuchać jak brzmią wytwarzane przez niego impulsy elektryczne), żółwiak chiński (jak to możliwe, że żółw nie ma skorupki?), ogromna ośmiornica Karolina ("błeee"), mureny wyglądające jak bajkowe potwory i śmieszne meduzy przypominające napompowane grzybki. Podobały nam się też: mały rekinek, płaszczka, prawdziwa rozgwiazda, błyszczące srebrzyste seleny, malutkie węgorze ogrodowe wystające z piasku jak peryskopy i oczywiście piękna rafa koralowa.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TVLqtq1yb2I/AAAAAAAAAdQ/DmE-ulbgNCY/s1600/DSC09367.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TVLqtq1yb2I/AAAAAAAAAdQ/DmE-ulbgNCY/s320/DSC09367.JPG" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;szczęki wymarłego rekina&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na II piętrze znajduje się Sala Dydaktyczna - można tam zobaczyć piękne dioramy Morza Sargassowego czy rafy koralowej, a także sztuczne okazy ryb, gadów, ptaków i ssaków morskich. Z kolei na III piętrze, w Sali Bałtyckiej widziałyśmy ogromną mapę plastyczną Bałtyku, a nawet okazy największych ryb złowionych w naszym morzu&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Julce podobała się też znajdująca się na parterze Sala Mokra - tam można dotknąć i pogłaskać np. płastugę bałtycką albo jesiotra.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Na terenie budynku rozmieszczone są interaktywne informatory, na każdym piętrze są toalety, jest też sklepik z pamiątkami i restauracja na tarasie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Świetnym rozwiązaniem są specjalne wózki dla maluchów, z których można skorzystać na każdym piętrze Akwarium. Dzięki nim dzieciaki takie małe jak Julek mogą zobaczyć dokładnie wszystkie ekspozycje, a dodatkowo nie będą narzekać, że bolą je nóżki :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;dodatkowe informacje:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.akwarium.gdynia.pl/"&gt;http://www.akwarium.gdynia.pl/&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQhdyq7J7I/AAAAAAAAAKM/t2lmrWsjkVg/s1600/2_%C5%9Blepczyki.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQhdyq7J7I/AAAAAAAAAKM/t2lmrWsjkVg/s320/2_%C5%9Blepczyki.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Julka i ślepczyki jaskiniowe&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-8680169428845475771?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/8680169428845475771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/akwarium-gdynskie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8680169428845475771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/8680169428845475771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/akwarium-gdynskie.html' title='Akwarium Gdyńskie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQaZzALmnI/AAAAAAAAAKE/JoGUlVKdfi8/s72-c/mw-akwarium.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1606358476745424540.post-415327145901056903</id><published>2010-07-07T07:51:00.003+02:00</published><updated>2011-01-05T18:04:49.020+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zoo i mini zoo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gdańsk'/><title type='text'>Zoo w Gdańsku - Oliwie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDN9T5KZf4I/AAAAAAAAAJk/wn9fl1AeEjY/s1600/mw_zoo.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDN9T5KZf4I/AAAAAAAAAJk/wn9fl1AeEjY/s400/mw_zoo.JPG" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Oliwskie zoo jest największym ogrodem zoologicznym w Polsce (jego powierzchnia wynosi ponad 136 ha), co zresztą odczułyśmy z Julką na własnych nogach. Jego zwiedzanie zajęło nam dobre 5 godzin, a i tak nie dałyśmy rady zobaczyć wszystkich zwierząt.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Do zoo pojechałyśmy rano, już kilka minut po otwarciu byłyśmy w środku. Zaraz przy wejściu naszą uwagę przykuła ogromna skarbonka - okazało się, że na&amp;nbsp;budowanym&amp;nbsp;właśnie nowoczesnym wybiegu ma zamieszkać wkrótce osiem lwów, a zoo prowadzi zbiórkę pieniędzy na opłacenie ich transportu do Gdańska.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Alejki w zoo nazwane są "na cześć" ich najważniejszych mieszkańców, wzdłuż nich poustawiane są kolorowe figury zwierząt i ławeczki pomalowane w żyrafie, wężowe i zebrowe wzorki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc Alejką Słonia doszłyśmy do wybiegu z... dwoma słoniami: afrykańskim i indyjskim. Można było "na żywo" sprawdzić czym się różnią. Afrykański był bardziej towarzyski i podszedł na tyle blisko, że udało się zrobić mu fajne zdjęcie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Kolejni mieszkańcy nie byli już tacy kontaktowi - ogromne hipopotamy nilowe leniwie leżały w swoim bajorku i za nic nie chciały się z niego ruszyć. Udałyśmy się więc do gadziarni i ptaszarni, gdzie najciekawsze były: śmieszne niebieskie araruny, prawdziwy tukan honduraski z ogromnym dziobem, który wbrew pozorom jest podobno bardzo lekki, żółwie peloponeskie i promieniste i najstarszy mieszkaniec zoo &amp;nbsp;- kajman szerokopyski - który przybył tu w 1956 r. z Argentyny na pokładzie statku "Walter".&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Następny dłuższy przystanek zrobiłyśmy sobie przy wybiegu z żyrafami i zebrami. W gdyńskim zoo są 4 żyrafy: Tofik, Gucio, Ludek i Vaclav - dwie ostatnie przyjechały z Pragi. Mają nowoczesny&amp;nbsp;pawilon i&amp;nbsp;wybieg ze specjalnymi wysoko zawieszonymi paśnikami. Największa z żyraf ma prawie 6 m wysokości.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po drodze do małp odwiedziłyśmy pingwiny, pumę i wylegujące się w cieniu kangury.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przy Alejce Szympansa mieszkają oczywiście szympansy, a oprócz tego wyjce, lutungi (które Julcia od razu chciała przytulać), mandryle z czerwonymi nosami i główna atrakcja, czyli dwa orangutany: Albert i Raya. Chyba było im za gorąco, bo nie wyszły na wybieg, siedziały w pawilonie i mogłyśmy je obejrzeć tylko zza brudnej szyby. Raya siedziała pod kartonowym pudełkiem, a Albert leżał z ręką podłożoną pod głowę :) i jadł marchewkę. Dobrze, że mu się skończyła, bo musiał wstać poszukać następnego kawałka i dzięki temu zobaczyłyśmy go w całej okazałości. Jest wielki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQKe4TbnHI/AAAAAAAAAJs/efaZhyoysFg/s1600/mw-orangutan.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQKe4TbnHI/AAAAAAAAAJs/efaZhyoysFg/s320/mw-orangutan.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Idąc dalej, minęłyśmy łosia i lamy i dotarłyśmy do ... mini parku jurajskiego. Za dodatkową opłatą (6/4 zł) można zrobić sobie spacerek po lesie wśród kilkunastu dużych i jeszcze większych dinozaurów, a przy okazji dowiedzieć się coś o nich (przy każdym gadzie jest jego opis).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQOQH8iEOI/AAAAAAAAAJ0/_1fHeVmjZEE/s1600/mw-dino.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQOQH8iEOI/AAAAAAAAAJ0/_1fHeVmjZEE/s320/mw-dino.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po wyjściu z juraparku na Julkę czekała kolejna atrakcja - park linowy. Na szczęście oprócz "dorosłych" tras (powyżej 135 cm) jest też trasa "Małe Safari", bez limitu wzrostu i wieku. Dzieci zakładają tylko kaski i mogą śmigać między drzewami do woli. Julka była tak zachwycona, że całą trasę (nie taką krótką) "obskoczyła" 7 razy!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Po małej dawce adrenalinki wróciłyśmy do zwiedzania zoo, a tam czekały na nas: dziki, jaki, wielbłądy, prześmieszne alpaki i ptak, na którego widok opadły nam szczęki... piękny paw albinos.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQSTFV_NSI/AAAAAAAAAJ8/GXYMumxd3sI/s1600/3_paw_albinos.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDQSTFV_NSI/AAAAAAAAAJ8/GXYMumxd3sI/s320/3_paw_albinos.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Zmęczone kilkugodzinnym zwiedzaniem poszłyśmy coś przekąsić - na terenie zoo znajduje się kilka punktów gastronomicznych i restauracja. Dla leniwych miłośników zwierząt polecamy szybki objazd&amp;nbsp;zoo&amp;nbsp;jedną z tras &amp;nbsp;kolejki retro (najdłuższy przejazd trwa 45 minut).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Dzieciakom na pewno spodoba się Małe Zoo (zaraz przy głównym wejściu, wstęp 2 zł), gdzie można pokarmić owieczki, świnki, króliki, kózki i inne małe zwierzaczki i pobawić się z nimi. Nam się to nie udało, ponieważ w okresie wrzesień-czerwiec Małe Zoo jest czynne tylko w weekendy i święta. Za to w lipcu i sierpniu można je odwiedzać we wszystkie dni tygodnia, za wyjątkiem poniedziałków. &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Parking, na którym trzeba zostawić auto znajduje się w odległości ok. 5 minut drogi spacerkiem od bramy zoo (koszt - 2 zł za każdą rozpoczętą godzinę).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;więcej informacji:&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.zoo.gd.pl/"&gt;http://www.zoo.gd.pl/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;a href="http://www.malpijar.pl/"&gt;http://www.malpijar.pl/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1606358476745424540-415327145901056903?l=mali-wedrowcy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/feeds/415327145901056903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/zoo-w-gdansku-oliwie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/415327145901056903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1606358476745424540/posts/default/415327145901056903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mali-wedrowcy.blogspot.com/2010/07/zoo-w-gdansku-oliwie.html' title='Zoo w Gdańsku - Oliwie'/><author><name>mama.asia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00164582741466596187</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_P4jT32K96lI/TDN9T5KZf4I/AAAAAAAAAJk/wn9fl1AeEjY/s72-c/mw_zoo.JPG' height=
